Irena Staniewicz: Administracja Sejn w okresie międzywojennym

Nie damy miana Polski zgnieść
Nie pójdziem żywo w trumnę.
Na Polski imię, na jej cześć
Podniesiem czoła dumne.
Odzyska ziemię dziadów wnuk
Tak nam dopomóż Bóg!

Maria Konopnicka, 1907
(pierwotny tekst czwartej zwrotki Roty)


Zaproponowany mi do opracowania temat Administracja Sejn w okresie międzywojennym, sięga okresu mego dzieciństwa i wczesnej młodości. Przedstawiam przeto wspomnienia o „starych, dobrych Sejnach” wplecione w wątek historyczny oparty na opracowaniach historyków. Bez przybliżenia pewnego zasobu pojęć, zrozumienie zagadnienia zawartego w tytule nie byłoby w pełni możliwe. Dlatego od nich zacznę.

Polska – ojczyzna – kraj naszego urodzenia, którego jesteśmy obywatelami, a przez to łączy nas ze sobą więź narodowa. Naród oznacza trwałą wspólnotę utworzoną historycznie, wspólnotę losów historii, kultury, także języka. Civis – obywatel, civitas po łacinie znaczy tyle, co obywatelstwo, prawo obywatelstwa, także naród, państwo.

Według dawnej encyklopedii świat i życiepaństwo jest zbiorowiskiem ludzi, żyjących na określonym terytorium, pod wspólną władzą. 

Leksykon PWN dodaje, iż jest ono organizacją polityczną istniejącą dla zapewnienia panowania politycznego klasie panującej i wyposażenia jej w zorganizowany aparat przymusu, co brzmi niepokojąco.

Przy wyrazie państwo często występują określenia „państwowość” i „organ”. Państwowością nazywamy zespół cech właściwych państwu, zaś „organem” – wyodrębnioną jednostkę organizacyjną aparatu państwa,realizującą ustanowioną przez konstytucję lub ustawę funkcję państwa, czyli jego zadania.

Naczelnym organem w państwie jest rząd, składający się z prezesa rady ministrów oraz ministrów jako kierowników działów administracji.

Administracją zaś nazywamy ogół czynności organów państwowych i samorządowych podejmowanych w zakresie władzy wykonawczej, sprawowanej przez województwa, starostwa czy wydziały powiatowe oraz miasta i gminy.

Zewnętrznymi oznakami (symbolami) państwa są godło, flaga i hymn państwowy.

Rzeczpospolita – res publica – Polska, której godłem jest Orzeł Biały w czerwonym polu, z głową zwróconą w prawo, zwieńczoną koroną od 1295r., i flaga biało-czerwona, zaś hymnem państwowym Mazurek Dąbrowskiego Jeszcze Polska nie zginęła (od 1926 r.).

Hymnem państwowym nazywamy utrwaloną przez tradycję pieśń patriotyczną przyjętą za symbol jedności narodowej i będącą formą uczuć narodowych.

Obok hymnu państwowego są też pieśni patriotyczne, którym naród nadał rangę hymnów, gdyż były one dokumentami ich epok. Powstały one w ważnej dla ojczyzny chwili. Przeszły przez złe i dobre okresy historii, będąc wyrazem ducha i charakteru narodu w jego rozwoju historycznym. Są odbiciem przeżyć narodu, uczuć, nastrojów, myśli i dążeń. To one podtrzymywały ducha woli walki o wolność ojczyzny, jednoczyły naród, budziły patriotyzm, co sprawiło, iż odzyskał „ziemię dziadów wnuk”.

Obok Roty rangę hymnów uzyskały: Bogurodzica, Gaude Mater Poloniae, Święta miłości kochanej ojczyzny, Boże, coś Polskę, Pieśń Legionu Polskiego, a także w XX w. hymn Związku Harcerstwa Polskiego Wszystko, co nasze, Polsce oddamy.

Kto ty jesteś? – Polak mały
Jaki znak twój? – Orzeł biały.
Gdzie ty mieszkasz? – Między swymi.
W jakim kraju? – W polskiej ziemi.
Czem ta ziemia? – Mą ojczyzną.
Czem zdobyta? – Krwią i blizną.
Czy ją kochasz? – Kocham szczerze.
A w co wierzysz? – W Polskę wierzę.
Ktoś ty dla niej? – Wdzięczne dziecię.
Coś jej winien? – Oddać życie.

To krótkie Wyznanie wiary polskiego dzieckaz Katechizmu polskiego dziecka Władysława Bełzy, od którego my, dzieci okresu międzywojennego, rozpoczynałyśmy naukę patriotyzmu, mieści w sobie sedno pojęć, które na wstępie usiłowałam sobie wyjaśnić. Choć może „staroświeckie” jest to „wyznanie wiary” w odczuciu „nowoczesnych”, na pewno ma zawsze aktualną treść, szczególnie dziś, w dobie źle pojętej „europejskości”, gdy w „dobrym guście” jest lekceważenie wszystkiego, co u ludzi prawych jest godne szacunku, gdy znieważa się flagę i hymn państwowy.

O żal mi bardzo was – o postępowi,
którzy zniweczyć przeszłość chcecie całą.

Cyprian Kamil Norwid

Jako tło do właściwego tematu niech posłuży historia walki o wolność ziemi sejneńskiej i jej rola w realizacji budowy państwowości tej ziemi.

Dwa razy Polska traciła niezależność: po rozbiorach 1795 r. i w 1939 r., ale raz tylko może obchodzić swe święto Niepodległości – 11 listopada. A to z tego powodu, że w 1939 r. została pokonana militarnie, ale zachowała państwowość dzięki istnieniu Rządu na Uchodźstwie.

Próby odzyskania państwowości w okresie nieobecności Polski na mapie Europy sięgają odległych czasów.

Już w Księstwie Warszawskim przystąpiono do organizacji władz polskich na podstawie ustaw konstytucji z 22 VII 1807 r. wydanych w Dreźnie. Sejny, dekretem z 19 XII 1807 r. o podziale administracyjnym, zostały siedzibą powiatu wigierskiego, przemianowanego następnie na sejneński, a przeniesionego z Suwałk. Na czele miast stali burmistrzowie mianowani przez króla. W powiatach istniały rady o charakterze samorządowym. Administracją powiatową kierował podprefekt. Sejny były także siedzibą sądu pokoju.

Okres konstytucyjny Królestwa Polskiego przyniósł wiele zmian w zakresie tworzenia nowoczesnego państwa. Dawne departamenty uległy przemianowaniu na województwa. Wprowadzono obwody dzielące się na powiaty. Sejny zostały nadal ośrodkiem administracji, stając się siedzibą obwodu oraz powiatu. Był to okres rozwoju miasta. Po reorganizacji administracji (po 1816 r.) wprowadzono do administracji sejmiki.

Próby stworzenia nowoczesnego państwa i dobrej administracji dały Polakom nadzieję wskrzeszenia państwowości polskiej, ale w unii z carską Rosją. Nie do tego jednak dążyli Polacy. Nastąpił okres starć zbrojnych, jakimi były powstania 1830 i 1863 r., Wiosna Ludów, Polski Legion Mickiewicza.

W wyniku korzystnych dla Polaków wypadków dziejowych: rewolucji w Rosji i klęski mocarstw centralnych oraz w rezultacie wysiłku wyzwoleńczego, po 123 latach Polska stała się wolna, a naród odzyskał tożsamość.

Wojska niemieckie 11 XI 1918 r. podpisały w Compiegne kapitulację, zawarto układ rozejmowy, będący zakończeniem wojny 1914–1918 r. Polska stała się państwem niepodległym, suwerennym. Utworzono rząd. Naczelnikiem Państwa został Józef Piłsudski (1918–1922). Urząd prezydenta kolejno sprawowali: Gabriel Narutowicz – 9 XII 1922 – 16 XII 1922; Stanisław Wojciechowski – 20 XII 1922 – 14 V 1926; Ignacy Mościcki – 1 VI 1926.

Marszałkiem od 1922 r. został Józef Piłsudski, zaś po jego śmierci od 1935 r. funkcję tę pełnił Edward Śmigły-Rydz.

