Krzysztof Czyżewski - Eqrem Basha - poeta krainy rażonej gromem

Przypowieść 

Eqrem Basha jest poetą spełniającej się na jego oczach apokaliptycznej przypowieści. Jej słowa znał od dzieciństwa, układał w wersy od początku swej poetyckiej drogi, aż w wieku dojrzałym przyszło mu doświadczyć ich wcielenia. Słowo jest pierwsze i nieuchronne, zna świat i bieg rzeczy, zawłada poetą niczym wyrocznia, by w końcu stopić się w jedno z rzeczy oczywistością.


Przypowieść ta mówi o krainie spustoszonej przez kataklizm. Otoczona zewsząd górami pozostawała trudno dostępna i tajemnicza dla świata. Jej mieszkańcy po wielokroć musieli wspinać się na wysokie górskie przełęcze, tam gdzie wieczny śnieg i stada dzikich koni, w ucieczce przed mordem i gwałtem wdzierającymi się na próg ich domu. Jak strumienie razem z rzeką pnące się w górę, aż ziemia zupełnie jałową się stawała, tak ludzie ze swym dobytkiem opuszczali domostwa i szli wspinając się wysoko w nadziei dotarcia do innego świata. Nie lękali się przedzierać nawet przez Przeklęte Góry (Bjeshket e Nemura), nazwane tak ze względu na śmierć czyhającą w przepaściach, lawinach i szalejących orkanach. Ci, którzy oparli się eksodusowi, i ci nieliczni, którzy powrócili z wygnania, żyli na miejscu z piętnem klątwy. Świat utracił swą zasadę. Dom był spustoszony, ojciec rodziny oszalały, ogród zarośnięty i zdziczały. Nie było nikogo, kto znałby tajemnicę otwierającą dostęp do życia i do drugiego człowieka. W pejzażu tej krainy sterczały jedynie kamienne wieże, kulle, w których tkwili samotni ludzie. Niezwykłe ziele, rosnące tu kiedyś w ogrodzie pełnym kwiatów, którym ludzie uzdrawiali swe oczy, raził grom. Odtąd żyją tu tylko ślepcy i żałobnicy w czerni. Odtąd "nikt nie wiedział co to życie". Odtąd człowiek pozostał sam, na rozdrożu, "wśród śniegów gór i mgieł równiny". 

Czy wiadomo kiedy to się stało i za jaką przyczyną? Czy znane jest imię tej krainy? 

Język lirycznej ekspresji Eqrema Bashy jest językiem mitu, zwłaszcza w początkach twórczości, kiedy poeta nie został jeszcze przymuszony do napisania Programu poezji politycznej. Mit uniwersalizuje, z trudem daje się wpisać w określone tu i teraz. Ziemia jałowa Thomasa S. Eliota czy zona z filmu Stalker Andrija Tarkowskiego nie są przypisane do żadnego miejsca i czasu, obnażają dramat egzystencji ludzkiej jako taki. Trudno jednak nie dostrzec ciążącego na nich piętna tragedii pierwszej i drugiej wojny światowej, dehumanizacji zachodniej cywilizacji oraz sowieckiego imperium zła. Podobnie poezja Bashy, choć unika doraźnych odniesień, choć poszukuje dla siebie uniwersalnego wyrazu, to jednak pozostawia czytelnikowi ślady, które odnoszą go równocześnie do pewnego szczególnego historyczno-kulturowego kontekstu: uciekający pan domu ma fez na głowie; człowiek z laską, nadaremnie wzywający kogoś po imieniu, wędruje przez opustoszałe pola Torviolla; Katullus, Ifigenia i Szekspir, nośnicy europejskiego mitu zemsty, przywołani zostają razem z miejscowością Verrat a Llukes, gdzie wyrzeczono się wendetty; miasto, w którym toczy się akcja, najlepiej znają "malcy / pijący wodę / z łusek po gazach łzawiących". Nie mamy wątpliwości, jesteśmy w samym sercu Bałkanów, "we wciąż otwartej kostnicy / szpitala Europy", tam, gdzie się rozpoczął i gdzie się zapewne zakończy największy europejski dramat od czasów drugiej wojny światowej, w krainie zwanej w świecie Kosowo, a wśród Albańczyków Kosove. 

