Brzegiem baśni

W babińcu synagogi w Tykocinie znajduje się między innymi makieta przedwojennego miasteczka. Z czterdziestu tysięcy Żydów, którzy mieszkali tu przed holokaustem, ocalał jeden. W synagodze funkcjonuje muzeum i czasem można natrafić na prezentację pięknych wycinanek żydowskich albo spotkać grupę młodzieży izraelskiej podróżującej śladami kultury żydowskiej w Polsce. Makieta jest eksponatem, mapą mentalną - ale także ocalaniem pamięci, medium umożliwiającym kontakt z przeszłością: "Mówi, aby pamięć nie wygasła." (1)


Także w Białej Synagodze w Sejnach bywa prezentowana makieta tego pogranicznego miasteczka (2). Makietę zrobiła młodzież biorąca udział w przedsięwzięciu zwanym Kronikami sejneńskimi (3).

"Zaczęliśmy od dokładnego rozrysowania na wielkim płótnie planu miasta - mitycznego i prawdziwego. Zapisaliśmy na tym planie legendy (na przykład o Sejneńskiej Madonnie czy o pochodzeniu nazwy rzeki Marycha), historie zasłyszane od dziadków, nazwiska żyjących dziś w Sejnach mieszkańców różnych narodowości i religii, a także fotografie dzieci biorących udział w przygodzie poznawania miasta. Kolejnym etapem Kronik sejneńskich było budowanie swojego miasta. Na kamienno-piaskowej podstawie stworzyliśmy wypaloną z gliny makietę Sejn, z ich uliczkami, glinianymi domami, swiątyniami i mieszkańcami" (4). Makieta stała się ośrodkiem działań spektaklu Kroniki sejneńskie", rodzajem rekwizytu i scenografii jednocześnie. Wokół niej skonstruowane są kroniki, złożone z historii zapamiętanych, zapisanych: opowieści pochowane są w domach. Wystarczy, aby ktoś z aktorów podniósł do góry jakiś dom, a rozlega się opowieść, pieśń, wspomnienie.

Miasteczko jawi się w skali makrokosmicznej, jako planeta, wyspa wszechświata, bedąc jednocześnie mikrokosmosem, światem widzianym w kropli wody.

Tej nocy, kiedy zrozumiałem
że świat jest jak kropla rosy
przebudzitem się ze snu (5)

Prezentacja Kronik sejneńskich miała miejsce pod koniec listopada 2005 roku. Wśród widzów byli mieszkańcy Sejn i okolicy, rodziny aktorów, a także uczestnicy "Warsztatu Pogranicza" (6). Wykonawcami Kronik... są młodzi Litwini, Polacy i Rosjanie staroobrzędowcy z Sejn. (Pracę nad spektaklem rozpoczęto w 1999 roku, obecnie występuje kolejny już zespół aktorów). Kroniki... stały się miejscowym "manifestem tożsamości" mówiącym, że tutejsi mieszkańcy znają historię wielokulturowych Sejn, miasteczka, w którym żyli Polacy, Litwini, Żydzi, Niemcy, Rosjanie, Cyganie i Białorusini. Kroniki sejneńskie nie są chronologicznym zapisem dziejów miasta, spektakl jest raczej luźną kompozycją opowieści o ludziach, którzy tu dawniej żyli. W Iistopadzie, gdy były prezentowane, jednocześnie trwała wystawa Trakt Krasnogrudzki, za scenę posłużyła więc niewielka i niezbyt mocno oświetlona, wydzielona przestrzeń świątyni. Tuż naprzeciw, w odległości około trzech metrów, na schodach-podestach usadowiono publiczność. Nie ma żadnej zasłony, która oddzielałaby przestrzeń sceny. Jednak odrębność jest wyraźna, choćby przez różnicę poziomów, na jakich znajdują się aktorzy i widzowie. Kroniki... to piękne, intrygujące i tragiczne opowieści. Przeplatają się w tych opowieściach też miejsca tak, że widz zaczyna rozpoznawać topografię miasta, poznaje ludzi. Prócz opowieści bardzo ważna w konstrukcji i wymowie spektaklu jest warstwa pieśni. "Ludzie starzy często wspominali śpiew i muzykę dawnego miasteczka pogranicza. Przyszedł więc czas na uczenie się wzajem swoich pieśni. Dzieci litewskie uczyły pieśni weselnych i korowodowych, starowierzy - duchowych stichów, dzieci polskie - ludowych piosenek: doszły do tego żydowskie niguny i pieśni cygańskie." (7) Warstwa śpiewana pełni funkcję przypominającą, przywołuje minione: odnosi się to do pierwotnej funkcji poezji melicznej.