Uznanie suwerenności i niepodległości Polski, a rządów za legalne nastąpiło: 30 I 1919 Stany Zjednoczone, de jure; 23 II 1919 Republika Francuska; 24 II 1919 Minister francuski de Prelon, złożenie listów uwierzytelniających; 25 II 1919 Anglia, de jure; 27 II 1919 Włochy, de jure; 6 IV 1919 Belgia, de jure; 11 III 1919 Rumunia jako państwo suwerenne; 31 III 1919 Stolica Apostolska, złożenie listów uwierzytelniających – Ratti; 2 IV 1919 Francja (.........), złożenie listów uwierzytelniających; 2 V 1919 Jugosławia (........), złożenie listów uwierzytwlniających; 28 V 2919 Czechosłowacja, de jure; 2 VI 1919 Szwecja, złożenie listów uwierzytelniających Andreas Värde; 21 VI 1919 Rumunia, de jure; 20 VII 1919 Nuncjusz Apostolski w Polsce Ratti, złożenie listów uwierzytelniających; 15 VII 1919 Wielka Brytania, złożenie listów uwierzytelniających .................; 28 VII 1919 Belgia, wręczenie listów uwierzytelniających ..................; 16 X 1919 Dania, wręczenie listów uwierzytelniających...................; 10 X 1921 Łotwa, wręczenie listów uwierzytelniających ..............; 5 VI 1922 Brazylia, wręczenie listów uwierzytelniających ............; 22 VI 1924 Turcja, wręczenie listów uwierzytelniających ........; 3 I 1924 wręczenie listów uwierzytelniających przez posła i ministra Sowietów L. Oboleńskiego Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej na Zamku. Poseł omówił podstawy współżycia Polski i Sowietów.

Dzień 11 listopada 1918 r. dla Sejneńszczyzny nie oznaczał jednak wyzwolenia. Jej droga do wolności wydłużyła się z woli Niemców zabiegających o zachowanie swego władania nad okupowanym terenami oraz z powodu zaborczych roszczeń przyjaznych Niemcom Litwinów.

Dążenie do złączenia ziemi sejneńsko-suwalsko-augustowskiej z Macierzą zapoczątkował rząd Jędrzeja Moraczewskiego, spełniając wolę jej mieszkańców, wyrażaną w bardzo licznych prośbach, odezwach i przez delegacje. Wyznaczeni i wysyłani na ww. ziemie komisarze mieli za zadanie przejmowanie władzy, organizowanie służby administracji państwowej i samorządowej, jako pełnomocnicy rządu sprawowali funkcje starostów.

Atmosferę tamtych dni oddają podane w opracowaniu W Budowie Niepodległej dokumenty, ze zbiorów Archiwum Państwowego w Suwałkach.

W końcu grudnia 1918 r. powstała w Suwałkach Tymczasowa Rada Obywatelska Okręgu Suwalskiego (TROOS). Było to przedstawicielstwo władz polskich.

W pierwszych dniach grudnia 1918 r. powstało w Sejnach przedstawicielstwo samorządowe oraz TROOS w Suwałkach, która skierowała do Sejn swego pełnomocnika Franciszka Ksawerego Sadowskiego. Został on jednak zmuszony przez Niemców do opuszczenia miasta. Społeczeństwo sejneńskie złożyło do Rządu Polskiego protest w tej sprawie, powiadamiając jednocześnie o czynionych przez okupanta utrudnieniach w pełnieniu obowiązków nowo wybranym przedstawicielom społeczeństwa.

Następnym komisarzem z ramienia Rządu Polskiego, przybyłym do Sejn 14 II 1919 r., był Bolesław Szczęsny Herbaczewski. Zarówno on, jak i jego poprzednik, nie zostali przez Niemców dopuszczeni do pełnienia swej funkcji. Opuścił Sejny, zamieszkał w Suwałkach do końca sierpnia 1919 r.

Choć wybory do Sejmu w wyzwolonej Polsce odbyły się 26 I 1919 r., w Sejnach wybierano swych przedstawicieli 16 II 1919 r. (zgodnie z dekretem Naczelnika Państwa), i to za zgodą Niemców.

W miarę upływu czasu bezkarność zaborców, zarówno Niemców, jak i

Litwinów, powodowała wzrost ich agresji. Nie wystarczyły już szowinistyczne antypolskie odezwy. Przyszła pora na groźby, arogancję, aresztowania, pobicia, bandyckie napady, demolowanie mieszkań prywatnych i urzędów, zabójstwa. Polacy początkowo usiłowali załatwić sprawę pokojowo, poprzez pisma, protesty, raporty oraz wysyłanie delegacji przedkładających skargi i zażalenia u odnośnych władz. Na próżno! Okupanci czynili wszystko, chcąc zastraszyć Polaków i zmusić do ustępstw, do zrzeczenia się ich praw do ziemi sejneńsko-suwalsko-augustowskiej.

W lipcu z terenu Suwałk i Sejn wyjechała do Paryża delegacja w składzie: Walery Roman i dr Sienkiewicz z Suwałk oraz wojskowi - Ziemiewicz z Gib i Przeźwicki z Krasnopola. Złożyli oni na ręce marszałka Focha i do Rady Pięciu notę protestacyjną przeciwko przedłużającej się okupacji. Protest poparł Roman Dmowski i polska misja wojskowa.

Wysiłki władz polskich i społeczeństwa nie odnosiły jednak pożądanych skutków, co w końcu zmusiło do podjęcia ostatecznych kroków – wystąpienia zbrojnego, jakim było Powstanie Sejneńskie. Wybuchło ono 23 VIII 1919 r., przy współudziale POW (Polskiej Organizacji Wojskowej) i społeczeństwa.

Wprawdzie płk Dunin-Wąsowicz „nieelegancko” i na pewno nielojalnie (jako Polak i żołnierz) „skwitował” twórców czy twórcę powstania: „Medal za mądrość bałwanowi, który zgotował nam Sejny”, słuszna natomiast jest ocena sytuacji sformułowana przez Aleksandra świętochowskiego: „Po rozbiorach Polacy mieli dwie drogi: albo wynaturzyć się i znikczemnieć, posłużyć za karmę dla swych zaborców, albo nie bacząc na strachy i ruiny ratować się ciągłym buntem przeciw gwałtom. Być może, iż bez rewolucji [18]30 i [18]63 roku, należy dodać: 1919 i 1944, naród nasz doskonale by się utuczył i ważyłby dużo, ale byłby dziś tylko spasionym wieprzem”.

W świetle zdarzeń 1919 r. należy też właściwie ocenić wypowiedź Rady Czterech (Wilson, Clemenceau, Loyd George, Orlando) z 9 III 1919 r., kiedy to premier Ignacy Paderewski uzyskał decyzję w sprawie wolnego miasta Gdańska, a odnośnie do granic wschodnich Polski Rada Czterech orzekła: „Zdobywajcie, co jest waszą własnością” (Kalendarz Niepodległości Wydawnictwo Polskie Towarzystwa Opieki nad Sierotami po Poległych Wojskowych i Dziećmi Inwalidów, Zakłady Wydawnicze ARZT w Warszawie, s. 69).

Więc zdobyli – za cenę życia! Słowa Rady Czterech były zachętą i pochwałą jednocześnie.

Według opinii historyków, „Powstanie było zrywem niepodległościowym”. Zryw zaś nie oznacza zimnej kalkulacji korzyści i strat. To szlachetny, spontaniczny nakaz wewnętrzny, wywołany uczuciem, jak w tym wypadku – miłości do ojczyzny, której jako „wdzięczne dziecię” każdy winien nawet „oddać życie”.

Pomyślne dla ziemi sejneńsko-suwalskiej zakończenie powstania pozwoliło na kontynuację bez ograniczeń ze strony okupantów procesu odbudowy polskiej państwowości Sejneńszczyzny.

Na teren Sejn 30 IX 1919 r. przeniesione zostało starostwo sejneńskie, z Suwałk przybył starosta Bolesław Szczęsny Herbaczewski.

Wysłał on 11 IX 1919 r. raport 352/378 do ministra spraw wewnętrznych Polski, powiadamiając w nim, iż „oddziały powstańcze po zaczętych walkach 22-25 sierpnia br. wyparły wojska litewskie” oraz że „zostały podjęte czynności Urzędu Powiatowego, ustanowiona Policja Państwowa... i utworzony Magistrat”, a także „wyznaczony Burmistrz”, a przy nim powstała Rada Miejska.

