Ambasador dialogu

Różniliśmy się i różnimy, ale możliwa jest wspólna opowieść, pojednanie i zrozumienie - uczy świat Krzysztof Czyżewski, twórca ośrodka Pogranicze 

Wypalone z gliny, trochę pokrzywione domki. Synagoga, kościół, wąskie uliczki. To Sejny sprzed wojny. Nad miniaturowym miasteczkiem, makietą rozłożoną na stole, patchworkowe anioły. Nie ustrzegły mieszkańców przed dramatem historii, ale teraz cofnęły czas. Słychać pacierz szeptany po polsku, litewsku, w języku starocerkiewno-słowiańskim, modlitwę żydowską, nawoływania, śpiewy, kłótnie. 
Mieszają się języki: polski, litewski, jidysz, rosyjski. Płyną opowieści. O sejneńskiej Madonnie, o Racheli, córce żydowskiego krawca, o Cygance, co na drzewie siedziała. O żydowskich matkach, które ratowały przed Zagładą swoje dzieci, o żebrzących dziadach spod kościoła. Splatają się losy ludzi różnych kultur, religii, narodowości. 
Mityczne miasteczko na pograniczu ożywa. A zasłuchana publiczność czasami ociera łzy. 
Tak samo jest podczas każdego spektaklu Kronik sejneńskich. I w samych Sejnach, i bośnieńskim Mostarze i w Nowym Jorku, w prestiżowym teatrze La MaMa. 
- Nasze przedstawienie w reżyserii Bożeny Szroeder przekazuje światu to, co jest najważniejszym przesłaniem Pogranicza - mówi Krzysztof Czyżewski. - Różniliśmy się i różnimy, ale nie jesteśmy skazani na separację. Możliwa jest wspólna opowieść, pojednanie i zrozumienie. 


Krzysztof Czyżewski jest inicjatorem i dyrektorem ośrodka "Pogranicze - sztuk, kultur, narodów". Ambasador Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego 2008, aktor i reżyser, sam mówi o sobie, że jest "praktykiem idei, animatorem dialogu międzykulturowego, budowniczym mostów". 
Jego działalność pomaga szukać odpowiedzi na pytania, przed którymi coraz częściej stają dzisiaj mieszkańcy Ziemi. 
Jak żyć w globalizującym się ponadnarodowym świecie? Jak uchronić własną tożsamość zagrożoną przez coraz większe rzesze imigrantów przemieszczających się w poszukiwaniu pracy? Co zrobić z bolesną historyczną przeszłością, kiedy zranieni sąsiedzi muszą żyć obok siebie? 
- Musimy nauczyć się rozmawiać z "innymi" - przekonuje 50-letni szef Pogranicza. - Dialog to konieczność. 

Jesień 1990. Drabiniaste wozy ciągnięte przez konie jadą wolno pośród pól, lasów i jezior. Przed nimi gazik z niewielkim dobytkiem. Na wozach młode kobiety w długich sukienkach, brodaci mężczyźni, dzieci. W dostojną ciszę przyrody wdzierają się śpiewy, rozmowy, śmiech. 
- Cyganie przyjechali! - krzyczy postawna kobieta, z ciekawością obserwując przybyszów. 
- Nie, to chyba Żydzi! - poprawia ją druga. 
Tak właśnie Krzysztof Czyżewski wjeżdżał z rodziną i przyjaciółmi do Sejn - 6-tysięcznego miasteczka oddalonego o 12 km od granicy z Litwą, 40 km z Białorusią i 60 km od granicy z Rosją, obwodem kaliningradzkim. Miasteczka z dominikańską bazyliką, białą synagogą, kościołem ewangelickim. Litewskim i polskim domem kultury. Z wciąż obecnymi śladami tradycji żydowskiej i romskiej. Miejscowi, Polacy, Litwini i Rosjanie-starowiercy, nie kryli przed przybyszami emocji. Na brudnym samochodzie ktoś napisał "Świrowiercy". 
- A ja cieszyłem się, że właśnie tu odnalazłem to, czego szukałem - wspomina Czyżewski. - Konkretną przestrzeń i miejsce na pograniczu kilku kultur. Ale przede wszystkim ludzi, z którymi warto pracować. Wyciszać konflikty i budować to, co wspólne. 
Wcześniej, w połowie lat 80., odszedł z Gardzienic, jednego z najświetniejszych wtedy awangardowych teatrów świata. Bardziej niż udział w prestiżowych festiwalach i granie na obu półkulach interesowały go wyprawy teatru na tereny przygraniczne, wędrówki ku ludziom, którzy zachowali pamięć o kulturze tradycyjnej. 
Zbierał opowieści "tutejszych" , spisywał często tragiczne wspomnienia starych ludzi. Nauczył się słuchać i rozmawiać. Okazywać ciekawość, a nie wścibstwo. Zdobywać zaufanie. Odkrył, że w ludziach tkwi dobra i zła pamięć jednocześnie. Z tą drugą - o tym, kto skrzywdził, uderzył, odrzucił - trudniej sobie poradzić i normalnie żyć. 
- Czułem intuicyjnie, że muszę stworzyć rzecz służącą pojednaniu - w zamyśleniu skubie czarną brodę. - Jednak nie w taki sposób, żeby omijać prawdę, ale żeby ją przeżyć, zrozumieć i być może wtedy, wybaczyć. 
Zaczął poszukiwania. Razem z żoną Małgosią, z wykształcenia polonistką i teatrologiem, z pasji animatorką kultury, postanowili ruszyć na Wschód. Szukali na Łemkowszczyźnie, w Przemyślu, na Kaszubach i na Podlasiu. W końcu trafili na Suwalszczyznę. 

