Dziennik Wioski Budowniczych Mostu / Dzień piąty

18 sierpnia


Dzień i nagły wieczór

Dzieci pracują w swoich pracowniach, bardzo poważnie podchodzą do powierzonych im zadań, przygotowują się do sobotniego finału w skupieniu. Niektórzy dorośli nadal szukają dla siebie miejsca w Wiosce, sprawdzają, w którym działaniu odnajdą dla siebie rolę. Mają jeszcze na te poszukiwania chwilę.

W dolinie, za ptasznikami, trochę na uboczu i niepostrzeżenie, powoli, powstaje most. 


Buduje się kawałek po kawałku, jak historie w Pracowni Opowieści u Krzysztofa. Przed południem, pod namiotem na brzegu jeziora do Miłoszowego „Hymnu o perle”, interpretacji starej, gnostyckiej opowieści, uczestnicy dodają dalsze ciągi. Opowieść o życiu małego chłopca meandruje w nieoczekiwane dla nich kierunki, zwodzi tych, którzy mieli dla niego gotowy scenariusz na dalszą drogę. Po południu w tym samym miejscu rozmawiano też o realnych mostach (jeszcze później opowiedział o nich też nowy w Wiosce przybysz – Lars  J. Hvinden).

Tak samo nieoczekiwanie, jak budowały się kolejne etapy życia w opowieści z pracowni Krzysztofa, tak do Wioski przychodzi wieczór. To już druga połowa sierpnia, mieszkańcy Wioski, przyzwyczajeni do długich, letnich dni i ciepłych wieczorów zaskoczeni są chłodnymi zmierzchami, które nadciągają nie wiadomo kiedy. Jeszcze nie jesień, ale lato powoli zmienia swoje natężenie, robi jej miejsce.

To już czwarte, wieczorne spotkanie z opowieścią. Dziś snuć będzie swoją Jessica Kaahwa. Pochodzi z Ugandy i zajmuje się dialogiem, a jej podstawowym budulcem jest teatr. To nim się żywi i na jego narzędziach oparła swoją pracę. Nie jest to teatr instytucjonalny, a zaangażowany społecznie, realizowany w różnych przestrzeniach i w oparciu o różne osoby, profesjonalistów i amatorów.  - Teatrem zajmuje się od 27 lat, i to teatrem bardzo szeroko pojętym. To ogromny przywilej i wyzwanie, bo jak tu uszczknąć moja opowieść w kilka zdań? Dziś chcę więc jedynie zasygnalizować, co robię i co jest dla mnie ważne, ale bardzo was zapraszam na mój jutrzejszy warsztat, gdzie będę starała się pokazać wam i włączyć w mój teatr – mówi i nie kryje emocji Jessica. – To wzruszenie, że tu z wami jestem jest ogromne, ale i ogromną czuję pokorę, bo muszę z nią przyjąć fakt, że zdecydowaliście się poświecić swój czas dla mnie. Wielu z was miałam już okazję poznać -  i poznać też wasze historie, stąd wiem, że jesteście wszyscy wyjątkowymi osobami i że to, co robicie, wy sami jesteście ważni. Jestem ogromnie wdzięczna za waszą obecność. Ale jeśli mówimy o obecności chciałabym, żebyśmy przez chwilę pomyśleli i o tych, których tutaj nie ma. O wszystkich ważnych, twórczych osobach, które powinny podzielić się swoim doświadczeniem i efektami swojej pracy, siedzieć tu na scenie dziś zamiast mnie, a nie mogą tego zrobić, bo stracili życie w wyniku konfliktu zbrojnego, z powodu braku dostępu do pomocy humanitarnej, medycznej, z głodu lub jakiekolwiek innego okrucieństwa, któro toczy nasz świat. Na pewno każde z was może przywołać w swojej głowie i sercu taką osobę. Pomyślmy o nich proszę.

Sala cichnie.

- Wierzę, że się do nich uśmiechają – mówi Jessica.

I zaczyna swoją opowieść o niewidzialnym moście, czyli o tym, co stara się robić swoim teatrem i jak go rozumie. – Wychowałam się w kulturze, w której się śpiewa. Wszystkiemu, co robimy towarzyszy śpiew. Nawet kiedy dotyka nas kara, nieszczęście znosimy ją z godnością właśnie dzięki muzyce, dźwiękom i śpiewowi. To ukryty skarb, który my w Ugandzie i Nigerii, gdzie żyłam wiele lat, nosimy w sobie i pamięć o nim mamy zawsze z tylu głowy. I dlatego, pomimo tych wszystkich trudności, które nas dotykają nadal jesteśmy w stanie się uśmiechać. Tak, jakby nigdy nie wydarzyło się to, co złe. Bo to wszystko, co nas spotyka i to wszystko, co pozwala nam sobie z tym radzić to teatr: inscenizowanie, odgrywanie, kreatywność.

O tym, jak w konkretne działania przekuwa się jej wizja teatru, bliska myśli Grotowskiego, oparta na bezpośrednim uczestnictwie i zaangażowaniu widza-aktora w powstającą sytuację teatralną Jessika opowiada pokazując zdjęcia, a na nich efekty jej pracy.

Na początek: ujęcia  z działań prowadzonych przez nią i jej studentów w największym slamsie Ugandy. – Garstka dzieci, którą na nich widzicie to nawet nie ułamek populacji dziecięcych mieszkańców tego miejsca. Inne obrazki: więzienie, pobocze utwardzonej ulicy, studenci uderzają w bębny przywołując przechodniów do wzięcia udziału w zajęciach. – Działamy w różnych miejscach, ale wszędzie cel jest ten sam: zaangażować ludzi, pobudzić w nich coś.