W odnośniku do raportu autor W Budowie Niepodległej zamieszcza adnotację: „Burmistrzem został Jan Mittag” i „W skład Rady Miejskiej w nominacji dn. 9 IX 1919 r. weszli oprócz Burmistrza Jana Mittaga, także przewodniczący Leon Kalwajć, Szczepan Gerwel, Dominik Ziniewicz, Antoni Karpowicz, Adolf Szulc, Jan Kalwajt, Mowsza Mirosławski, Icko Radziuszkański, Michał Januszkiewicz, Herbaczewski podaje, iż powołał do Rady 9 chrześcijan i 3 Żydów, ale Rada funkcjonowała później w powyższym składzie”.

Należy domniemywać, że Rada liczyła 12 osób (9+3). Nazwisk podano jednak tylko 10 (w tym ośmiu chrześcijan i dwóch żydów).

Według raportu z 25 XI 1919 r. starosty sejneńskiego dr. Wróblewskiego za miesiąc październik 1912 r., w Sejnach funkcjonowały wówczas następujące urzędy:

  1. Urząd Starostwa z Wydziałem Aprowizacyjnym,
  2. Urząd Policji Państwowej,
  3. Sądy Pokoju na Okręg Miejski i Wiejski,
  4. Kancelaria Notariusza,
  5. Inspektorat Skarbowy i Kasa Powiatowa,
  6. Posterunek Akcyzowy przy Inspektoracie Skarbowym,
  7. Powiatowy Urząd Zdrowia,
  8. Kancelaria Taksatora Ubezpieczeń Drogowych,
  9. Kancelaria Komendanta Drogowego,
  10. Kancelaria Nadleśnictwa Pomorskiego,
  11. Urząd Pocztowo-Telekomunikacyjny,
  12. Urząd Rolnictwa na Powiat Sejneński.

Działalność polskich urzędów państwowych ponownie została zakłócona, obecnie wybuchem wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. Korzystając z trudnej sytuacji odrodzonego państwa polskiego, władze litewskie wznowiły swoje zakusy terytorialne. Powtórzyła się sytuacja z lat 1918–1919. Doszło do napadów zbrojnych ze strony Litwy.

W Sejnach przejściowo działała komendantura litewska powiatu i miasta, a także rada miejska z miejscowym Litwinem Ławkiewiczem na czele. Mieszkał on z żoną przy ul. Kalwaryjskiej, później nazwanej 29 Listopada (po numerem 9). Od 1932 r. w tym samym domu zamieszkali: Gustaw Piotrowski, sekretarz magistratu, oraz policjant Nielepko, potem policjanci Marcinkowski, a w okresie późniejszym, po Marcinkowskim, mając kłopoty mieszkaniowe, przeniósł się i burmistrz Myszczyński.

Zakres działań administracyjnych z okresu W Budowie Niepodległej odzwierciedla sieć utworzonych przez Bolesława Szczęsnego Herbaczewskiego urzędów, wykazanych przez starostę dr. Wróblewskiego w raporcie za październik 1919 r., przesłanym Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Dotyczyły spraw priorytetowych na owe czasy: bezpieczeństwa wewnętrznego (policja) aprowizacji, zdrowia, łączności, opieki społecznej itp.

W początkach budowy państwa polskiego Sejny miały trzech starostów: Franciszka Ksawerego Sadowskiego, Bolesława Szczęsnego Herbaczewskiego i dr. Wróblewskiego.

Archiwum Państwowe w Suwałkach w zbiorach swych posiada dokumentację: Starostwa Powiatowego Sejneńskiego 1919 r., Nr zesp. 63/29/0; Wydziału Powiatowego Sejneńskiego 1920 - 1925, Nr zesp. 63/30/0; Rady Miejskiej w Sejnach 1929 - 1932, Nr zesp. 63/592/0.

Sejny były powiatem od 1919 r. do 1925. Mimo usilnych starań i osobistego kilkukrotnego wyjazdu do Warszawy w tej sprawie burmistrza Józefa Bazygiera Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie wyraziło zgody na utrzymanie powiatu w Sejnach na dalsze jego funkcjonowanie.

Miejscem urzędowania władz miejskich od niepamiętnych czasów był ratusz. Tak też było i w Sejnach.

Około 1770 r. na placu targowiska stanowiącego zarazem główną arterię komunikacyjną dominikanie wznieśli murowany ratusz. Był to budynek dwukondygnacyjny na rzucie prostokąta, kryty czterospadowym dachem. W przyziemiu otoczony był podziemiami, gdzie mieściły się kramy (?) i zjazd. Na piętrze była siedziba landwójta. Kolumny podcieni ratusza zastępowały pręgierz (Materiały do dziejów ziemi sejneńskiej, t. II, s. 31). 

Późniejszy ratusz wyglądem odbiegał od dawnego, co pozwala przypuszczać, że ten z 1770 r. uległ zniszczeniu. Wyjaśnia to przypuszczenie Linebrug na s. 110 Grunwaldu Kalendarza na Królestwo Polskie na rok 1911. „Przy rynku stoi magistrat budowany w r. 1844 o jednem piętrze, z bocznymi skrzydłami i wieżą, blachą kryty. Dom ten ładny miał wygląd, lecz przed dwudziestu laty piętro i wieżę, jakoby popękane, rozebrano”.

Budowę nowego ratusza ukończono w 1846 r. Według opisu z Materiałów do dziejów ziemi sejneńskiej, t. II, s. 62: „Był to budynek parterowy, trójczłonowy. Część środkowa nieco szersza i wyższa ma na osi wejście wystawkę piętrową zwieńczoną trójkątnym tympanonem. Z obu stron przylegają niewielkie skrzydła pierwotnie z podcieniami otwartymi trzema arkadami. Budynek mieścił władze miejskie i odwach. Późniejsze przebudowy znacznie zeszpeciły zabytek”.

Samorząd został ustanowiony w 1791 r. przez Sejm Czteroletni, a pierwotnymi burmistrzami Sejn byli Adam Borowicz i Józef Szadafowicz.

W okresie międzywojennym podstawę prawną samorządu miejskiego stanowił dekret Naczelnika Państwa z 4 II 1919 r. o samorządzie miejskim, wraz z załączoną listą miast. Liczbę radnych ustalił też dekret Naczelnika Państwa z 13 XII 1918 r. o wyborach od rad miast z terenu byłego Królestwa Kongresowego. Dekret zaś z 4 II 1919 r. ustalił kadencję rad miejskich na trzy lata. Została ona 30 III 1922 r. przedłożona w samorządach z terenu b. zaboru rosyjskiego. Kadencje rad wybranych w 1920 r. i 1927 trwały po siedem lat, zaś ustawa z 1933 r. ustaliła pięcioletni okres kadencji i dziesięcioletni dla prezydentów i ich zastępców. Do 1933 r. posiedzeniom rady przewodniczył przewodniczący rady, zaś po 1933 r. prezydent (burmistrz) lub wiceprezydent.

Wybory do rad miejskich odbyły się w kwietniu 1920 r. na podstawie zarządzenia ministra spraw wewnętrznych z 30 V 1923 r., również na podstawie zarządzenia MSW. Na podstawie dekretu o samorządzie miejskim, ale przy jednoczesnym powiększeniu wykazu miast o Sejny, co sprawiło, iż zarówno wybory w 1923 r., jak i decyzje tej rady stały się prawomocne.

Następne wybory rad miejskich w Sejnach, zgodnie z dekretem Naczelnika Państwa, odbyły się w latach 1927, 1934, 1939.

Według danych z artykułu z „Rocznika Augustowsko-Suwalskiego” t. III, s. 71: Rada Miejska w Sejnach w okresie międzywojennym, autorstwa Stanisława Buchowskiego, w posiadanych dokumentach przez Archiwum Państwowe w Suwałkach figurują 34 nazwiska radnych: Michał Adamowicz, Antoni Chatkowski, Boruch Dusznicki, Antoni Dzimida, Szczepan Gerwel, Michał Januszkiewicz, Jan Kalwajt, Ajzik Kan, Franciszek Kapp, Antoni Karpowicz, Józef Klejś, Józef Klimko, Jan Kuczyński, Josel Lewo, Antoni Łabacz, Jankiel Łapidus, Cyprian Majewski, Mowsze Mirosławski, dr Bronisław Moroz, Wincenty Olsztyn, ks. Stanisław Pardo, Robert Pieńczykowski, Konstanty Plesiewicz, Josel Płoński, Julian Ponganis, Icko Radziuszkański, Abram Rozentahl, Kaziemierz Ponganis, Józef Sitko, Józef Staśkiel, Adolf Szulc, Aleksander Zaremba, Zygmunt Zarzecki, Dominik Ziniewicz.