Wrzesień 1989. Czyżewscy spacerują brzegiem Czarnej Hańczy, niedaleko Sejn. Nagle zdumieni dostrzegają idącego w ich stronę Czesława Miłosza. Laureat Nagrody Nobla odwiedzał Krasnogrudę, dwór rodzinny matki. Ukłonili się, przedstawili i speszeni odjechali. Gdy godzinę później wysiadali z samochodu przed synagogą w Sejnach, Miłosz sam podszedł do nich. 
Ten dzień spędzili razem. Przegadali pół nocy. 
Fruwaliśmy w obłokach, natchnieni pięknymi ideami, a poeta sprowadzał nas na ziemię, dopytując o konkretne sprawy: rodzinę, gdzie nasze dzieci będą się uczyły, gdzie będziemy mieszkali i jak nam można pomóc - Krzysztof Czyżewski opowiadał po latach Tygodnikowi Powszechnemu. 

Tamta rozmowa z Miłoszem pomogła im w podjęciu decyzji zakorzenienia się w Sejnach na stałe. 
Z pomysłem utworzenia ośrodka poszli do wojewody suwalskiego, władz Sejn, do burmistrza i szkoły. 
I choć nikt tak naprawdę nie wiedział, co z tego wyniknie, na fali przemian w kraju nadspodziewanie szybko otrzymali zgodę i pomoc. 
Andrzej Wajda, wtedy senator tej ziemi, dał pieniądze na wyremontowanie bankrutującej fabryki kapci, pierwszej siedziby Pogranicza. Inicjatywę wsparł autorytet Czesława Miłosza i Andrzeja Strumiłło. 
Niczym pionierzy na nowej ziemi remontowali i odbudowywali niszczejące budynki, dawną szkołę talmudyczną i gimnazjum hebrajskie. Robili miejsce dla przyszłej działalności. Na spotkania, bibliotekę, warsztaty artystyczne, teatr, zespół muzyczny, pracę z dziećmi i starszym pokoleniem. Na międzynarodowe seminaria z udziałem osób, które zajmują się podobnymi pograniczami w Europie. 

Listopad 1991. Pierwszy projekt ośrodka "Pieśni starowieku". 
Do synagogi wchodzą Litwini. Nieśmiało, ale z ciekawością rozglądają się po białym wnętrzu. Za nimi Polacy, staroobrzędowcy, Białorusini, Ukraińcy, Romowie. Wyraźnie speszeni, grupkami siadają obok siebie w kręgu. Zapraszani przez organizatorów zaczynają wspólnie śpiewać pieśni, które znają z dawnych czasów. Najpierw niepewnie, później coraz głośniej. Zlewają się ze sobą różne głosy, różne melodie. Dzieci przenoszą świece od jednej do drugiej śpiewającej grupy. Światło wydobywa z cienia twarze, na wielu widać wzruszenie. 
- Po raz pierwszy po latach wzajemnych urazów i zadanych ran ci ludzie byli razem - opowiada Czyżewski. - Nagle uświadomili sobie, że mówią różnymi językami, mają odmienne tradycje, ale żyją w jednej, dużej rodzinie. I że ta różnorodność jest ich największą wartością i bogactwem. Chyba właśnie wtedy zrozumieli, o co nam chodzi, po co tu przyjechaliśmy. 