Przywołane w poemacie o "domu zagubionym we mgle" pola Torviolla zdają się sięgać ku początkom jednego z następujących po sobie cykli czasu mitycznego, ku epoce sprzed kataklizmu, kiedy to dom miał swego pana, a cudowne ziele uzdrawiało jego oczy. Na tych polach w XV wieku Skanderberg pokonał w zwycięskiej bitwie wojska tureckie. Ten syn księcia albańskiego i matki Słowianki, którego prawdziwe nazwisko brzmiało Gjergj Kastrioti, utworzył państwo albańskie i przez dwadzieścia pięć lat, aż do swej śmierci, stał na straży jego niepodległości. Jednak gdy tylko śmierć ta nastąpiła w roku 1468, rozpoczął się eksodus ludności, która w obawie przed odwetem władców osmańskich schroniła się w południowych Włoszech, by już nigdy stamtąd nie powrócić (tzw. Arbreszowie). Od tej pory na górskich graniach oznaczających w naturalny sposób granice tej krainy, stawali już tylko Jeźdźcy Apokalipsy, by pod postacią wojsk tureckich, serbskich czy jugosłowiańskich, zapuszczać się w głąb grabiąc, niszcząc i mordując bez litości. 

Tak było w roku 1690 i 1912, tak też dzieje się w roku 1999. Towarzyszy temu za każdym razem eksodus tysięcy ludzi wspinających się na wysokie góry, by ujść z życiem z krainy rażonej gromem. I za każdym razem nie wiadomo, czy to już ostatnia wędrówka dopełniająca przeznaczenie złowrogiej wyroczni, czy po niej nastąpią następne, zaklęte w cykl kolistej, niekończącej się tragedii. 


Samotność, chłód, milczenie 

Ali Podrimja, największy z żyjących poetów albańskich, w dokonanym przez siebie wyborze wierszy Eqrema Bashy, na którym w dużej mierze oparł się Mazllum Saneja, na początku umieścił wiersz pt. Wejście w samotność, uznając go za motto całej twórczości poety z Kosowa. 

Coś strasznego się wydarzyło, jakiś eksodus, po którym pozostał opuszczony dom, którego pilnuje pies. To obraz pierwszy, beznadziejnie zastygły. Człowiek chodzący jak obłąkany po domu, szukający psa, to obraz drugi, osobny. Przywołanie słowem wizerunku samotnego domu czy samotnego człowieka to za mało, by dotknąć rzeczywistej samotności. Inicjuje w nią dopiero zdramatyzowanie wiersza, zestawienie obrazów i sytuacji, które się nie dopełniają, pozostają osobne, każde z dotkliwym brakiem. Kiedy dom jest pusty, jest pies; kiedy w domu jest człowiek, psa nie ma. Przybywa ironii i absurdu. Dopiero teraz możemy mówić o "wejściu w samotność". 

Samotność w poezji Eqrema Bashy ma wymiar egzystencjalny, jest jednym z imion kondycji człowieka w świecie. Nie ma tutaj dla niego takiego schronienia, które by zadomawiało we wspólnocie z kimś innym. Pozostaje zawsze na rozdrożu, uciekający w góry przed mgłami równiny, gdzie zmrozi go lód, albo w doliny przed lawiną, gdzie porani go żywioł (Rozdroże). Nieodzownym atrybutem samotności jest przenikliwy chłód, jak w domu, w którym od dawna nie palono w piecu, lodowata obcość, "zimna noc / bez snów" (Zimno). 

Tam, gdzie jest samotność i chłód, tam również wszelka mowa zamilka, wszelkie porozumienie. Człowiek na tym świecie stoi oniemiały i nie opuszcza go milczenie (Epitafium IV i VI). Wszystko zdaje się oddalać od siebie ludzi, jak w wierszu Paralele, kończącym się pytaniem: "dlaczego tak się dzieje / że uciekamy jedno od drugiego". I znowu, jak na obrazach kosowskiego malarza Muslima Mulliqi, w pejzażu pojawiają się kamienne wieże, kulle, przypisane na siedzibę człowiekowi i zdające się symbolizować naturę jego egzystencji. 

Egzystencjalna samotność przemawiająca z wierszy Eqrema Bashy, spotęgowana jest przez uwarunkowania historyczne i kulturowe, które stają się nieodzownym doświadczeniem poety z krainy rażonej gromem, choćby nie wiem jak chciał się od nich uwolnić. 


pamiętaj że narodziliśmy się razem 

pamiętaj o mnie 
tam 
gdzie żyją inni 
i gdzie się nie znamy
 


Czytając te wersy z wiersza Pamiętaj o mnie możemy je odnieść do sytuacji międzyludzkiej, choćby dwojga kochanków, możemy także dostrzec w nich sytuację Albańczyka z Kosowa żyjącego w wielonarodowej federacji, jaką była przez lata całe Jugosławia. Aby zrozumieć bardziej samotność autora Programu poezji politycznej, musimy dowiedzieć się nieco więcej o życiu człowieka dzielącego los tak zwanej mniejszości narodowej w kraju, gdzie życie z innymi nie prowadziło do wzajemnego poznania się i zrozumienia. 