Jestem w posiadaniu dwóch fotografii członków rad z burmistrzem i pracownikami magistratu na tle ratusza. Pierwsza z nich pochodzi z okresu po 1 I 1925, ale przed sierpniem 1927 r. Druga fotografia pochodzi z okresu po 26 VIII 1927 r., a przed 1935 r.

Do 1933 r. organem zarządzającym i wykonawczym w mieście był magistrat, tzn. burmistrz, jego zastępca i ławnicy. W 1933 r. wydano ustawę tworzącą Zarząd Miejski. Organem ustawodawczym była Rada Miejska. Burmistrz miał obowiązek przedkładania Wydziałowi Powiatowemu wykazu składu Rady Miejskiej, magistratu i jego pracowników.

W Archiwum Państwowym w Suwałkach wśród dokumentacji dotyczącej magistratu sejneńskiego zachował się wykaz z 1925 r.

Radni: Kan Ajzik, Klimko Józef, Kuczyński Jan, Majewski Cyprian, Pieńczykowski Robert, Plesiewicz Konstanty, Płoński Josel, Radziuszkański Icko, Ziniewicz Dominik, Ponganis Julian, Staśkiel Józef. Magistrat: Bazgier Józef – burmistrz, Wierzbowski – zastępca, Zimny Stanisław – ławnik, Rosenthal Abram – ławnik. Pracownicy: Piotrowski Gustaw – sekretarz , Raułuszkiewicz Władysław – kasjer , Mittag Rajmund, Korzun Pelagia – kancelistka, Józef Trachimowicz – woźny.

Na podstawie protokołów posiedzeń Rady Miejskiej ustalono zagadnienia, z którymi przyszło borykać się władzom miasta. Były to sprawy budżetu, planowania, podatków, opieki społecznej, inwestycji, gospodarstwa i zdrowia.

W aktach magistratu figurują protokoły komisji rewizyjnej z przeprowadzonych kontroli finansowych nieodnotowujące nieprawidłowości.

Najważniejszym problemem w pracy Rady Miejskiej był budżet – jego niskie dochody, z powodu których nie można było zrealizować planów i wykonać zadań, co w efekcie doprowadziło do poważnych zadłużeń w wyniku konieczności zaciągania kredytów (według stanu z 1936 r. – 47.421.76 r.)

Zagadnienie „zdrowie” dotyczyło sprawy szpitala św. Szymona, który był usytuowany na rogu obecnych ulic Zawadzkiego i Świerczewskiego. Ja pamiętam już tylko bzy - rząd bzów w kształcie trójkąta. Szpital finansowany był przez Wydział Powiatowy, który jednak ciągle zmagał się z deficytem finansowym. Nalegano wiec, by magistrat przyjął na siebie obowiązek współfinansowania. Ten jednak z powodu braków środków był zmuszony odmówić. Debaty w tej sprawie podejmowane były przez Radę we wrześniu 1925 i w styczniu 1926 r. Choć próbowano przewidzieć na ten cel środki finansowe w wysokości 600 zł, ostatecznie w grudniu 1928 r. szpital zlikwidowano. Na Magistracie spoczął obowiązek zwrotu kosztów leczenia mieszkańców pozostających w trudnych warunkach materialnych.

Rada Miejska zajmowała się również udzielaniem zapomóg dla osób potrzebujących pomocy finansowej.

Sprawą b. pilną do załatwienia była sprawa budowy szkoły podstawowej. Dzieci uczyły się w trzech budynkach, z których tylko jeden był nieco większy (dom pani Pietruszkiewicz przy ul. Zawadzkiego), zaś dwa pozostałe były małe, drewniane.

Rada Miejska 12 IX 1929 r. podjęła decyzję budowy szkoły. Plany były ambitne – miała to być szkoła wieloklasowa, piętrowa, murowana, z mieszkaniami dla nauczycieli, salą gimnastyczną i zapleczem gospodarczym. Przewidywany okres budowy – trzy lata, a koszt budowy miał wynosić 120 tys. zł. Realizacja budowy rozciągnęła się w czasie. Na koszty budowy zaciągnięto pożyczkę od Skarbu Państwa w wysokości 44.500 zł. Budowę ukończono w pierwszej połowie 1934 r. W roku szkolnym 1934/1935 dziatwa rozpoczęła swoją edukację w podwojach nowej szkoły. Byłam jedną z tego grona (klasa szósta).

Budynek był piętrowy: parter z cegieł, piętro z drewna. No, i nie tak duży był, jak przewidywały plany. Mieszkania dla kierownika szkoły i woźnego wygospodarowano na poddaszu. Ciężki, wspólny trud – władz miasta, rodziców, całego społeczeństwa oraz osobiste, olbrzymie zaangażowanie kierownika szkoły Józefa Klimki dało ostatecznie wygodę i radość dziatwie szkolnej, a dorosłym satysfakcję. To była „nasza szkoła pod lasem”.

Dziś w jej miejscu stoi piękny, duży dwupiętrowy budynek, który przez kilka lat był siedzibą Szkoły Podstawowej (tamta była „Powszechna”) nr 1 w Sejnach im. Józefa Klimki, zwanej „Jedynką”, a obecnie mieści się Gimnazjum im. Jana Pawła II.

Związana jestem zarówno ze szkołą „pod lasem, jak i z „Jedynką” jako uczennica, a potem nauczycielka (tej pierwszej), oraz z osobą patrona „Jedynki”, mego kierownika a ojca kolegi. Z tego to powodu czuję się zobowiązana do „odkrycia tajemnicy” wkładu w powstanie nowej szkoły osoby, o której przy oddawaniu „hołdu” osobom zasłużonym -„budowniczym” nawet nie wspomniano... Był to minister oświaty prof. Andrzej Stelmachowski. Owego pamiętnego dnia (był piątek, ale dokładnej daty nie pamiętam) był on gościem na Litwie. Po drodze „zahaczył” o Sejny i Puńsk. Widział dwie szkoły i miał skalę porównawczą. Tegoż wieczoru miał przekroczyć granicę w drodze powrotnej do Warszawy. Na granicy czekali rolnicy, radni w Urzędu Gminy Sejny. Czekali cierpliwie, bardzo długo... Prosili ministra o spotkanie i rozmowę. Po skromnej kolacji i długiej, szczerej rozmowie minister, prof. Stelmachowski wrócił do stolicy.

Kiedy delegacja radnych pojechała do Warszawy w sprawie szkoły, pracownicy ministerstwa pytali: „Coście zrobili ministrowi? Od powrotu z Litwy nie mówi o niczym innym, tylko o szkole w Sejnach”. Fundusze się znalazły, szkołę wybudowano, a w czasie, gdy „świętowano” i mówiono o sukcesach, minister już nie był ministrem.

Trudno to jednak przyznać, że choć z ministrem było „z górki”, to energia rodziców i społeczeństwa, ich praca, zaangażowanie w sprawę władz i samorządów miasta i gminy i jak kiedyś - osobiste, energiczne zaangażowanie kierownictwa szkoły p. Małkińskiego dało rezultaty.

Rada Miejska w swoich działaniach przewidziała załatwienie sprawy elektrowni mieszczącej się w lewym skrzydle ratusza. Od 1923 r. czyniono staranie o wykupienie urządzeń starej elektrowni od Oddziału Likwidacji Demobilu Wojskowego w Warszawie. Sprawę ostatecznie załatwiono pozytywnie, ale na podstawie wyroku sądowego.

W okresie późniejszym (1935 lub 1936 r.) po przeprowadzeniu linii energetycznej Sejny–Suwałki i wybudowaniu czterech transformatorów (m.in. Straż pożarna przed ratuszem w Starym Folwarku), zaczęto pobierać energię elektryczną z elektrowni w Suwałkach (tej przy torach kolejowych).

Mieszkańcy Sejn cieszyli się światłem w swych domach i na ulicy początkowo do godz. 24.00, później przez całą dobę. Sprawy elektrowni prowadził sekretarz Gustaw Piotrowski.

