|
AUTOR: Jerzy Ficowski
TYTUŁ: Bajędy z augustowskich lasów
Ilustracje: Wiesław Szumiński
"Bajędy"
są zbiorem opowieści zasłyszanych przez autora od
starej mieszkanki Puszczy Augustowskiej. Napisane
pięknym, soczystym językiem, mówią o dziejach,
wierzeniach i mitach dotyczących Suwalszczyzny, a
zwłaszcza takich miejsc jak Klasztor Wigierski, Sejny,
Augustów, Maćkowa Ruda. Opowiadają o współżyciu
różnych, współistniejących ze sobą narodów i
religii. Książka może być czytana zarówno przez
dzieci, jak i dorosłych. Stanowi ważny wkład w
poszerzenie wiedzyo dziedzictwie kulturowym
Suwalszczyzny. Dopełnieniem mistycznych opowieści, z
pogranicza baśni i legend, są piękne, kolorowe
ilustracje, autorstwa artysty Wiesława Szumińskiego.
Inne książki tego autora wydane przez nasze wydawnictwo:
- "Gałązka z Drzewa Słońca"
- "Wszystko to czego nie wiem"
|

CENA 12,00 zł
ROK WYD. 1998
ISBN 83-904749-1-3
STRONY 108
OPRAWA miękka
|
 |
 |

Przypowieści moralne
(...) Ficowski, zapisując "bajędy", nie zatracił ich autentyzmu, piękna żywej mowy, nie starał się ich wystylizować. Sześć opowieści to fragment dziejów suwalskiej ziemi, zapisanie czasów z przeszłości gdy obok miejscowych, mieszkali tam Żydzi; to pamięć o kamedułach z klasztoru na Wigrach, pamięć o dobrych i złych ludziach, dobrych i złych kapłanach. Piękny pomnik otrzymał ksiądz Ekstowicz z Mikaszówki, który ludzi za uczynki szanował i potrafił wybaczać, tak że nawet starego bezbożnika do wiary na nowo przywiódł. Gorszy wizerunek mają kamedułowie, których przeor "z aniołem" figlował i którzy zostawili zakopane swoje skarby (wciąż są chętni, by ich szukać), jeszcze gorszy bezwzględny ksiądz, który domagał się zapłaty za chrzest umierającego dziecka tak, że dobry Żyd Rufko pieniądze pożyczył.
Wartość większości tych opowieści zawiera się przede wszystkim w języku i prostej (jakże sensownej) etyce. Nieco inne są "Wilija" opowieść o Janie z Kamienia, który zaproszony na wigilię powrócił dopiero za trzysta lat (podobna do pewnej francuskiej legendy o mnichu, który zabłądził słuchając śpiewu ptaka) i "O wężu mlekopiju i niewiernej bocianicy" - niezwykła i gęsta od ciemnych znaczeń opowieść o grzechu i wierności.
Dużo by zresztą o tym gadać, kto chce przeczyta, kto niemądry pominie i straci, bo teraz już nikt (prawie nikt) nie snuje takich opowieści. Ich moralistykę i proste piękno zastąpiły sny w odcinkach. Telewizyjne seriale.
Jerzy Nachiło
"Kurier Poranny" 1.08.98 r.

Ze słonecznego drzewa
(...) Tom prozy Bajędy z augustowskich lasów ("Pogranicze", 1998) to rzecz o
szerokim adresie - równie dobrze książka dla dorosłych, jak dla co
bardziej rozgarniętych dzieci, a przy tym świetny materiał dla
bibliotecznego bajarza, którzy zechciałby im przywrócić ponownie formę
oralną. Spisane z ustnych opowieści łączą w sobie mit, baśń, szczegół
obyczajowy, historię prawdziwą i anegdotę. Przywołują do świadomości
wspólnej tę szczególną kategorię "swoich obcych" - innych językiem,
wiarą i obyczajem, ale przecież zadomowionych wśród nas niegdyś i
stanowiących cząstkę naszej zaginionej tożsamości.(...)
Joanna Papuzińska
"Nowe książki"

|