Jak tych na ostatnim zdjęciu. To już Darfur, rejon Sudanu objęty konfliktem zbrojnym i jedna z największych katastrof humanitarnych ostatnich lat. Fotografia przedstawia ludzi w tańcu, dookoła zbiera się tłum, żeby ich oglądać, przychodzą wszyscy, dzieciaki pchają się pod nogami dorosłych. Nawet wojskowi z bronią na ramieniu przyszli zaciekawieni. – A widzicie tego mężczyznę w środku? To Ali, nasz afrykański Krzysztof Czyżewski, też buduje niewidzialne mosty – śmieje się Jessica, ale od razu poważnieje. – Widzicie ludzi, którzy naprawdę dużo przeszli. Ich uśmiech jest dla na jak złoto. Kiedy aktorzy, nauczyciele tańca, reżyserzy od nich wyjadą, ich życie nie będzie już takie samo, bo zostali spostrzeżeni przez drugiego człowieka. Kiedy ja stąd wyjadę też zacznę pewne rzeczy robić inaczej niż do tej pory, bo zostałam przez was wszystkich zainspirowana. Chciałam się też podzielić na koniec czymś, co nie jest łatwe w odbiorze. Może nawet niektórzy z was będą chcieli przerwać to, co zaraz zobaczycie, dajcie mi wtedy znać – zatrzymamy. Ale to coś bardzo dla mnie ważnego i dlatego chcę, żebyśmy spróbowali. To film „Taniec śmierci” wyprodukowany przez ugandyjski rząd, opowiada o tym, czemu poświeciłam swoje życie: sztuce, która może dawać nadzieję i którą powinno się uprawiać – obojętnie w jakiej formie, czy to przez taniec, czy przez śpiew, teatr – nawet na przekór temu, w jakiej sytuacji się znaleźliśmy, bo twórczość, kreatywność, talent to źródło, z którego możemy czerpać też i wtedy, gdy wydaje nam się, że nie mamy już nic.

Projekcja. „Chcemy żebyście usłyszeli naszą historię, bo jeśli my jej nie opowiemy – nigdy o niej nie usłyszycie” – tak brzmią pierwsze słowa. Z ekranu opowiadają: Nancy, Rose, Dominik, dzieci z plemienia Acholi, z północnej Ugandy ogarniętej wojną domową, dzieci wysiedlone, osierocone, porwane i wcielone do sił rebeliantów. Mówią w filmie: nie tak nas zapamiętajcie. Nie chcemy być tylko dziećmi wojny. Chcemy być zapamiętani jako utalentowani młodzi ludzie, wyjątkowi. Ktoś z nas zostanie najsłynniejszym muzykiem Ugandy, ktoś lekarką, ktoś nauczycielem.

Prawie dwie godziny widownia siedzi w milczeniu. Na koniec – długa cisza. Nikt nie chciał, żeby zatrzymać, przerwać oglądanie.


Komentarze:

Dodaj swój komentarz:

Imię i nazwisko:*

Adres e-mail:*

Treść:*

ładowanie...

Kod z obrazka:*

 

 pola oznaczone * są wymagane

Szukaj na stronie

Od 1 września

Dwór Miłosza w Krasnogrudzie

czynny od poniedziałku do piątku 10.00 - 16.00

 

 

 

 Instytucja współprowadzona przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP.

 

  Instytucja Kultury Województwa Podlaskiego

 

IV Kongres Archiwistyki Społecznej

"Krasnogrudzkie Archiwum Pogranicza. Opowieść Małgorzaty Sporek-Czyżewskiej" 

 

  

 

SEJNEŃSKA KSIĘGA BAŚNI- OPOWIADA POMYSŁODAWCZYNI BOŻENA SZROEDER

 

,,Atlas Sejneńskiego Nieba" 

wystawa Małgorzaty Dmitruk, Biała Synagoga

 

  

,,Żegaryszki II i Inne" 

wystawa Krzysztofa Czyżewskiego, Krasnogruda, aleja Gabrielii

 

 

  

 

 

Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele, kochani Rodzice, Sąsiedzi, Goście Sejn i Krasnogrudy, 

Bardzo zachęcamy do wsparcia Fundacji Pogranicze 1%-em Waszego podatku. Pomoc taka dla nas w dzisiejszych czasach jest jedną z możliwych dróg utrzymania naszego miejsca.  

Jak można przekazać 1% swojego podatku dla Organizacji Pożytku Publicznego jaką jest Fundacja Pogranicze? W zeznaniu podatkowym należy wpisać KRS Fundacji Pogranicze: 0000178248.

 

 

 

 

 

Oferta edukacyjna

Darowizny uzyskane przez Fundację Pogranicze

W związku z otrzymaniem darowizn, na podstawie art. 18 ust. 1f, pkt 2 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 74, poz. 397, ze zmianami), Fundacja Pogranicze podaje do publicznej informacji, że łączna kwota uzyskana z tego tytułu w okresie od 01.01.2020 r. do 31.12.2020 r. wyniosła 88.736,29 zł.

W 2020 roku Fundacja uzyskała również kwotę 9.545,20 zł w formie wpłat z 1% podatku oraz 5.667,98 z tytułu zbiórki publicznej nr 2018/2901/OR.

Otrzymane darowizny Fundacja Pogranicze w całości przeznaczyła na realizację działań statutowych.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

INFORMACJA O POLITYCE PRYWATNOŚCI