Miasto pod swoim zarządem miało też rzeźnię miejską, która prowadziła ubój zwierząt. Prowadzono także sprzedaż mięsa zarekwirowanego przez komisję z tzw. uboju tajnego, tzn. nielegalnego. „Winowajcy” przysługiwało prawo ubiegania się o uwolnienie od kary grzywny.

Bardzo trudną sytuację miało stacjonujące w Sejnach wojsko, które z braku koszar zajmowało domy prywatne. Szczęściem był fakt, iż wojsko podlegało osobnej administracji wojskowej, która dzieliła Polskę na 10 okręgów – korpusów podległych bezpośrednio Ministerstwu Spraw Wojskowych. Nie miasto więc poniosło koszt budowy koszar. Wybudowany sumptem MSW w 1934 r. wspaniały budynek koszar przekazano żołnierzom KOP. Obecnie w dawnym budynku koszar mieści się Liceum Ogólnokształcące im. Szymona Konarskiego, wychowanka szkoły sejneńskiej.

Ważnym też zagadnieniem dla sejneńskiej Rady Miejskiej była sprawa kultury. W trosce o nią rajcowie podjęli decyzję budowy Domu Ludowego i na ten cel w planach budżetowych na lata 1929–1930 przewidziano kwotę 3000 zł. Zaplanowaną inwestycję zrealizowano w 1932 r. (jeśli nie zawodzi mnie pamięć).

Dom Ludowy im. Józefa Piłsudskiego w owym czasie pełnił rolę dzisiejszego domu kultury. Tu bowiem odbywały się obchody świąt państwowych i rocznic historycznych, występy zespołów artystycznych miejscowych i zagranicznych, wyświetlano filmy i odbywały się bale.

Pamiętam pierwszy bal, gdyż uczestniczyli w nim rodzice. Rej wśród tancerzy wiódł kierownik szkoły p. Józef Klimko. Choć nieco korpulentny, jak zdradzają fotografie, wspaniale tańczył mazura. Po wojnie Dom Ludowy został przebudowany z parterowego na piętrowy, przemianowany z Ludowego na Zjednoczony, a następnie na Kino Polonez, z jednoczesną zmianą przeznaczenia. Szkoda! Należy dodać, że Dom Ludowy powstał na starych fundamentach nigdy niewybudowanej cerkwi.

Nie zapomniano też o zewnętrznym wyglądzie miasta. Wprawdzie Sejny miały wspaniałe zabytki, jednak szpeciły je wysokie, zrobione z desek płoty i drewniane chodniki, zwane trotuarami (franc. trottoire). Dokumentują to fotografie z dni przyjazdu do Sejn Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego (13 IX 1919).

Zarówno płoty, jak i chodniki powoli znikały. W pamięci mojej zachowało się wspomnienie, że przy ul. Kalwaryjskiej jeszcze w 1932 r. był płot z desek i drewniany chodnik.

Trzeba jednak stwierdzić, że Sejny były pięknym miastem: czystym, zadrzewionym i zielonym, z wieloma sadami przy domach. Istniały plany przebudowy niektórych ulic. Poważny problem w pracach Rady Miejskiej i władz miasta stanowiło zagadnienie opieki społecznej.

W Archiwum Państwowym w Suwałkach przechowywana jest dokumentacja dotycząca Sejn tylko z okresu 1919–1932. Nie ma dokumentacji z lat 1933–1939. Z tej przyczyny zagadnienia opieki społecznej nie można oprzeć na „dokumentacji pisanej”.

Będąc jeszcze żywym świadkiem tamtych czasów, związana z magistratem osobą mego ojca, Gustawa Piotrowskiego – sekretarza, chcę „dać świadectwo prawdzie” i trochę powspominać...

Przy obecnej ulicy Mickiewicza w dwudziestoleciu, jak i dziś, był Zakład Sióstr Rodziny Marii. Zakonnice prowadziły tzw. ochronkę, to znaczy zakład opiekuńczo-wychowawczy dla sierot (dla dziewczynek).

Miasto w ramach opieki społecznej zasilało finansowo ochronkę, zakupując niektóre artykuły żywnościowe, których zużycie rozliczano komisyjnie na podstawie dokumentacji prowadzonej przez zakonnice. Również bezrobotni byli objęci pomocą finansową, tak samo jak i mieszkańcy pozostający w trudnych warunkach materialnych. Tym udzielano tzw. zapomogi, co ma częściowo odbicie w protokołach Rady Miejskiej.

Największą jednak „bolączkę” miasta stanowili niesprawni, chorzy przewlekle i psychicznie.

Na terenie Sejn nie było zakładu opiekuńczego (dziś zwanego hospicjum) dla mężczyzn pozbawionych opieki rodzin. Kobietami opiekowały się zakonnice ZSRM w tzw. przytułku przy obecnej ul. Konarskiego (obok dawnego Domu Katolickiego). Mężczyzn magistrat powierzał opiece osób prywatnych za opłatą ustaloną przez strony. Kontrolę prawidłowości sprawowanej opieki pełnił pracownik magistratu.

Na terenie Sejn było w ostatnich latach okresu międzywojennego czterech psychicznie chorych: Antek, „Stary ........”, „Szmerko” (nazwiska nie znałam – dwóch z nich – Żydzi), oraz Skibelska. Antkiem opiekowała się rodzina. Latem i zimą chodził boso, ale buty nosił na plecach, na pasku. Stary był łagodnym staruszkiem, przyjmowanym przez mieszkańców. „Szmerko” bywał nieco groźny, gdy go zaczepiano. Sprawiał nieco kłopotów miastu, gdy próbowano nie spełnić jego woli. Pani Skibelksa była pod stałą opieką miasta. Opłaty w szpitalach psychiatrycznych były bardzo wysokie i z tego powodu wygospodarowano w części ratusza zajmowanego przez Policję na areszt pokój dla chorej. Opieką zajęła się woźna i p. Ł. – pracownik Policji.

Któregoś dnia w związku z podopieczną p. S. zdarzyła się dosyć komiczna historia.

Pokój p. S. i pokój przeznaczony na areszt miały wspólny piec. Tegoż pamiętnego dnia targowego areszt miał lokatora: zatrzymanego w stanie nietrzeźwym staroobrzędowca. P. S. rozebrała część pieca, wyjęła też kilka kafli z pieca od strony pokoju aresztowanego, w otwór wsadziła na czarno umorusaną głowę, wołając „a kuku!”. Lokator pokoju wytrzeźwiał natychmiast i z okrzykiem przerażenia bił pięściami w drzwi. Policjant otwierający drzwi został przewrócony przez wybiegającego i zanim się podniósł, aresztowanego już nie było. W sytuacji zorientował się p. Ł. - strażnik. „To robota S.!”

Piec opancerzono blachą, z której po którejś nocy pozostały tylko „wstążki”. „Słaba płeć” poradziła sobie gołymi rękoma bez jakichkolwiek narzędzi...

Trudne warunki materialne powojennego społeczeństwa powodowały też kłopoty mieszkaniowe, a nie było w okresie międzywojennym budownictwa komunalnego, jedynie prywatne. W związku z zagadnieniem bezdomnych miastu przybył w okresie dwudziestolecia poważny kłopot.

Któregoś ranka tuż przy lesie, jak grzyb po deszczu wyrósł domek, już zamieszkany. Władze miasta i mieszkańcy byli zaskoczeni. Po pewnym czasie historia powtórzyła się. Ponoć dawniej istniało niepisane prawo, a może obyczaj, że jeśli przez noc wybudowany zostanie jakiś budynek, nie należy go usuwać. I taki problem stanął przed władzami Sejn. Sprawa była niełatwa. Nawiązano porozumienie z leśnictwem. „Wygospodarowano” place z parcelacji majątku Sejny na tzw. „Cyganowie”, kolonia Sejny, i zaproponowano przeniesienie zabudowań. Jeden z właścicieli wyraził zgodę (p. S.), drugi zaś (P.B.) był przeciwny porozumieniu. I ten właściciel domku został eksmitowany, a „grzybki” rozebrano. 

Przez pewien czas przed magistratem stał budynek kształtem przypominający dzisiejsze kioski „Ruchu”. Było to pomieszczenie przeznaczone dla wagi miejskiej. Szpeciło jednak widok na ratusz. Nie same jednak kłopoty nękały „organy” miasta.

