Małgorzata Sporek-Czyżewska. KAMIEŃ. Refleksje z przyjazdu Maxa Furmańskiego do Sejn.

22 maja 2002 roku, wczesnym majowym, upalnym popołudniem, byliśmy świadkami aktu odsłonięcia pomnika poświęconego pamięci Żydów sejneńskich na cmentarzu w Marynowie.


 Małgorzata Sporek-Czyżewska

 

 KAMIEŃ

 Modlitwa za zmarłych

Byliśmy świadkami aktu odsłonięcia pomnika poświęconego pamięci Żydów sejneńskich na cmentarzu w Marynowie – wczesnym majowym, upalnym popołudniem 22 maja 2002 roku.

„Chcę prosić kantora Maxa Furmańskiego, urodzonego w Sejnach, o rozpoczęcie naszej uroczystości modlitwą” – wezwał zgromadzonych w grupkach na zboczu wzgórza cmentarnego i u jego podnóża sejnian i zaproszonych gości głos prowadzącego uroczystość. Rozległa się żydowska tradycyjna pieśń-modlitwa El Male rachamim [modlitwa za duszę zmarłych „Boże pełen litości, panujący na wysokościach” ]o wieczny odpoczynek zmarłych, wzruszająca swą lamentacyjną ekspresją.

Wszyscy skupieni są wokół kamienia-pomnika, po którym, symbolicznie przywołując Polskę i Izrael, spływają dwie szarfy w barwach flag narodowych biało-czerwona i biało-niebieska: ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss, burmistrz Sejn Stanisław Kap, przedstawiciel starosty i wójta gminy, ksiądz proboszcz Kazimierz Gacki oraz urodzony w Sejnach przed wojną kantor Max Furmański wraz z małżonką, Meiira Frydkowsky z Izraela, której rodzina pochodzi z Sejn, a dziadek spoczywa na sejneńskim cmentarzu, Naum Adelson, ostatni Żyd z Suwałk, strażnik i opiekun żydowskiego cmentarza w Suwałkach, Elżbieta Ficowska, przewodnicząca Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu, przedstawiciele Gminy Żydowskiej z Kowna oraz liczni mieszkańcy Sejn. Do mikrofonu podchodzi burmistrz miasteczka. W swym wystąpieniu przypomina przedwojenne dzieje Żydów. Mówi o szacunku wobec przeszłości, wobec ludzi, którzy żyli tu, współtworząc historię.

Kantor intonuje kadisz, modlitwę za zmarłych. Aramejska pieśń odczytana zostaje również po polsku, by wszyscy zebrani mogli zrozumieć jej słowa.

Ambasador Szewach Weiss przybliża w swej opowieści życie toczące się w Polsce w miasteczkach, takich jak Sejny przed sześćdziesięciu laty. „Nie jestem naiwnym człowiekiem – mówi – wiem, że było i wspólne, i osobne. Dziś z tego nie ma nic. Żydzi mają swoje państwo. A taka uroczystość jak dzisiejsza pozwala nam być RAZEM. Rabin, ksiądz, burmistrz miasta, Polacy, Litwini RAZEM. Żydów nie ma, ale żydowskie dusze są tu, na tym cmentarzu”.

Następnie, wzruszony przemawia do zebranych kantor Furmański. Mówi po hebrajsku, a ambasador tłumaczy jego słowa.

„Cudem jest, że żyję.
Cudem jest, że wróciłem do Sejn.
Cudem jest, że stoję przy tym kamieniu i odmawiam kadisz.
Dziękuję, że jestem tu z Wami i czcimy razem pamięć tych, którzy powrócić nie mogą”.

Wspólnego zapalenia znicza dokonali w imieniu wszystkich zgromadzonych główni „aktorzy” memoratywnej ceremonii: kantor, ambasador, ksiądz i burmistrz. Biało-czerwone bukiety otoczyły kamień.

Ksiądz proboszcz Kazimierz Gacki wezwał zebranych do modlitwy:

„Chcę odmówić »Ojcze Nasz« za zmarłych Żydów, po polsku, żeby się wszyscy włączyli. A przeżegnam się po hebrajsku, umiem, bo przez dwa lata w Seminarium uczyłem się tego języka”. „Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje...” – modlili się sejnianie słowami Modlitwy Pańskiej, w skupieniu czcząc pamięć nieżyjących żydowskich sąsiadów.