Jak wyglądały Sukiennice? Gdzie stał ratusz? Do czego służył pręgierz? Co się robiło w szabas? Gdzie podziali się dawni mieszkańcy kamienic? - dzieciaki biegają od domu do domu z długopisem i zeszytem w ręce. Przysiadają koło babć i dziadków i proszą o opowieści sprzed lat. Wygrzebują przedwojenne pamiątki - srebrną łyżkę, kieliszek szabasowy, stare książki. Zbierają pożółkłe fotografie i pocztówki. 
Młodzi badacze to uczestnicy programu Klasy Dziedzictwa Kulturowego w sejneńskich szkołach zainicjowanego przez Pogranicze. Małgorzata Czyżewska i Wojciech Szroeder starają się, żeby oprócz zwykłych lekcji historii uczniowie poznawali przeszłość najbliższej okolicy i sąsiedztwa. Próbowali zrozumieć, na czym polegał konflikt polsko-litewski, czasy II wojny światowej i jej konsekwencje na terenach przygranicznych. 
- Dzieci są najlepszymi pośrednikami w przełamywaniu sąsiedzkich barier, zasypywaniu niechęci, wzajemnych urazów i nieufności - wyjaśnia Bożena Szroeder. 
Ze wspomnień obudzonych pytaniami najmłodszych powstała wystawa starych pocztówek i fotografii "Nasze stare, dobre Sejny 1910-1960". A później Kroniki sejneńskie, grane już przez trzecią obsadę aktorską, które rozsławiły Pogranicze na świecie. 

Od siedmiu lat ośrodek Pogranicze mieści się w pięknie wyremontowanym budynku starej poczty, byłym gimnazjum hebrajskim. Dużo tu przestrzeni, kolorów, ciepła. W środku muzeum, Centrum Dokumentacji Kultur Pogranicza, czytelnia, pracownie artystyczne. W gabinecie wiszą portrety patronów: Jerzego Giedroycia i Czesława Miłosza oraz wyróżnionych tytułem Człowiek Pogranicza: Jerzego Ficowskiego, Tomasa Venclovy, Arvo Pärta i Bohdana Osadczuka. 
W Suwałkach natomiast znajduje się biuro Fundacji Pogranicze, która w 1993 roku powołała do życia wydawnictwo i pismo Krasnogruda. Publikacje - literatura piękna i publicystyka - przybliżają czytelnikom kulturę, historię i osiągnięcia twórców Europy Środkowej. - Łączy je przekonanie, że życie bez uprzedzeń dla odmienności, w otwartości i wzajemnym szacunku, pozwoli nam wszystkim znaleźć miejsce w dzisiejszej Europie - mówi kierująca wydawnictwem Małgorzata Sporek- -Czyżewska. Kiedy w 2000 roku ukazała się książka Jana Tomasza Grossa Sąsiedzi, wielu ludzi po raz pierwszy usłyszało nazwę Jedwabne. W Polsce i za granicą rozpętała się publiczna debata na temat stosunków polsko-żydowskich. 
- Sąsiedzi mieli służyć pojednaniu - przekonuje Krzysztof Czyżewski. - Wydając tę książkę, chcieliśmy udowodnić, że nie wolno omijać złej prawdy, że trzeba ją poznać, przeżyć i zrozumieć. I że życie sąsiadujących ze sobą różnych narodów, bez ksenofobii i przemilczania tego, co boli, jest możliwe. 