Myślę, że wiele satysfakcji i przyjemności osobistych sprawiała im możliwość wyrażenia w imieniu własnym i społeczności sejneńskiej osobom zasłużonym uznania i wdzięczności. świadectwem były protokoły z posiedzeń Rady Miejskiej z okazji nadanie tytułu Honorowego Obywatela Sejn Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu (listopad 1928 r.) i majorowi Rudnickiemu – jednemu z dowódców powstania sejneńskiego. Uroczyście obchodzono rocznice wydarzeń historycznych, np. 3 Maja, powstań, 5-lecie i 10-lecie powstania sejneńskiego czy odzyskania niepodległości. Z okazji tych rocznic dokonano zmiany nazw ulic: Gibiańskiej na 3 Maja, Rynkowej na Józefa Piłsudskiego, Węgierskiej na Zawadzkiego, Kalwaryjskiej na 29 Listopada.

W okresie międzywojennym w magistracie w Sejnach były zatrudnione następujące osoby: Mittag Jan Gustaw – burmistrz lata pracy 1919 ......, Bazgier Józef – burmistrz, Myszczyński Franciszek – brmistrz  293,96, Piotrowski Gustaw - sekretarz 1 I 1925 - 1939 240,96; Mittag Rajmund – starszy kancelista 1922–1934; Raułuszkiewicz Władysław – kasjer 1925; Korzun Pelagia – kancelistka – 1939 110,66; Godlewski Wacław – rachmistrz - 1939  219,59; Sidorowicz Stanisław – 1937–1939; Pachutko Władysław – sekwestor – 1939; Wojtkiewicz Konstanty – praktykant; Trachimowicz Józef – woźny 1919; Trachimowiczowa – sprzątaczka; Kalinowski Józef – 1927–39.

Dane o wysokości uposażeń zaczerpnięto z listy składek na cel dobroczynny dołączony do akt magistratu.

Z danych z opracowania S. Buchowskiego, zamieszczonego w „Roczniku Augustowsko-Suwalskim”, t. III, s. 69, iż radni Sejn zwrócili się do społeczeństwa o dobrowolne datki na odbudowę zniszczonych polskich kościołów w Bruchowicach koło Lwowa i w Baranowicach na Białorusi, wywnioskowałam, że prawdopodobnie sekretarz Gustaw Piotrowski utrzymywał kontakt z b. znajomymi z Baranowicz, gdzie do 1922 r. był oficerem Wojska Polskiego (zwolnił się na własną prośbę).

Pracownicy magistratu byli zrzeszeni w Związku Zawodowym Pracowników Miejskich Rzeczpospolitej Polskiej (1930 r.). Później związek zmienił nazwę na Związek Zawodowy Pracowników Samorządu Terytorialnego Rzeczpospolitej Polskiej (1938 r.) Byli oni ubezpieczeni i podlegali opiece zdrowotnej Kasy chorych. Lekarzami Kasy byli w różnych okresach: dr Moroz Bronisław i dr Stanisław Mickaniewski. Siedzibami Kasy była przychodnia przy ul. J. Piłsudskiego (obok obecnych „Delikatesów”, a w podziemiu stał dom, w którym mieszkał dr Moroz, później przychodnia była przy ul. Zawadzkiego, w podwórku był dr Mickaniewski). Pracownikom magistratu przysługiwał urlop pięciotygodniowy (czy wszystkim - nie wiem). Opłacani byli według stawek i szczebli zgodnie z zasadami dotyczącymi wynagrodzeń pracowników państwowych. Wynagrodzenie składało się z pracy zasadniczej i dodatku na żonę i dzieci, ewentualnego dodatku za mieszkanie służbowe, także za ewentualne funkcje dodatkowe, np. prowadzenie elektrowni, ksiąg rzeźni miejskiej (przykład: Gustaw Piotrowski - praca zasadnicza według stawki ......+ dodatek na trzech członków rodziny + dodatek za mieszkanie na 28,75 + 100 zł za prowadzenie elektrowni + 75 zł za prowadzenie ksiąg rzeźni miejskiej + bezpłatne światło).

Pracownicy samorządowi nie posiadali niektórych przywilejów przysługujących pracownikom państwowym: ulg na przejazdy kolejowe i ulg 50% na opłatę czesnego w szkołach średnich dzieci. Czesne w gimnazjum i liceum wynosiło 220 zł rocznie - w szkołach państwowych.

Uważam za konieczne poruszenie kwestii przygotowania pracowników umysłowych, zatrudnionych w Magistracie w Sejnach, do zawodu. Wszyscy oni posiadali na ogół wykształcenie średnie, ogólne, pełne lub niepełne. Sekretarz miał ukończoną Szkołę Handlową w Suwałkach i studium administracyjne w Warszawie.

Zagadnienia występujące w owym czasie w pracy samorządowca z myślą o ewentualnej skali porównawczej z czasami obecnymi, podaję na podstawie wykazu wykładanych na studium administracyjnym przedmiotów (dotyczy to tylko kursu VIA (?): ogólne zasady prawa, prawo cywilne, karne, administracyjne, konstytucyjne, historia ustroju Polski, ekonomia polityczna, polityka ekonomiczna, bieżąca praktyka gospodarcza Państwa Polskiego, geografia gospodarcza Polski, skarbowość ogólna, ustrój władz skarbowych, polityka komunalna, ubezpieczenia w samorządzie, spółdzielczość w samorządzie, nauka o społeczeństwie, ustrój samorządu, skarbowość samorządu, regulacja miast, rozbudowa i polityka gruntowa miast, przedsiębiorstwa miejskie, współpraca samorządu w akcji wychowania fizycznego, opieka społeczna, rolnictwo w samorządzie, drogi i komunikacja, metody badań statystycznych w samorządzie, rachunkowość komunalna, biurowość, zdrowie publiczne.

Jan Gustaw Mittag, urodził się 10 X 1877 r. w Wołkowyszkach na Litwie. Ukończył Seminarium Nauczycielskie, uczył w Serejach, także w Sejnach w 3-klasowej szkole w latach 1910 - 1911 religii, a w latach 1909–1914 języka niemieckiego.

W 1919 r. został przez starostę Bolesława Szczęsnego Herbaczewskiego powołany na burmistrza Sejn, jako „jeden ze znanych obywateli miasta”. Brak dokładnych danych o okresie, w którym był na tym stanowisku. Według Herbaczewskiego: „rada pracowała nadal w tym samym składzie” (W Budowie Niepodległej, s. 37). Zapewne odnosiło się to i do burmistrza. Według protokołów z 26 XI 1923 r., rada miejska zleciła załatwienie dalszego utrzymania powiatu sejneńskiego burmistrzowi Józefowi Bazgierowi – oznaczałoby to, że burmistrz Jan Mittag był do wyborów 1923 r., a po zakończeniu kadencji podjął pracę w Kasie Skarbowej w Sejnach.

Po przeniesieniu się do Suwałk w 1925 r. pozostał pracownikiem Kasy Skarbowej, ale w Suwałkach. Jako Polak, działacz POW, ewangelik i urodzony na Litwie, był prześladowany i więziony przez Rosjan, Niemców i Litwinów. W 1931 r. został odznaczony Odznaką Więźniów Ideowych. Zmarł w 1949 r. w Elblągu – zawsze wierny Polsce i ukochany dziadek wnuka Andrzeja, syna córki Ireny.

Józef Bazgier, drugi burmistrz Sejn okresu międzywojennego, 1923 – sierpień 1927. Odszedł z pracy na własną prośbę, przed upływem kadencji. Brak jest bliższych danych o nim jako burmistrzu. Uwidoczniony jest jedynie na kilku zbiorowych fotografiach.

Pamiętam pewne popołudnie świąt Bożego Narodzenia 1926 r. Jako małe dziecko byłam na „choince” gościem (chyba) mojej rówieśnicy, córki p. Bazgiera. Państwo Bazgierowie mieszkali wówczas na piętrze domu p. Pietruszkiewicza (ul. Zawadzkiego), gdzie mieściło się po wojnie gimnazjum, ostatnio biuro i sklep GS. Moja rodzina mieszkała w tym czasie przy ul. Suwalskiej (Konarskiego). Pamiętam, że do domu odprowadziła mnie starsza o wiele ode mnie córka p. B. Byłam z tego niezmiernie dumna.