 

Koncert kantora z Sejn

Wieczorem w Białej Synagodze w Sejnach wystąpił kantor Max Furmański z synagogalnymi i popularnymi pieśniami żydowskimi, po sześćdziesięciu latach od opuszczenia Polski śpiewając pod dachem świątyni, do której przed wojną prowadzał go jako chłopca jego dziadek. W drugiej części koncertu dołączyła do niego Kapela Klezmerska Teatru Sejneńskiego z repertuarem muzyki klezmerskiej i tradycyjnych pieśni śpiewanych w jidysz. Grali młodzi mieszkańcy Sejn, dla których muzyka klezmerska jest bogatą muzyczną tradycją żydowską – źródłem inspiracji dla tworzenia muzyki nowoczesnych brzmień. Publiczność z wielką empatią reagowała na wzruszenie starego kantora, który pod koniec koncertu spontanicznie i całkiem nieoczekiwanie zaintonował „Jeszcze Polska nie zginęła...”. Zapamiętał słowa wszystkich zwrotek pieśni, której nauczył się w szkole, śpiewając ją jako obywatel przedwojennej Rzeczypospolitej. W najśmielszych marzeniach nie wyobrażał sobie, że los pozwoli mu przeżyć taki dzień w miejscu, z którego jako młody chłopak uciekał, by ocalić życie, w miejscu, w którym stracił wszystkich najbliższych. Nie przypuszczał, że po przeszło półwieczu powróci tu i dozna podobnej radości w związku z kamieniem-pomnikiem wzniesionym – z jego inspiracji – w nekropolii żydowskich przodków.

 

Pokusa powrotu do rodzinnego domu

Geneza opisanego tu wydarzenia jest związana z osobistą historią kantora Maxa Furmańskiego.

Dwa lata wcześniej odbywał on podróż wraz z żoną i synem po Europie Środkowej. Chciał, by jego potomek – urodzony w Argentynie, wychowany w Stanach Zjednoczonych – mógł zobaczyć miejsca, które przed wojną tętniły żydowskim życiem, choć dzisiaj pozostały już po nim jedynie cienie i dusze na cmentarzach.

W planie podróży była czeska Praga, potem pokusa powrotu do przeszłości zawiodła ich do Warszawy, a stąd już było tak niedaleko do Sejn. Przypomniał sobie, że kiedy opuszczał Polskę w 1945 roku, wywożąc okrutne doświadczenia wojny, obozów koncentracyjnych, partyzantki, utraty najbliższych, przyrzekł sobie, że nigdy tu nie powróci. Potem życie potoczyło się wartko: pobyt w Argentynie, gdzie poznał swoją żonę Hildę i gdzie przez osiemnaście lat był rabinem, następnie długie lata w Stanach Zjednoczonych, gdzie był kantorem, by ostatecznie osiąść w Izraelu w upragnionej „Erec Izrael”.

Jednak obietnice złożone samemu sobie wiele lat temu ugięły się pod przemożną potrzebą zobaczenia domu, miejsca urodzenia, synagogi, w której się modlił. Z Warszawy wynajętym samochodem pojechali pełni obaw przed konfrontacją z przeszłością i nadmiarem własnych uczuć do Sejn. „Wstąpię tylko na pół godziny – obiecywał sobie Max Furmański – potem opuścimy to miejsce i znajdziemy bardziej szczęśliwe”.

 

Mit wskrzeszony

Zatrzymali się wprost pod synagogą. Weszli do środka. A tam krzątanina, młodzi dziewczęta i chłopcy w żydowskich chałatach. Czy to możliwe? Co tu się dzieje?

W Synagodze trwały próby do przygotowanego przez Teatr Sejneński spektaklu teatralnego Dybuk według sztuki Szymona An-skiego. To opowieść o niespełnionej miłości – żydowskich Romeo i Julii. Wiele w tym spektaklu folkloru, obyczaju żydowskiego i muzyki. Dla młodych biorących w nim udział prócz przygody artystycznej, to również sposób na odkrycie i zrozumienie tradycji, która współtworzyła w przeszłości krajobraz kulturowy ich miejsca urodzenia.

Zawiązała się rozmowa, początkowo nieufna, potem coraz bardziej serdeczna. Przypadkowo pojawił się ktoś, kto mógł, sięgając do swej pamięci, odpowiedzieć na wiele pytań dotyczących przeszłości ich miasta. Mówiono też z troską o cmentarzu zaniedbanym i zapomnianym. Może należałoby go ogrodzić i postawić kamień pamiątkowy?

Max Furmański pozostał w Sejnach jeszcze następnego dnia. Odnalazł swój dom przy ulicy Krzywej 7. Ten, w którym się wychowywał, został zniszczony w czasie wojny, a na jego miejscu postawiono nowy. Z drżeniem serca zapukał i został tam przyjęty serdecznie i przyjaźnie.

