Opowieści Mojego Domu - Kolekcja Filmowa, warsztaty z Pauliną Majdą i Dominiką Ludwig

3 sierpnia 2020 - 13 sierpnia 2020, wqarsztaty plastyczne, filmowe, warsztaty literackie, tworzenie scenariuszy


Warsztaty literackie filmowe i plastyczne nad kolejnymi trzema opowieściami dotyczącymi sejnenskich domów.

 

1. Historia opowiedziana przez Małgorzaę Ostrowską, lat 59

Moja Mama często wspomina przyjaźń swojego taty z sąsiadem p. Sawko Pogorzelskim. Pan Pogorzelski był starowierem, mieszkał  w domu obok  z żoną i ze swoją mamę, która była starszą kobietą. Dziadkowie mieszkali w Krasnopolu. Kiedy w czasie wojny dziadek dostał powołanie, babcia była w ciąży z drugim dzieckiem. Pan Pogorzelski, który uważał że dziadek,  jako ojciec dwójki dzieci nie powinien być skoszarowanym, poszedł do gminy prosić, żeby dziadka zwolnili z tego obowiązku.

 

Pan Pogorzelski był bardzo dobrym człowiekiem. Mama wspomina, że dziadek często chodził do bajni pana Pogorzelskiego, Najpierw myli się w niej starowierzy, a potem  mogli z niej skorzystać sąsiedzi.

 Moja mama,  będąc małą dziewczynką, bardzo często chodziła do domu sąsiadów. Chętnie rozmawiał z nią pan Pogorzelski i jego mama też. No i mamę cały czas intrygowało coś w kącie ściany, to coś było przykryte takim białym jakby ręcznikiem i prześwitywało przez to jakieś światełko. Co to jest, co tam może być?. Była bardzo ciekawa. I któregoś razu pan Pogorzelski ją zapytał – co Ty się tak Helusiu przyglądasz, i wziął na ręce   i mówi chodź dzieciaku, pokażę ci co tam jest. Odsłonił tę jakby firankę a tam stała ikona z Matką Boską.  W taki sposób moja mama po raz pierwszy w życiu zobaczyła prawdziwą ikonę i Święty kąt.

 

2. Historia ślubu i posagu Babci Dominiki Ludwig.

 Babcia kiedyś mi opowiedziała historię o swoim posagu. Spisałam wiernie tak, jak opowiadała.

"Miałam może 15 lat, kiedy siostra mojej mamy – Janina zaczęła tkać ręczniki z lnu do mojego posagu. Jeszcze nie było wiadomo, kto będzie moim mężem. Kilimy ja też tkałam. I dywany. Dywany były w różnych kolorach, pamiętam na żółtym tle, czerwonym i fioletowym. Jeszcze dostałam dwie amerykańskie narzuty na łóżko, które moja babcia przywiozła z Nowego Jorku. Mama zrobiła mi chustę wełnianą, białą. Ja ją jeszcze długo nosiłam jadąc saniami do Sejn. To tkanie trwało kilka lat. Męża poznałam na zabawie Podlaskach, gdzie poszłam z rodzicami. Przyszły chłopaki z Hołn. Rok się znaliśmy, w Sylwestra daliśmy na zapowiedzi, w lutym był ślub. Miałam 19 lat, a on 25. Przed samym weselem codziennie przez cały tydzień przywozili z Berżnik krawcową, która szyła w naszym domu. Szewc Malinowski też w domu szył moje buciki. A czarny kożuch w Rachelanach uszył Pachutko. Białego wtedy nie było. Kufer zrobił stolarz Dubowski, brązowy, z okuciami. W kufrze na koniec były: dywany, kilimy, pościel w kratę, poduszki, małe poduszeczki – ja sama haftowałam, ręczniki – na jednym, który dostałam od druhny wypisane było „Kogo lubię, temu daruję”. Były i obrusy, koszule, ubrania. Suknia ślubna była długa, z długim rękawem, zwykła, prosta, bez ozdób, mocno pod szyję. Długi welon amerykański – jeden welon był na całą parafię! Gienia Soroków miała i pożyczała wszystkim. To był luty i kwiatów nie miałam. Obrączki były srebrne. W dzień ślubu saniami Pan Młody przyjechał z całą rodziną do mnie, a potem saniami do kościoła w Berżnikach. Potem wesele w moim domu, dzień i noc, a potem do Pana Młodego – też dzień i noc. Tam tańcowali na strażnicy wojskowej, jeszcze stoi. Muzykant Witkowski z Ogrodnik grał na akordeonie sam jeden. Mój kufer zabrali saniami do domu męża, stał tam w naszym pokoju. Z niego wybierałam zawsze, co potrzebne."