Wspomnę też artykuł Włodzimierza Kowalskiego Niech żyje pamięć o żołnierzach 24 KOP Sejny, zamieszczony w „Przeglądzie Sejneńskim” w 9/02, w którym w liście „burmistrza Sejn zapomnianego dziś Józefa Bazgiera”, opublikowanym w „Biuletynie KOP”, czytamy: „Ten sam szary żołnierz, który wyrąbał granice nowej naszej Rzeczpospolitej, stoi teraz na straży i miłującym wzrokiem patrzy na dzieło odkupienia [...] i dalej jest pierwszą ostoją naszej niezależności państwowej [...]”.

Franciszek Józef Myszczyński, urodził się 19 III 1887 r. w Sejnach w rodzinie ziemiańskiej. Imię otrzymał po ojcu, matką była Anna Tekal z d. Przeźwicka. Zarówno nazwisko ojca, jak i panieńskie matki odnotowują dzieje ziemi sejneńskiej.

Był wychowankiem miejscowych szkół. Jako młody człowiek podzielił los rówieśników i przymusowo został wcielony do carskiej armii. Skorzystał z pierwszej wieści o Wojsku Polskim i jako jeden z pierwszych zgłosił się do tworzonego przez Gorczyńskiego Legionu Polskiego - Legionu Puławskiego. Następnie został wcielony do I Pułku Ułanów Krechowieckich. W wojsku służył od 15 VI 1915 r. do 30 VI 1918 r. Za bój pod Krzechowcami został odznaczony Krzyżem św. Jerzego i Medalem Wojskowym Francuskim. Od 1918 r. do 1919 r. działał w POW. Brał udział w walkach z Niemcami i Litwinami. Z tego okresu znany jest mieszkańcem Sejn jako bojownik o przynależność Sejneńszczyzny do Polski. Był jednym z 42 osób, które podpisały 3 I 1919 r. pismo przedstawicieli ludności polskiej powiatu sejneńskiego do rządu polskiego i Naczelnika Państwa J. Piłsudskiego (W budowie Niepodległej ziemie augustowska, suwalska i sejneńska w latach 1918 -1919).

Od czerwca 1920 do kwietnia 1921 r. jako ochotnik walczył w randze wachmistrza sztabowego Ułanów Nadniemeńskich pod Grodnem i Lidą. Za udział w walkach o wolność ojczyzny został odznaczony Złotym Medalem Bojowników Niepodległości, Medalem za wojnę 1918–1921 „Polska Swemu Obrońcy”, Odznaką Legionu Pułaskiego oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych, a po wojnie Srebrnym Krzyżem Zasługi.

Po powrocie z wojny zawarł związek małżeński z Teofilą Mickiewicz i na krótko osiadł w Szczepkach. Nie zerwał kontaktu z Sejnami, skąd pochodził i gdzie mieszkała jego rodzina – siostra Dominika i bracia Cyprian i Wacław.

12 VIII 1927 r. wybrano go burmistrzem Sejn (10 do 1). świadczyło to o szacunku i zaufaniu społeczności. Pan Myszczyński był burmistrzem do 1927 r. do wojny 1939 r. Kadencje burmistrzów w owym czasie, zgodnie z ustawą, trwały 10 lat, skąd wniosek, że Franciszek Myszczyński był powtórnie obrany burmistrzem.

Pracował również społecznie. świadczą o tym fotografie z tamtych lat, np. członkowie Straży Ogniowej przed ratuszem. Straż w Sejnach w tym roku liczy sobie 130 lat (1875).

Najgorliwszymi działaczami Straży w latach dwudziestolecia byli Franciszek Myszczyński (na zdjęciu w „maciejówce” i kożuchu), Józef Klimko i Robert Pieńczykowski - szef Straży, nauczyciel, druh. Załączam „wypis” z kroniki szkolnej liceum w Sejnach im. św. Kazimierza. „Uroczysty obchód 30-letniej rocznicy walki o szkołę polską [...] Pan Franciszek Myszczyński burmistrz wchodził w skład Komitetu Honorowego Uroczystości [...]” „Pan Myszczyński i ks. Pardo wręczali Józefowi Piłsudskiemu dyplom „Honorowego Obywatela Sejn”.

Rajmund Mittag, syn Jana Gustawa i Anny Amelii z d. Danielczyk, urodził się w 1901 r. Do szkół uczęszczał zapewne w Sejnach, bo w owym czasie mieszkali tu jego rodzice.

W 1920 r. brał udział w wojnie polsko-rosyjskiej. Pod Lwowem dostał się do niewoli bolszewickiej, do domu wrócił dopiero po dwóch latach. 

Od 1922 r. pracował w sejneńskim magistracie, początkowo na stanowisku sekwestratora, a następnie jako starszy kancelista. Był bardzo dobrym pracownikiem. Cieszył się uznaniem burmistrza, także współpracowników. Miał grono przyjaciół. Nie udzielał się jednak towarzysko z powodu choroby, która była powodem przebytej niewoli. Zmarł w 1934 r. w Sejnach.

Stanisław Sidorowicz, urodził się 4 IV 1907 r. w Moskwie, gdzie spędził dzieciństwo. Ojciec Piotr, matka Maria z Kijowa poznali się i zawarli związek małżeński w Rosji. Wraz z synem repatriowali się w 1923 r. Pani Maria pożegnała swą b. ojczyznę i rodzinę na zawsze, by być wierną nowej ojczyźnie i nowym obyczajom.

Syn Piotra i Marii, po ukończeniu gimnazjum pracował w nadleśnictwie, a następnie w magistracie w Sejnach do 1939 r. i w czasie okupacji. Po wojnie aresztowany przez NKWD przeżył obozy: Ostaszków, Riazań, Borowicze (1944 – listopad 1947). Po powrocie pracował w PGR jako główny księgowy. Zmarł w Sejnach 18 IV 1968 r.

Pelagia Korzun, myślę, że była najdłużej pracującym pracownikiem magistratu. W okresie międzywojennym została zatrudniona przez burmistrza Bazgiera. Pracowała do wybuchu wojny 1939 r. jako kancelistka, po wojnie zaś jako zastępca sekretarza. Zachowałam ją w pamięci „złączoną” na stałe z maszyną do pisania. Zawsze zrównoważona, uprzejma, była wzorem pracownika. I jako pracownik była ceniona.

Wacław Godlewski, rachmistrz magistratu – oznacza to chyba tyle, co główny księgowy. Nie widzę go na fotografii radnych i pracowników z czasów burmistrza Franciszka Myszczyńskiego. Znaczyłoby to, że zatrudniony został po 1934 r. Pracował do wybuchu wojny 1939 r. Został 20 IV 1940 r. przez żandarmerię niemiecką aresztowany, a następnie osadzony w obozie koncentracyjnym. Zwolniono go, prawdopodobnie bez prawa powrotu do Sejn.  Żona z dziećmi wyjechała do męża, do Generalnego Gubernatorstwa (ustanowionego na mocy postanowień Hitlera – 8 X 1939 r. o podziale administracyjnym). Brak dokumentacji o panu Godlewskim.

Józef Kalinowski, urodził się w styczniu 1875 r. Ukończył 5 klas szkoły carskiej. Zawdzięczając brance – słowo to znane było wówczas doskonale Polakom – został wcielony przymusowo do armii carskiej na długo. Był uczestnikiem wojny rosyjsko-japońskiej od 1898 r. (w Mandżurii chińskiej). Pamiętał też dobrze 1905 r., który również spędził w wojsku. A w Odessie widział nawet Lenina... Wnukom (wiek później), a miał ich czterech chłopaków i jedną dziewczynkę, zamiast bajek w rodzaju Ali Baba i czterdziestu rozbójników opowiadał prawdziwe historie z tamtych lat. Chłopcy słuchali i opowieści te pamiętają do dziś. Do dziś też dumni są ze swego dziadka. Po wojnie pan Kalinowski wrócił do Sejn, ożenił się w 1916 r. Miał dwie córki.