Kroniki... są już nie tylko opowieścią o dawnych czasach, poprzez pieśni dotykają bezczasu. Opowieść stanowi rodzaj przywoływania czasu minionego, przywoływania pamięci.

Opowieść o pięknej Racheli zaczyna się od niguna, a w historię miłości pary Litwinów wplecione są pieśni weselne. Opowieści są zatem również, jak pieśni nowiniarskie, opowiadane od domu do domu, od podwórka do podwórka. A niezwykłe jest to, czego już nie ma, choć w pamięci (i pieśniach).

Jest to obrzęd sakralizacji i centralizacji miejsca, jak pisze Mircea Eliade: "Chodzi bowiem o to, aby wziąć na siebie stworzenie świata, który wybrało się na miejsce zamieszkania, (...) Jakikolwiek był jego [cztowieka] własny obszar pod względem rozmiarów - kraj, miasto, wieś, dom - człowiek społeczeństw tradycyjnych doznaje potrzeby istnienia stale w świecie pełnym i uporządkowanym, w kosmosie." (8) Kroniki... zdają się mieć taki charakter.

Pieśń zawiera w sobie ładunek idei wspólnego języka. Staje się symbolem, mostem, drogą do mitu. Odnajdywanie mitu dokonuje się także poprzez odnalezienie wielonarodowego wymiaru Sejn. Bo: "Jeśli nie znasz swego języka, pieśni, to o jakim postępie mówimy?" - pyta Arzu Jafarii z Centre of Legal & Economic Education w Lenkaran w Azerbejdżanie. (9)

"Pograniczu - a więc każdej sytuacji, w której człowiek napotyka inne/innego - potrzebny jest własny język. Ten język w dużej mierze został zapomniany, zagubiony. Prowadzimy działania kulturowe, które go odpominają, tworzą na nowo. Od tego zaczyna się praca pośród społeczności i w miejscach, które przypominają rozbitą mozaikę. (...) Po latach przekonałem się, że to, co robimy, wpisuje się w przestrzeń Sejn, ponieważ nieustannie odwołujemy się do podświadomości tego miejsca i jego mieszkańców. Odpominamy przeszłość, zapisaną w metryce tego miejsca i nadal obecną w architekturze, przypowieściach czy legendach, pamięć najstarszych mieszkańców. W budynkach, w których gospodarujemy, przed wojną mieszkali Żydzi. Zawsze byli jacyś inni, z którymi sejneńszczanie musieli się uczyć wspólnie żyć. W takim miasteczku jak Sejny bardzo głęboko zakorzeniona jest tradycja wielokulturowej Rzeczpospolitej. (10)

Być może dlatego mieszkańcy Sejn przychodzą na spektakl wielokrotnie, aby ciągle coś odkrywać i ciągle uczyć się siebie. Aby przypomnieć dawny język, aby wspólnie szukać wspólnego języka.

W jednej ze scen kilkunastu aktorów wchodzi w widownię ze świecami. Każdy z nich głośno wyszeptuje jakąś opowieść, niektórzy rozmawiają. Do mnie podeszła młoda dziewczyna, lekko nachylona opowiadała o tym, jak to dawniej chodziło się na targ: była jak w transie, jak z innego świata, zatrzymała się tylko na chwilę, poszła dalej. Świece pozostają wśród publiczności, niektóre w ich rękach, niektóre ustawione gdzieś na podeście.

Świece także oświetlają makietę sejneńską, małe herbaciane świeczki stają się latarniami-olbrzymkami niczym ognie olimpijskie.

Po spektaklu odbywa się oglądanie makiety. Widzowie podchodzą do miniatury przedwojennego miasteczka i dotykają jej - badają, podnoszą domki, zaglądają do Białej Synagogi, chederu, czytają miniaturowe książeczki ze spisanymi opowieściami, rozmawiają i wymieniają uwagi.

Antoni Stonimski napisał:

Nie masz już, nie masz w Polsce żydowskich miasteczek
W Hrubieszowie, Karczewie, Brodach, Falenicy
Próżno byś szukał w oknach zapalonych świeczek,
I śpiewu nasłuchiwał z drewnianej bóżnicy.

Jak zanotowała młodzież: ."Pani Helena pokazała nam ścieżkę prowadzącą do rzeki. Ścieżka wyłożona była małymi fragmentami kamieni z hebrajskimi literami".

Jak już wcześniej wspomniałam, podczas listopadowego przedstawienia Kronik... w Białej Synagodze umiejscowiona była również wystawa - efekt dotychczasowej pracy nad projektem Trakt Krasnogrudzki - szeregiem działań dotyczących renowacji i rewitalizacji dworku w Krasnogrudzie, miejsca związanego bezpośrednio z Czesławem Miłoszem, który jako młodzieniec spędzał tu wakacje. "Pogranicze" planuje utworzyć tu Międzynarodowe Centrum Dialogu.