Maj 2008 Bela Reczka w Bułgarii, osada położona w malowniczym regionie w pobliżu granic z Serbią i Rumunią. Na wzgórzu w centralnym miejscu stoi dzwonnica. Od jakiegoś czasu pusta. Brak dzwonu pozbawił wioskę dźwięku. Teraz wokół niej stoją młodzi ludzie. Zastanawiają się, jak przywrócić ten delikatny i kruchy skarb miejscowym ludziom, jak ożywić uroczystość, podczas której zawieszą ciężki zrobiony przez siebie dzwon. Przywracają pamięć miejsca, z którego rozbrzmiewał przez wieki. Tradycje codzienności i święta. Już wkrótce rozdzwoni się nowy dzwon. Zapomniana pieśń odbije się echem o wzgórza, dachy domów, zbudzi ludzi, ich serca i wspomnienia. 
"Dźwięki dzwonów" ("Sounds of bells") są kolejnym spotkaniem uczestników projektu "Gry szklanych paciorków", a Bela Reczka jest obok Kiejdan, Birmingham, Nowogródka jednym z ważniejszych miejsc z nim związanych. 
- Szklane paciorki to ośrodki Pogranicza w różnych miejscach Europy Środkowo-Wschodniej - tłumaczy Czyżewski. - Okazuje się, że istnieje wspólny język symboli i praktyk zrozumiały dla ludzi na całym świecie. 
Tym językiem symboli i praktyk posługują się budowniczowie mostów między kulturami. 

Krzysztof Czyżewski jest obywatelem świata. Jego wykładów o kulturze dialogu i tajnikach rzemiosła budowniczego mostów słuchają na Węgrzech, w Bośni, USA, Hiszpanii, Niemczech, Gruzji czy Indonezji. Wiedzie międzynarodowe dysputy artystyczne i światopoglądowe w "latającej" kawiarni literackiej "Cafe Europa", jak ostatnio w słynnym Bowery Poetry Club w Nowym Jorku. Spotkali się tam poeci i muzycy, którzy doświadczyli wygnania, a swoją twórczością przeciwstawiają się wykorzenieniu. 
Pracuje nieustannie. Myli niedzielę z czwartkiem, dzień z nocą. Pisze artykuły, wiersze, spotyka się z ludźmi. Wymyśla nowe projekty, jeździ po świecie. Ale z najdalszych zakątków wraca jak na skrzydłach do domu w Suwałkach. 
Tu wieczorem spotyka się z żoną na obiadokolacji, podczas której najczęściej rozmawiają o Pograniczu. Ich dzieci - Weronika, studentka III roku historii Uniwersytetu Warszawskiego, i Staszek, uczeń szkoły muzycznej w Warszawie, wciąż uczestniczą w programach Pogranicza. Przyjeżdżają do Sejn nie tylko w odwiedziny, ale żeby zagrać w Dolinie Issy, spektaklu wyreżyserowanym przez mamę. 
- Czy wrócą na stałe? - zastanawia się Małgorzata. - Tego nie wiem. Ale cieszę się, że wyrośli z nich prawdziwi partnerzy w pracy. Jest to jeszcze jedna istotna przestrzeń naszej wspólnoty, tej poza rodziną. Jakkolwiek potoczą się ich losy życiowe i zawodowe, doświadczenie Pogranicza i jego wartości będą mieli ze sobą. 

Czerwiec 2008 Z pracowni muzycznej w dawnej jesziwie dobiega muzyka. Hip-hop miesza się z jazzem, pieśniami litewskimi, żydowskimi, dźwiękami rodem z kapeli klezmerskiej. Na kontrabasie gra czarnowłosy Michał Moniuszko, który właśnie odebrał nagrodę "Przystanek Młodzi" za projekt Muzyka Miejsca. 
Miał 15 lat, kiedy zafascynowali go ciekawi przybysze z Pogranicza, którzy uczynili miasteczko na końcu świata centrum życia kulturalnego. Dzięki nim Michał uczestniczył w wydarzeniach artystycznych i intelektualnych z najwyższej półki. Koncerty, teatry, prelekcje. 
- Chłonąłem wszystko i traktowałem Krzysztofa jak mentora i przywódcę duchowego - wspomina ze wzruszeniem 30-letni dziś instruktor artystyczny Pogranicza. 
Tak jest do dziś, kiedy po skończeniu polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim wrócił do korzeni. 

Kontynuatorów idei pojednania i dialogu jest coraz więcej. Kształcą się w "latającej" Szkole Pogranicza, której sesje odbywają się w Sarajewie, Czerniowcach, Kownie, Tbilisi, Duszanbe, Supraślu.. 
. Zadaniem Szkoły Pogranicza jest kształcenie animatorów kultury, społeczników, nauczycieli, którzy chcieliby rozwinąć podobny rodzaj działalności w swoich wielokulturowych małych ojczyznach w Polsce, ale też za granicą. Na warsztatach zdobywają wiedzę o problemach wielokulturowych i przechodzą szkolenia menedżerskie. 
- Jestem szczęśliwy, kiedy spotykam ludzi chcących zgłębiać rzemiosło budowania mostów, któremu poświęciłem życie - mówi Krzysztof Czyżewski. - Staram się im pomagać, bo muszę oddać to, co przez wiele lat otrzymywałem od swoich mistrzów. Zaufanie, mądrość, tajniki fachu. I nadzieję, że nasze działanie ma sens. 