Mieszkająca obok pani Helena rozpoznała swego dawnego sąsiada i towarzysza podwórkowych zabaw. Długo siedzieli wspólnie i wspominali młodzieńcze lata, przywoływali z pamięci ludzi, wydarzenia, szczegóły z codziennego życia, oglądali stare fotografie.

Następnego dnia kolejne spotkanie z młodymi, spacer po mieście, opowieści o ludziach i miejscach i wreszcie wizyta na cmentarzu pomiędzy zrujnowanymi fragmentami płyt nagrobnych.

 

Ze szczęściem w sercu

Ten człowiek jest żywym łącznikiem pomiędzy światami – mówili młodzi ludzie z Teatru Sejneńskiego po jego wyjeździe – pomiędzy nieistniejącym już przedwojennym światem miasteczka w połowie zamieszkanego przez Żydów, a dzisiejszym współczesnym światem, w którym zachowały się budowle związane z tradycją żydowską, jak synagoga czy jesziwa (dzisiaj siedziba Biblioteki Publicznej i Ośrodka „Pogranicze – sztuk, kultur, narodów”) i zniszczony cmentarz.

Młodzi poczuli, że to na nich spoczywa powinność uczczenia pamięci nieżyjących już żydowskich sąsiadów, i to oni stali się inicjatorami postawienia kamienia-pomnika na cmentarzu w Marynowie.

Ich inicjatywa spotkała się z prawdziwą życzliwością mieszkańców Sejn oraz instytucji i urzędów miejscowych, które dołożyły starań, by ziścić to zamierzenie.

Max Furmański i jego żona wyjeżdżali z Polski ze szczęściem w sercu. Mówili, że po tym, co dobrego ich spotkało w Sejnach, będą głosić wszędzie, że Polska to kraj, gdzie szanuje się pamięć o przeszłości, gdzie ludzie są otwarci na innych.

Tekst ukazał sie w pierwszym numerze Almanachu sejneńskiego w 2003 roku.

 


Komentarze:

Dodaj swój komentarz:

Imię i nazwisko:*

Adres e-mail:*

Treść:*

ładowanie...

Kod z obrazka:*

 

 pola oznaczone * są wymagane

Przekaż 1% podatku na rozwój Międzynarodowego Centrum Dialogu w Krasnogrudzie

ZUZANNA GINCZANKA. WIERSZE ZEBRANE

    

 9 marca przypada

 100. rocznica urodzin Zuzanny Ginczanki
Z myślą o upamiętnieniu Jej poezji wydawnictwo przygotowało dodruk książki.

Oferta edukacyjna

Szukaj

Loading

Wydarzenia pogranicza na stronie 

  

 Administrator strony Pogranicza
(Na ten adres prosimy pisać w razie ewentualnych problemów związanych z funkcjonowaniem nowej strony, jak również zadawać pytania dotyczące odnajdywania treści z jej poprzedniej wersji. Postaramy się udzielić Państwu wszelkiej możliwej pomocy)

administrator@pogranicze.sejny.pl

Darowizny uzyskane przez Fundację Pogranicze

W związku z otrzymaniem darowizn, na podstawie art. 18 ust. 1f, pkt 2 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 74, poz. 397, ze zmianami), Fundacja Pogranicze podaje do publicznej informacji, że łączna kwota uzyskana z tego tytułu w okresie od 01.01.2015 r. do 31.12.2015 r. wyniosła 101.752,93 zł (słownie: sto jeden tysięcy siedemset pięćdziesiąt dwa złotych 93/100).

W 2015 roku Fundacja uzyskała również:
kwotę 11.416,40 zł w formie wpłat z 1% podatku oraz 110,00 zł w formie zbiórki publicznej.

Otrzymane darowizny Fundacja Pogranicze w całości przeznaczyła na realizację statutowych działań kulturalnych i edukacyjnych.

Towarzystwo Inwestycji Społeczno – Ekonomicznych S.A. w Warszawie udzieliło nam pożyczki na zamknięcie inwestycji oraz pomogło zorganizować montaż finansowy przy współpracy z Polskim Bankiem Spółdzielczym w Ciechanowie dla zapewnienia pełnej płynności przy prowadzeniu inwestycji związanej z rewitalizacją zabytkowego kompleksu dworskiego w Krasnogrudzie, w którym powstaje Międzynarodowe Centrum Dialogu.

www.tise.pl

Informacja o plikach cookies

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.