Czyżewskiego opowieść w obrazach, Monika Żmijewska, "Gazeta Wyborcza", 2 lutego 2009

W podziemiach sejneńskiego Domu Pogranicza udać się można w podróż po... pograniczach. Fotograficzną. Jest w niej metafizyka, jest zapis przewrotności losu, opowieść o Innym, o sile i czasie prowincji. 

Pod niskim piwnicznym sklepieniem otwarto "Notatnik obrazów" - wystawę fotografii Krzysztofa Czyżewskiego, szefa Ośrodka Pogranicze. Czyżewski to wędrowiec wiecznie ciekawy drugiego człowieka - od lat przemierza miejsca styku kultur, chce wiedzieć, dotknąć, rozmawiać, zapisać. A z tych podróży i zbierania cudzych doświadczeń wynieść z czasem coś, co może później przekazać innym w swojej pracy edukacyjnej i cierpliwej nauce o potrzebie dialogu. Paweł Huelle nazywa Czyżewskiego - Homo Viator. I widzi go zawsze jako "podróżującego przez kwitnące i spalone pogranicza, piszącego kolejny esej, wiersz, list. Podejmującego rozmowę z Cyganami na dworcu w Czerniowcach, polskim gastarbeiterem w berlińskiej knajpie, rumuńską pisarką na amerykańskim stypendium...".


Huelle napisał tak we wstępie do niedawno wydanej książki Czyżewskiego: "Linia powrotu. Zapiski z pogranicza". O książce wspominamy nieprzypadkowo - to zbiór esejów z kilkunastu lat, zamieszczonych w jednym tomie i wzbogaconych o fotografie, jakie autor robił podczas swych podróży. W książce fotografie są nieduże, w sumie nikną. Na wystawie można obejrzeć ich dużo więcej, na dodatek w powiększeniu i w bardzo ciekawej aranżacji - każde zdjęcie opatrzone jest refleksją, ręcznie napisaną wprost na ścianie. 

Notatki z tego, co zakryte 

- Książka "Linia powrotu" to dar, jaki otrzymałem od swojej załogi [książkę wydało Wydawnictwo Pogranicze - red.], bo sam pewnie bym się nie odważył, by zebrać eseje w jeden tom - mówi Krzysztof Czyżewski. - A nie odważyłbym się, bo wychodziłem z założenia, że ten, co praktykuje, powinien wstrzymywać się od zapisywania. Może ono bowiem odbierać energię samej pracy i refleksji. Ale i tak notowałem podczas podróży. To taki rodzaj włóczęgi notującej, odkrywanie tego, co zakryte. Od jakiegoś czasu to notowanie wzbogacone zostało o fotografie, z potrzeby dokumentacji, z konieczności zachowania chwili, która zaraz umknie. 

To zdjęcia z różnych miejsc - Bośnia, Sarajewo, Kaukaz, pustka po horyzont, miasta, miasteczka, uliczki, cmentarze. Fotografie nie są dokładnie opisane, gdzie zostały zrobione, zresztą nie o to w sumie chodzi. 

Napotkasz ślady 

Autor wchodzi do świątyń, przygląda się kobietom w czerni zastygłym w modlitwie. Zagląda na zniszczony cmentarz, na którym pośród rozbitych nagrobków kwitnie życie - rozwieszone pranie, porzucone butelki ("człowiek potrafi oswoić nawet koniec świata"). Zatrzyma się przy grających w szachy na jakiejś ulicy, gdzie obok portretów Lenina sprzedawane są dywany. Zrobi zdjęcie Hitlera na jakimś murze oraz sowieckim pozostałościom i zapyta: "Ten plakat z sarajewskiej ulicy, to budapeszteńskie upamiętnienie terroru spod znaku strzałokrzyża i gwiazdy czerwonej przenikają do naszej postideologicznej codzienności. Jaka będzie z tego zaprawa dla nowej budowli?". Tylko z pomocą fotografii porozumie się z gromadką kobiet gdzieś w górach Tadżykistanu, które spotkał niedaleko grobu muzułmańskiego świętego. Czyżewski nie rozumiał ich, one nie rozumiały jego ("sądziłem, że miniemy się tylko obcy i wyniośli w swej osobności..."). Ale nie. Dzięki aparatowi fotograficznemu i wymianie - grze - spojrzeń ich spotkanie będzie miało olbrzymią wagę. 

Czyżewski krąży po nowym dla siebie świecie, notuje, zwracając się do siebie i następnych - podróżujących - po sobie: "Napotykasz ślady. Nieczytelne i nieznane odbierają ci orientację. Świat, który zamieszkujesz i przemierzasz - ma drugie dno. Mapę podarto na różne kawałki, nie znasz przebiegu dróg ani szyfrów wstępu. Z całości ocalały okruchy. Pozostaje ci schylić się po nie i ułożyć w notesie jak kamyki na parapecie okna w nadziei, że z czasem wyłoni się z nich opowieść. Spotykasz wysłanników starej cywilizacji, ale nie wszystko rozumiesz z ich przekazu i wiele lat strawisz na odczytywaniu znaków przez nich pozostawionych...". 

To mądra opowieść. 

Monika Żmijewska, "Gazeta Wyborcza", 1 lutego 2009

 

Krzysztof Czyżewski, Linia powrotu, Pogranicze, Sejny 2008 

 


Komentarze:

Dodaj swój komentarz:

Imię i nazwisko:*

Adres e-mail:*

Treść:*

ładowanie...

Kod z obrazka:*

 

 pola oznaczone * są wymagane

Szukaj na stronie

Archiwum

 

Człowiek Pogranicza 2019 - Irena Veisaitė

  

Misterium Mostu 2019

 

The Market / Targ

 

Tratwa Muzykantów - Nign Monster Groove

Oferta edukacyjna

Darowizny uzyskane przez Fundację Pogranicze

W związku z otrzymaniem darowizn, na podstawie art. 18 ust. 1f, pkt 2 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 74, poz. 397, ze zmianami), Fundacja Pogranicze podaje do publicznej informacji, że łączna kwota uzyskana z tego tytułu w okresie od 01.01.2018 r. do 31.12.2018 r. wyniosła 66.006,31 zł.

W 2018 roku Fundacja uzyskała również kwotę 16.106,30 zł w formie wpłat z 1% podatku oraz 5.131,31 z tytułu zbiórki publicznej nr 2018/2901/OR.

Otrzymane darowizny Fundacja Pogranicze w całości przeznaczyła na realizację działań statutowych.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

INFORMACJA O POLITYCE PRYWATNOŚCI