Nagrody Krzysztofa Czyżewskiego 

1999 - Jerzy Giedroyć przyznał "Małe berło" kultury polskiej 
2000 - Tygodnik Powszechny - Medal Świętego Jerzego 
2000 - prezydent Valdas Adamkus - Order Giedymina za wkład w rozwój współpracy między Polską a Litwą 
2001 - Profesor Władysław Bartoszewski uhonorował Pogranicze dyplomem ministra spraw zagranicznych za wybitne zasługi w promocji Polski w świecie 
2007 - Forum Ekonomiczne w Krynicy - nagroda "Nowa Kultura Nowej Europy" 
2007 - Nagroda im. prof. Aleksandra Gieysztora 
2008 - Honorowy Ambasador Województwa Podlaskiego 
2008 - Ambasador Europejskiego Roku Dialogu Międzykulturowego 

By dowiedzieć się więcej, zajrzyj na stronę: www.pogranicze.sejny.pl

Źródło: Małgorzata Szyszko-Kondej, Reader's Digest


Komentarze:

Dodaj swój komentarz:

Imię i nazwisko:*

Adres e-mail:*

Treść:*

ładowanie...

Kod z obrazka:*

 

 pola oznaczone * są wymagane

Szukaj na stronie

1% na rzecz Fundacji Pogranicze i Międzynarodowego Centrum Dialogu w Krasnogrudzie

 

 "Opowieści o Współistnieniu. Niewidzialny Most" -
Pogranicze w Zachodniej Galilei
(28.11-4.12.2019)

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego” w ramach Programu „Kultura Inspirująca”

  

 Modernizacja Amfiteatru w Krasnogrudzie

 

  

Sejneńskie Rozmowy - Andrzej Strumiłło

| 28 01 2020 | Sejny  

 

Sejneńskie Rozmowy - Krzysztof Zanussi

| 14 12 2019 | Sejny  

 

Olga Tokarczuk

| 21 02 2015 | Krasnogruda  

 Od października do kwietnia Dwór w Krasnogrudzie czynny od poniedziałku do piątku od 10.00 do 16.00.

W soboty i niedziele po uprzednim kontakcie telefonicznym

Bożena Bartosiewicz: tel. 603 123 743

  

Orkiestra Klezmerska Teatru Sejneńskiego

Kup płytę Orkiestry

Rodzinne Skarby. Kolekcja Filmowa. 2019

 

 

 

Oferta edukacyjna

Darowizny uzyskane przez Fundację Pogranicze

W związku z otrzymaniem darowizn, na podstawie art. 18 ust. 1f, pkt 2 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 74, poz. 397, ze zmianami), Fundacja Pogranicze podaje do publicznej informacji, że łączna kwota uzyskana z tego tytułu w okresie od 01.01.2018 r. do 31.12.2018 r. wyniosła 66.006,31 zł.

W 2018 roku Fundacja uzyskała również kwotę 16.106,30 zł w formie wpłat z 1% podatku oraz 5.131,31 z tytułu zbiórki publicznej nr 2018/2901/OR.

Otrzymane darowizny Fundacja Pogranicze w całości przeznaczyła na realizację działań statutowych.

Towarzystwo Inwestycji Społeczno – Ekonomicznych S.A. w Warszawie udzieliło nam pożyczki na zamknięcie inwestycji oraz pomogło zorganizować montaż finansowy przy współpracy z Polskim Bankiem Spółdzielczym w Ciechanowie dla zapewnienia pełnej płynności przy prowadzeniu inwestycji związanej z rewitalizacją zabytkowego kompleksu dworskiego w Krasnogrudzie, w którym powstaje Międzynarodowe Centrum Dialogu.

www.tise.pl

Informacja o plikach cookies

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

"Biuletyn Pogranicza" w Twojej skrzynce

INFORMACJA O POLITYCE PRYWATNOŚCI