W kontekście całej działalności ośrodka Pogranicze, Kroniki... są jedną z form pytania o tożsamość. Podobnie jak Trakt Krasnogrudzki oparte są na dialogu pokoleniowym. Bo jednym z etapów projektu, który między innymi zaprezentowany został na wystawie, było czytanie przez młodzież relacji, jakie zanotowała ona podczas rozmów z ludźmi pamiętającymi życie dworu w Krasnogrudzie. Relacje te - zapisy rozmów, opowieści dotyczyły czasów dawniejszych, pojawiała się w nich często postać Czesława Miłosza. We wnętrzu synagogi te głosy młodzieży, opowieści starych ludzi ustami młodych, brzmiały jak psalmy. Po tych "psalmodiach" nie zabrakło też głosów krytycznych: nie wszystkim ten świat przedstawiony przez młodzież wydał się prawdziwy, znaleźli się i tacy Sejnianie (trzej starsi panowie), którzy dostrzegli w tym nadmierny idealizm.

Bo też i wnętrze świątyni (pełniącej obecnie funkcję sali wystaw, spotkań i koncertów) przybrało wygląd szczególny i niecodzienny, wkradł się tam duch surrealno-magiczny, pośród portretów fotograficznych starych krasnogrodzian, plansz dokumentujących artystyczno-warsztatowe działania letnie, urządzono także salonik z okresu międzywojnia oraz gabinet poety. Koncepcja wystawy opiera się na zasadzie przenikania. W synagodze postawiono kopie werandy dworkowej, znajduje się ona tuż przy wejściu. Zatem wchodząc do synagogi, znajdujemy się na werandzie we dworze, czyli wychodzimy z dworku. Wychodząc z bóżnicy, znajdujemy się we wnętrzu domostwa, które jest zewnętrzem, przestrzenią miasta pod odkrytym niebem.

Odwrócenie porządku jest zaglądaniem pod powierzchnię, dotykaniem pamięci, szukaniem pamięci. Jest pytaniem o pamięć, ale także pieśnią o pamięci.

Trakt Krasnogrudzki wpisuje się w szereg kompleksowych działań nastawionych na prace nad tożsamością narodową i religijną, nad przynależnością do miejsca, które się zamieszkuje, nad zakorzenieniem. Twórcy nazywają te działania obroną przed zanikiem, zapomnieniem i unicestwieniem każdego języka, każdej tradycji, każdej mniejszości i każdej odrębności. Z tej działalności wyprowadzana jest praca nad poszukiwaniem nici łączącej - nad wspólnym językiem, scalającą warstwą kulturową, jeszcze jedną - na innym, cywilizacyjnym szczeblu - tożsamością. Przędzą tej nici są Kroniki sejneńskie, Trakt Krasnogrudzki, Karty sejneńskie, Nowa Agora, Stary Most, Dialog Międzykulturowy na Kaukazie... "Pogranicze" nie ustaje w pracy.

Działania te osadzone są w micie powrotu (który łaczy się z metafizyką miejsca): znaczy to znaleźć siebie na drodze powrotu, znaczy to również - jak mówi Krzysztof Czyżewski - powtórnie powrócić do miejsca, odkryć to miejsce.

Czyżewski określa Miłosza jako "powracającego" w momencie ich spotkania.

"(...) Aż spotkaliśmy się niespodziewanie, na brzegu rzeki, nieopodal Sejn i Krasnogrudy. Przybywałem tam z gronem przyjaciół i książkami Miłosza w plecaku, by powołać do życia Ośrodek "Pogranicze". On przybywał tam z bratem, Andrzejem, by odwiedzić miejsca rodzinne po półwieczu wygnania. Nie chciał rozmawiać o książkach, lecz o życiu. Zarłocznie był ciekawy nowego i młodych ludzi przystępujących do działania w przestrzeni spustoszonej historią XX wieku." (11)

Post scriptum
W jednym z pomieszczeń siedziby Domu Pogranicza znajduje się piękna, stara (przedwojenna) szafa apteczna, wewnątrz znajduje się mnóstwo szuflad, w których umieszczono stare pocztówki i zdjęcia. Są one lekarstwem na problemy z pamięcią.
Uzdrowienie poprzez przypomnienie.