 

3. Opowieść Hani Makowskiej

Mam wiele różnych historii z dzieciństwa,  lecz ta która utkwiła mi w pamięci najbardziej to przygoda wielkanocna. Co roku od samego rana szykujemy się do uroczystego śniadania Wielkanocnego. Zawsze przy stole zbiera się cala rodzina. Po posiłku idziemy do babci - zazwyczaj tam zaczyna się cała przygoda. Czas wytężyć wzrok i zacząć poszukiwania. Trasę wyznaczają wbite w ziemię albo zawieszone na drzewie kolorowe jajka a pod nimi wskazówki z zabawną treścią, do jakiego miejsca należy się udać. Musieliśmy przeskakiwać różne przeszkody, uważnie się rozglądać i ścigaliśmy się aby zebrać jak najwięcej słodyczy do swego koszyka. Trasy były bardzo długie i wyczerpujące ale dawały też wielką radość. Zawsze kończyły się w innym miejscu i inną niespodzianką. Pewnego roku, prezenty znaleźliśmy w paśniku dla sarenek. Innym razem na wielkim drzewie zawieszone były papierowe jajka, do których rzucaliśmy kamieniami i gdy spadały wydobywały się z nich nagrody. Wracając z pełnymi koszami słodyczy do domu, dzieliliśmy je po równo pomiędzy wszystkich uczestników zabawy. W takiej atmosferze oczekiwaliśmy na świąteczny obiad.

 czytaj o całej kolekcji

Opowieści Mojego Domu - Kolekcja Filmowa, warsztaty z Pauliną Majdą i Dominiką Ludwig


Komentarze:

Dodaj swój komentarz:

Imię i nazwisko:*

Adres e-mail:*

Treść:*

ładowanie...

Kod z obrazka:*

 

 pola oznaczone * są wymagane

Szukaj na stronie

Pogranicze on-line - prezentacja w przestrzeni wirtualnej naszych artystycznych i edukacyjnych działań w Sejnach i Krasnogrudzie, a także na innych pograniczach świata.

Dziecięcy Uniwersytet Pogranicza

 

 

Mikołaj Trzaska i Orkiestra Klezmerska Teatru Sejneńskiego. 8 sierpnia 2020

Wspomnienie Misterium Mostu 2020

TONY JUDT LECTURE, wykład Krzysztofa Meissnera - Fizyka i transcendencja

Sejneńska Spółdzielnia Jazzowa - Kuba Więcek Trio - 24 lipca 2020

III Debata WOKÓŁ XENOPOLIS

II Debata WOKÓŁ XENOPOLIS

I Debata WOKÓŁ XENOPOLIS

 

 

Oferta edukacyjna

Darowizny uzyskane przez Fundację Pogranicze

W związku z otrzymaniem darowizn, na podstawie art. 18 ust. 1f, pkt 2 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 74, poz. 397, ze zmianami), Fundacja Pogranicze podaje do publicznej informacji, że łączna kwota uzyskana z tego tytułu w okresie od 01.01.2019 r. do 31.12.2019 r. wyniosła 58.155,28 zł.

W 2019 roku Fundacja uzyskała również kwotę 8.846,30 zł w formie wpłat z 1% podatku oraz 10.212,62 z tytułu zbiórki publicznej nr 2018/2901/OR.

Otrzymane darowizny Fundacja Pogranicze w całości przeznaczyła na realizację działań statutowych.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

INFORMACJA O POLITYCE PRYWATNOŚCI