Albańczyk w Jugosławii i wobec Europy 

Eqrem Basha urodził się w Jugosławii, kraju, o którym z początku mówiono, że jest Królestwem Serbów, Chorwatów i Słoweńców, potem dodawano też Macedończyków, ale nigdy nie dodawano Albańczyków, choć żyło ich tam prawie tyle samo, co Słoweńców. Urodził się Albańczykiem i to w dodatku poetą, w kraju, w którym, jeśli publikowano książki typuLiteratura narodów Jugosławii, prawie zawsze pomijano literaturę albańską; w kraju południowych Słowian, w którym potomków dawnych Ilirów traktowano jak ludzi niższej kategorii, w którym do wybuchu drugiej wojny światowej zabraniano publikowania w języku albańskim i zlikwidowano szkolnictwo albańskie; w kraju, który przyłączywszy Kosowo siłą po masowych mordach i czystkach etnicznych roku 1912, miał z grubsza jeden program rozwiązania "problemu albańskiego": katolików i prawosławnych zasymilować, a muzułmanów wypędzić do Turcji. Pogląd ten dzielili zarówno Vaso Čubrilović (bohater narodowy uczestniczący w zamachu na Arcyksięcia Ferdynanda, później historyk Uniwersytetu Belgradzkiego), Ivo Andrić (laureat literackiej Nagrody Nobla), jak i profesorowie Serbskiej Akademii Nauk, autorzy złej sławy memorandum przygotowanego na krótko przed dojściem Slobodana Miloszevicia do władzy. 

W takim kraju poecie albańskiemu trudno było się czuć jak u siebie, odrębność kulturowa stawała się obcością, inność źródłem zagrożenia. 


jeśli masz serce 
wstrzymaj jego bicie 

jakiś człowiek podsłuchuje pod drzwiami
 


Moment, w którym Eqrem Basha wstąpował w życie dojrzałe, wydawał się być dla kosowskich Albańczyków światłem w tunelu. Urodzony w miejscowości Diber w zachodniej Macedonii, na studia wyruszył do Prisztiny. Gdyby chciał się kształcić teraz, pewnie wyruszyłby do pobliskiego Tetowa, gdzie - nie bez oporu władz macedońskich - funkcjonuje uniwersytet albański. Ale wtedy wszystkie drogi prowadziły do stolicy Kosowa. 

Rokiem zwrotnym dla Albańczyków w Jugosławii był rok 1966, w którym odwołany został minister spraw wewnętrznych, Aleksandar Ranković, słynący ze swego antyalbańskiego nastawienia. W następnym roku, kiedy Basha rozpoczyna studia, do Prisztiny przybywa sam marszałek Tito, po raz pierwszy od szesnastu lat, by powiedzieć m.in.: "Nikt nie może mówić o równych prawach, jeżeli Serbom przysługują preferencje w fabrykach... a Albańczycy są z nich wyrzucani, chociaż mają takie same lub większe kwalifikacje".