(1) Aleksander Jackowski, Miejsca i ludzie, Warszawa 2003, s. 84.
(2) Sejny - odległość od granicy Iitewskiej - 12 km, białoruskiej - 40 km, od obwodu kaliningradzkiego - 60 km. Od ponad piętnastu lat działa tu Ośrodek "Pogranicze - sztuk, kultur, narodów" prowadzony prze Krzysztofa Czyźewskiego, Wojciecha Szroedera, Małgorzatę Sporek-Czyżewską, Bożenę Szroeder.
(3) Kroniki sejneńskie są jednym z pierwszych pomysłów zrealizowanych przez Ośrodek "Pogranicze - sztuk, kultur, narodów". Z czasem przerodziły się one w wieloletni projekt plastyczno-teatralno-literacki realizowany przez instruktorów "Pogranicza" i dzieci sejneńskie. Projekt prowadzi Bożena Szroeder
(4) Kroniki sejneńskie, folder informacyjny, Fundacja Pogranicze
(5) Retsuzan (1789-1826) Japońskie wiersze o śmierci, tłum i wstęp: Marek Has, Kraków 1991.
(6) Pięciodniowe warsztaty dla animatorów kultury z Bałkanów, Azji Centralnej, Europy Środkowej i Zachodniej. Celem warsztatów było zaznajomienie z celami i metodami pracy Fundacji Pogranicze.
(7) Kroniki sejneńskie, op.cit.
(8) Dalej Eliade pisze: "Świat bierze początek od środka, rozciąga się od punktu centralnego, który jest jakby pępkiem. Tak właśnie według Rigwedy (X, 149) rodzi się i rozwija wszechświat: począwszy od sedna, od punktu centralnego. Tradycja żydowska jest jeszcze wyraźniejsza: 'Przenajświętszy stworzył świat jak płód. Jak płód rośnie od pępka, tak też Bóg zaczął stwarzać świat od pępka i stąd to świat rozrósł się na wsze strony'". [w:] Mircea Eliade, Sacrum, mit, historia, Warszawa 1970, ss. 77, 71.
(9) Pytanie pochodzi z relacji sporządzonej przez Bartosza Hlebowicza dotyczącej Szkoły Pogranicza - Forum Praktyk Międzykulturowych, www.pogranicze.sejny.pl
(10) Opowiedzieć mit pogranicza. Z Krzysztofem Czyżewskim rozmawia Maja Jaszewska [w:] "Przegląd Powszechny", styczeń 2005.
(11) Krzysztof Czyżewski, Linia powrotu, "Tygodnik Powszechny", 22 sierpnia 2004.


Magdalena Bartnik, "Didaskalia", luty 2006


Komentarze:

Dodaj swój komentarz:

Imię i nazwisko:*

Adres e-mail:*

Treść:*

ładowanie...

Kod z obrazka:*

 

 pola oznaczone * są wymagane

Szukaj na stronie

"Opowieści o Współistnieniu. Niewidzialny Most" -

Pogranicze w Zachodniej Galilei

(28.11-4.12.2019)

Dwór w Krasnogrudzie

Olga Tokarczuk

| 21 02 2015 | Krasnogruda  

 

 

Od września Dwór w Krasnogrudzie czynny od poniedziałku do piątku od 10.00 do 16.00.

W soboty i niedziele po uprzednim kontakcie telefonicznym

Bożena Bartosiewicz: tel. 603 123 743

 

Koncert Finałowy Orkiestry - Lato w Pograniczu 2019. Galeria zdjęć


IRENA VEISAITĖ

Człowiek Pogranicza 2019

 

Orkiestra Klezmerska Teatru Sejneńskiego

Kup płytę Orkiestry

Rodzinne Skarby. Kolekcja Filmowa. 2019

 

 

WYSTAWY

 

 

 

Oferta edukacyjna

Darowizny uzyskane przez Fundację Pogranicze

W związku z otrzymaniem darowizn, na podstawie art. 18 ust. 1f, pkt 2 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 74, poz. 397, ze zmianami), Fundacja Pogranicze podaje do publicznej informacji, że łączna kwota uzyskana z tego tytułu w okresie od 01.01.2018 r. do 31.12.2018 r. wyniosła 66.006,31 zł.

W 2018 roku Fundacja uzyskała również kwotę 16.106,30 zł w formie wpłat z 1% podatku oraz 5.131,31 z tytułu zbiórki publicznej nr 2018/2901/OR.

Otrzymane darowizny Fundacja Pogranicze w całości przeznaczyła na realizację działań statutowych.

Towarzystwo Inwestycji Społeczno – Ekonomicznych S.A. w Warszawie udzieliło nam pożyczki na zamknięcie inwestycji oraz pomogło zorganizować montaż finansowy przy współpracy z Polskim Bankiem Spółdzielczym w Ciechanowie dla zapewnienia pełnej płynności przy prowadzeniu inwestycji związanej z rewitalizacją zabytkowego kompleksu dworskiego w Krasnogrudzie, w którym powstaje Międzynarodowe Centrum Dialogu.

www.tise.pl

Informacja o plikach cookies

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

"Biuletyn Pogranicza" w Twojej skrzynce

INFORMACJA O POLITYCE PRYWATNOŚCI