Lata 1920 i 1925 spędził na granicy, strzegąc jej jako policjant. Po powrocie do Sejn przez rok był bezrobotny. Dzięki ks. Wierzbowskiemu, który „użyczał” mu swojej „inicjatywy”, został zatrudniony od 1927 r. w magistracie. Jako pracowity, zrównoważony, pogodny i uprzejmy starszy pan cieszył się sympatią i szacunkiem szefostwa i reszty „obsady” magistratu. W czasie okupacji pracował w tartaku w Gibach, po wojnie otrzymał zasłużoną emeryturę. Zmarł w 1965 r., w wieku 90 lat. Pożegnałam Go w imieniu mego ojca, sąsiada z ostatnich lat i dziadka kolegów mego syna.

Gustaw Stanisław Piotrowski, urodził się 15 X 1897 r. w Janowie pod Augustowem jako syn i wnuk nauczycieli okresu 1890 - 1910. Matką była Bronisława Robertyna z d. Alchimowicz. Gustaw Piotrowski ukończył Szkołę Handlową w Suwałkach. W okresie walk o niepodległość Polski od października 1917 do lutego 1918 r. jako ochotnik służył w Korpusie Dowbora Muśnickiego w pułku im. Bartosza Głowackiego w Moskwie (pułk rozwiązano 6 IV 19198 r., nastąpiło aresztowanie dowództwa i oficerów pod zarzutem działań na szkodę rewolucji). Od marca 1918 r. do 23 III 1919 r. Piotrowski działał w strukturach POW na terenie Suwalszczyzny.

Ponownie do wojska jako ochotnik wstąpił 23 III 1919 r. do żołnierz 9/I saperów w Pińsku. W wojsku był nieprzerwanie do 6 II 1922 r. (ostatnio w Baranowiczach) w stopniu podporucznika. W wojsku też odbył Wojenny Kurs Oficerów gospodarczych w Warszawie (1921), drugi podobny na okres rezerwy. Ożenił się w 1921 r. z Zofią z domu Wichert.

Od 1 I 1925 r. do wojny pracował w magistracie w Sejnach na stanowisku sekretarza. W okresie zatrudnienia Gustaw Stanisław Piotrowski ukończył Studium Administracji Komunalnej przy Wydziale Nauk Politycznych i Społecznych Wolnej Wszechnicy Warszawskiej. Był dobrym pracownikiem, o czym świadczy opinia burmistrza Józefa Bazgiera. Posiadał odznaczenia: Medal Niepodległości, Medal „Polska Swemu Obrońcy”, Medal Dziesięciolecie Odzyskania Niepodległości, wiele odznak honorowych.

Po wybuchu wojny był członkiem ruchu oporu. 20 IV 1940 r. aresztowany przez Niemców przeżył obozy Działdowo, Mauthausen, Oberdonau, zamordowany został 3 I 1941 r. Jego prochy spoczywają na cmentarzu w Sejnach.

 

Dawny ratusz mieścił zawsze oprócz władz miejskich także odwach, nasz zaś sejneński w okresie dwudziestolecia Policję. Nie znam dokładnego planu pomieszczeń, ale wiem, że były tam pokoje biurowe, areszt i tuż przed wojną pokój p. S., o czym wspomniałam poprzednio. Pamiętam też pracowników (oczywiście nie wszystkich). Pierwszym komendantem był Teodor Czechowski, następnym przodownik Dworski, przed wojną zaś Mieczysław Bachonowicz. Z niższych szarżą policjantów znałam: pana Nielepko (sąsiada i ojca koleżanki Wali), Marcinkowskiego (sąsiada również), zięcia p. Winiewicza. Był on aresztowany przez Niemców, siedział w obozie koncentracyjnym, zwolniony następnie z obozu, pracował prawdopodobnie w Tylży. W okresie przedwojennym pracownikiem sejneńskiej Policji był też p. Obłocki, ojciec mojej koleżanki Ali. Budził on ogólny podziw i respekt... Potrafił bowiem „ująć” i doprowadzić do aresztu trzech „winowajców” jednocześnie: dwóch rękoma za kołnierz i trzeciego za pas zębami… świadkiem „wyczynu” nie byłam, ale wiem, że się to zdarzyło.

W czasie okupacji pan Obłocki pracował w Samogąszczu .............. i tam też zginął „na posterunku”.

Próbuję ogarnąć wspomnieniami jako całość małą społeczność... magistratu w Sejnach.

Wystrój pomieszczeń skromny. Bez biurek (z wyjątkiem gabinetu burmistrza), bez regałów, miękkich foteli, dywanów, firan, bez maszyn do liczenia, komputerów, bez kaw...

Atmosfera wzajemnego szacunku, uprzejmości, spokoju, bez nerwowości i „ważności”, atmosfera zdyscyplinowania bez „list obecności”, a przede wszystkim wytężonej pracy, pracy „od podstaw”, trudnej budowy dla wspólnej „własności” - naszej Niepodległej.

Polacy mieli różne poglądy polityczne i w różnych ramach służyli,
ale wszyscy o jednym marzyli, o jednym śnili, że
Ta, co nie zginęła, wyrośnie z naszej krwi

Proces odradzania się Polski był trudny i zawiły, a droga obfitowała w wydarzenia pełne napięć, trudnych wyborów, w wiele zawodów, wyrzeczeń i dramatów osobistych i narodowych.

Gorzki to chleb jest polskość
lecz... „Ręka, która przyciska obszar kraju naszego,
nie rozrosła się nigdy tak szeroko, ani rozrość może kiedykolwiek,
by przykryła cieniem niejawności wszystkie Polski oblicza...
...zawsze... między palcami ręki onej... się... słońca blask przeciśnie...

Cyprian Kamil Norwid

Autorka powyższego tekstu (który w całości, włącznie z fotografiami ukazał się w Almanachu sejneńskim nr. 3), Irena Staniewicz, towarzyszyła pracy Pogranicza przez wiele lat odeszła od nas 26 października 2013. Niemal od samego początku wspierała Pogranicze swoimi opowieściami i wiedzą, publikowała regularnie na łamach Almanachu sejneńskiego.

Irena Staniewicz: Administracja Sejn w okresie międzywojennym


Komentarze:

Dodaj swój komentarz:

Imię i nazwisko:*

Adres e-mail:*

Treść:*

ładowanie...

Kod z obrazka:*

 

 pola oznaczone * są wymagane

Szukaj na stronie

LATO W POGRANICZU 2019

Od września Dwór w Krasnogrudzie czynny od poniedziałku do piątku od 10.00 do 16.00.

W soboty i niedziele po uprzednim kontakcie telefonicznym

Bożena Bartosiewicz: tel. 603 123 743

PROGRAM

 

Koncert Finałowy Orkiestry - Lato w Pograniczu 2019. Galeria zdjęć


IRENA VEISAITĖ

Człowiek Pogranicza 2019

 

Orkiestra Klezmerska Teatru Sejneńskiego

Kup płytę Orkiestry

Rodzinne Skarby. Kolekcja Filmowa. 2019

 

 

WYSTAWY

 

 

 

Oferta edukacyjna

Darowizny uzyskane przez Fundację Pogranicze

W związku z otrzymaniem darowizn, na podstawie art. 18 ust. 1f, pkt 2 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 74, poz. 397, ze zmianami), Fundacja Pogranicze podaje do publicznej informacji, że łączna kwota uzyskana z tego tytułu w okresie od 01.01.2018 r. do 31.12.2018 r. wyniosła 66.006,31 zł.

W 2018 roku Fundacja uzyskała również kwotę 16.106,30 zł w formie wpłat z 1% podatku oraz 5.131,31 z tytułu zbiórki publicznej nr 2018/2901/OR.

Otrzymane darowizny Fundacja Pogranicze w całości przeznaczyła na realizację działań statutowych.

Towarzystwo Inwestycji Społeczno – Ekonomicznych S.A. w Warszawie udzieliło nam pożyczki na zamknięcie inwestycji oraz pomogło zorganizować montaż finansowy przy współpracy z Polskim Bankiem Spółdzielczym w Ciechanowie dla zapewnienia pełnej płynności przy prowadzeniu inwestycji związanej z rewitalizacją zabytkowego kompleksu dworskiego w Krasnogrudzie, w którym powstaje Międzynarodowe Centrum Dialogu.

www.tise.pl

Informacja o plikach cookies

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

"Biuletyn Pogranicza" w Twojej skrzynce

INFORMACJA O POLITYCE PRYWATNOŚCI