W roku 1969 z filii uniwersytetu w Belgradzie utworzony zostaje niezależny Uniwersytet Prisztiński z językami wykładowymi albańskim i serbo-chorwackim. Basha studiuje na nim filologię romańską. Jest to czas, kiedy wydaje się, że władając językiem albańskim i tworząc w tym języku gazety, pisma literackie i wydawnictwa, programy telewizyjne, scenariusze filmowe i dramaty - a tego wszystkiego ima się Basha - można być jednocześnie Europejczykiem pochłoniętym filozofią egzystencjalistów francuskich, nową teorią wiersza włoskich surrealistów i innymi nurtami awangardowymi współczesności. Basha tłumaczy na język albański Zdobywców Maleraux, dramaty Ionesco, Becketta, Camusa i Sartrea, poezję Ungarettiego i Ucieczkę od wolności Fromma. Fascynuje go dzieło Kafki i rzeźby Giacomettiego. Wszystko to znajdzie swoje odzwierciedlenie w jego twórczości, która wraz z innymi poetami tej generacji przyniesie zupełnie nowy oddech liryce albańskiej. W odróżnieniu od poprzedniego pokolenia, reprezentowanego choćby przez Adema Gejtani, które przestrzeń swej wolności i niezależności próbowało odnaleźć w liryce głęboko osobistej, Basha poszukuje języka wyrazu dla swej postawy zbuntowanej i po camusowsku zaangażowanej w sprawy tego świata. W konsekwencji zrywa z tradycyjną formą wiersza, eksperymentuje, dużą uwagę przywiązując do świadomości formalnej i językowej. Istotne dla niego odniesienie stanowi w tym względzie poezja Lasgusha Paradeci, mistrza formy poetyckiej, uznawanego za prekursora nowoczesnej poezji albańskiej. Ale w odróżnieniu od niego, który pisał Gorąco i namiętnie mówię do was..., język poetycki Bashy jest chłodny, operujący dystansem i ironią, bliski poetyce absurdu, którą w literaturze albańskiej mistrzowsko posługiwał się Antun Pashku, autor prozy artystycznej. Wyobraźnia twórcza Bashy więcej zdaje się czerpać z zasobów ogólnoeuropejskiej skarbnicy mitów i toposów niż z rodzimej tradycji ludowej, która dotychczas stanowiła główne źródło inspiracji dla poetów albańskich, przybierając czasem bardzo nowoczesną pastać, jak choćby w przypadku poezji Azema Shkreli czy Alego Podrimji. 

Ten złoty okres, w którym kultura albańska w Kosowie, jak rzadko kiedy w swej historii, mogła rozwijać się normalnie, nie trwał zbyt długo. 

W marcu 1981 roku pewien student uniwersytetu w Prisztinie, znalazłszy w swej zupie karalucha, podburzył kilkuset swych kolegów do demonstracji domagającej się poprawy warunków bytowych i lepszego jedzenia. Policja zareagowała brutalnie, kilka osób zamykając w więzieniu. Następnego dnia na ulice wyszły już tysiące protestujących, którzy po kilku dniach domagali się utworzenia w Kosowie republiki (dotychczas Kosowo posiadało jedynie status okręgu autonomicznego). Do Prisztiny wjechały czołgi, padły setki zabitych, tysiące ludzi aresztowano. Przez następne lata narastała spirala napięć. W kwietniu 1987 roku do miejscowości Kosowo Pole przybywa szerzej nie znany jeszcze komunistyczny aparatczyk, Slobodan Miloszević. Po tym jak policja rzuciła się z pałkami na protestujących serbskich mieszkańców regionu, stanął przed tłumem i wypowiedział zarejestrowane przez telewizję i wielokrotnie później emitowane, zdanie: "Nikt nie może ośmielić się podnieść na was ręki!" Tłum skandował "Slobo! Slobo!" Jeszcze tego samego roku Miloszević zostaje przewodniczącym Serbskiej Ligii Komunistów. W marcu 1989 roku zniesiona zostaje autonomia Kosowa. 

28 czerwca, w rocznicę bitwy na Kosowym Polu, Miloszević wygłasza złowieszcze przemówienie, wskazując rządzonemu przez siebie państwu kierunek konfrontacyjny z innymi narodami Jugosławii i prowadzący do wojny. 

Rok ten przynosi także zasadnicze zmiany na scenie politycznej Albańczyków z Kosowa. Kończy się era starych działaczy komunistycznych, a na ich miejsce wchodzi młoda inteligencja, skupiona w dwóch organizacjach: Stowarzyszeniu Filozofów i Socjologów Kosowa oraz Stowarzyszeniu Pisarzy Kosowa. Eqrem Basha znajduje się wśród autorów petycji pt. Za demokracją, przeciw przemocy, którą podpisało czterysta tysięcy osób oraz materiału o kierunkach albańskiej polityki narodowej, który uzyskał duże poparcie społeczne. Jeszcze w grudniu tego roku powstaje Demokratyczna Liga Kosowa (w analogii do Ligii Prizreńskiej powstałej w 1878 roku, która jako tymczasowy rząd albański wysunęła pod adresem Porty Ottomańskiej żądanie autonomii dla Albańczyków), na czele której staje pisarz i historyk literatury, przyjaciel Bashy, dr Ibrahim Rugova. W 1992 roku Rugova zostaje wybrany prezydentem Republiki Kosowo. 

Lata 90. to dla Eqrema Bashy okres zaangażowania w obronę albańskiej tożsamości narodowej i proces pokojowego wybijania się na niepodległość. Zostaje redaktorem naczelnym dużego wydawnictwa albańskiego "Dukagjini". Choć w politykę nigdy nie angażował się bezpośrednio, to będąc intelektualistą i pisarzem w takim miejscu świata jak Kosowo, nie mógł się od niej uwolnić. Ślady tego widoczne są również w jego poezji. 


zajmujecie się polityką 
- och nie 
naszym celem jest wolność
 
("Audiencja") 


W ten czas, który "nie jest czasem na pożądanie ani czasem na pisanie", powstaje Program poezji politycznej, do której wchodzą "czołgi / policja / gazy łzawiące / zakazane słowo V / wyklęta demokracja", w której "orkiestra dysonansów / wykonuje symfonię nienawiści / w tonacji majorowej / opus tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty". Nie ma Europy, estetycznych dyskusji, formalnego eksperymentowania, kosmopolitycznego polotu... Jest kraina rażona gromem, której mieszkańcy podejmują walkę o swe ludzkie prawa. Jak się wyraził o nich szef protokołu z wiersza "Audiencja": 


wyglądają na naiwnych (...) 
i pozbawionych nadziei 
to Albańczycy 
pochodzą z krainy nienawiści 
domagają się zrozumienia 
nie zależy im na miłości
 


Samotność przeraźliwie doskwiera pośród sąsiadów i współobywateli w Jugosławii, ale samotnym jest się także w Europie. Jej symbolem w poezji Bashy, podobnie jak w poezji Alego Podrimji, jest Paryż. To tam śnił się Podrimji "głęboki bałkański sen", który z jednej strony przywołuje "coś białego och Boże coś z Kosowa", a z drugiej strony pamięć wielkiego cierpienia, rzezi i przekleństwa (wiersz "Za oknem palił się Paryż"). Podrimja oddzielony jest od Europy Murem Albańskim (wiersz "Losy"), który trwa pomimo zburzenia Muru Berlińskiego, który jest jego kalectwem i losem: "Gdy chciałem przekroczyć / Mur Albański / pod nogi spadła / moja zakrwawiona głowa". 

Eqrem Basha oddzielony jest od Paryża i całego świata, który on symbolizuje, murem obłudy i zakłamania, za którym nie ma miejsca na prawdę o nim samym i o kraju, z którego przybywa. 


Gdy wyruszysz w świat 
zabierz ze sobą grzebień 
uczesz się i odstaw 
bo świat takiego chce cię widzieć 
uczesanego 
odstawionego
 
("Gdy wyruszysz w świat") 


Paryż z wiersza "Pod mostem Mirabeau" nie jest już miastem zamieszkiwanym przez Verlainea, Aragona i Becketta, i nie ma tam, gdzie "kiedyś płynęła nasza miłość", "ani jednego bliskiego człowieka". 


Wyjście z samotności 

Tak więc również Europa, ta wymarzona od czasu młodzieńczych lektur i pierwszych miłosnych podróży, obecnie jedynie potęguje samotność, podobnie jak najbliższe, jugosłowiańskie sąsiedztwo. Mimo to poezja Eqrema Bashy jest przemożną, uparcie ponawianą próbą wyjścia z samotności. W scenerii lodowatego zimna, osamotnienia i zamilknięcia, rozgrywa się dramat spotkania. Trzeba na nowo oswoić dotyk i miłość, podobnie jak oczy otwierające się na światło po długim przebywaniu w ciemności. 


ile czasu trzeba 
na pierwsze słowo 
drżącą rękę 
uśmiech 
i milczenie
 
("Milczenie") 


Człowiek Eqrema Bashy, egzystencjalnie i kulturowo skazany na samotność i zamknięcie, usiłuje przebić się na drugą stronę świata, w którym przyszło mu żyć, ku innemu, tam, gdzie czeka ciepło drugiej osoby i porozumienie. Dążąc "lodowatą nocą / dotykając się / i drżąc" ("Lód"), podejmuje szaloną próbę wydostania się z kamiennej wieży, rzucenia wyzwania przeklętemu zaklęciu, którego moc - wierzy w to na przekór wszystkiego, co niesie ze sobą życie - nie jest ostateczna. 

Przypowieść, którą opowiada się dziecku, choćby nie wiem jak była tragiczna, wiedzie ku dobremu i zapowiada uzdrowienie. Wszak jest opowieścią na życie, wprowadza w labirynt, z którego długo nie widać wyjścia, w którym łatwo zbłądzić i trudno przetrwać kolejne próby inicjacyjne. W końcu jednak nadejdzie chwila, "kiedy otworzą sią wrota / naszym oczom ukaże się wielki ogród / i rosnące tam niezwykłe ziele / w trudny czas rażone gromem" ("Dom zagubiony we mgle..."). 

Trudno o tym myśleć w chwili, gdy toczy się okrutna wojna. Zwycięsko wyjdzie z niej nie ten, który zdobył terytorium i zabił wroga, lecz ten, który ocalił w sobie miłość i nie uległ nienawiści. Czy jest to możliwe po tym wszystkim, co się wydarzyło? Eqrem Basha wielokrotnie w swoich wierszach odcinał się od nienawiści. W "Nocy robotników" zaklinał: "kochanie / połóż rękę na sercu / zamknij złość na klucz / zostaw ich niech śpią z nienawiścią / niech zgaszą lampę / i zbierają swój jad do butelki". Ale jego przerażająco chłodne i enigmatyczne "Epitafium (c)" pozostawia nas w rozpaczliwym niepokoju... 


nade mną ziemia 
i jeden słup 

rozstańmy się jak ludzie 
wy tam 
ja tu 
z nienawiścią 

wy znękani 
ja zapomniany 
w dole
 

Gdzie jest teraz Eqrem Basha? Tak chciałbym wyciągnąć do niego dłoń. 

O tak wiele rzeczy chciałbym zapytać. Jego telefon komórkowy nie odpowiada. Jego przyjaciele mówią, że pozostał w Prisztinie i ukrywa się w piwnicy. Tak chciałbym, żeby nadal udawało mu się "rymowanie miłości niemożliwej". 

Sejny, z końcem maja 1999


Komentarze:

Dodaj swój komentarz:

Imię i nazwisko:*

Adres e-mail:*

Treść:*

ładowanie...

Kod z obrazka:*

 

 pola oznaczone * są wymagane

Szukaj na stronie

"Opowieści o Współistnieniu. Niewidzialny Most" -

Pogranicze w Zachodniej Galilei

(28.11-4.12.2019)

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego” w ramach Programu „Kultura Inspirująca”

  

 Modernizacja Amfiteatru w Krasnogrudzie

 

 

 

Dwór w Krasnogrudzie

Olga Tokarczuk

| 21 02 2015 | Krasnogruda  

 

 

Od września Dwór w Krasnogrudzie czynny od poniedziałku do piątku od 10.00 do 16.00.

W soboty i niedziele po uprzednim kontakcie telefonicznym

Bożena Bartosiewicz: tel. 603 123 743

 

Koncert Finałowy Orkiestry - Lato w Pograniczu 2019. Galeria zdjęć


IRENA VEISAITĖ

Człowiek Pogranicza 2019

 

Orkiestra Klezmerska Teatru Sejneńskiego

Kup płytę Orkiestry

Rodzinne Skarby. Kolekcja Filmowa. 2019

 

 

Oferta edukacyjna

Darowizny uzyskane przez Fundację Pogranicze

W związku z otrzymaniem darowizn, na podstawie art. 18 ust. 1f, pkt 2 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 74, poz. 397, ze zmianami), Fundacja Pogranicze podaje do publicznej informacji, że łączna kwota uzyskana z tego tytułu w okresie od 01.01.2018 r. do 31.12.2018 r. wyniosła 66.006,31 zł.

W 2018 roku Fundacja uzyskała również kwotę 16.106,30 zł w formie wpłat z 1% podatku oraz 5.131,31 z tytułu zbiórki publicznej nr 2018/2901/OR.

Otrzymane darowizny Fundacja Pogranicze w całości przeznaczyła na realizację działań statutowych.

Towarzystwo Inwestycji Społeczno – Ekonomicznych S.A. w Warszawie udzieliło nam pożyczki na zamknięcie inwestycji oraz pomogło zorganizować montaż finansowy przy współpracy z Polskim Bankiem Spółdzielczym w Ciechanowie dla zapewnienia pełnej płynności przy prowadzeniu inwestycji związanej z rewitalizacją zabytkowego kompleksu dworskiego w Krasnogrudzie, w którym powstaje Międzynarodowe Centrum Dialogu.

www.tise.pl

Informacja o plikach cookies

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

"Biuletyn Pogranicza" w Twojej skrzynce

INFORMACJA O POLITYCE PRYWATNOŚCI