Nie "dla ludzi", ale "z ludźmi"

Nie wyobrażam sobie takiej pracy w wielkim mieście, w którym czas biegnie inaczej niż w Sejnach. Czy znalazłby się tam choć jeden instruktor teatralny, który by jak Bożena Szroeder z gromadą dzieci umiał i mógł pracować przez trzy lata odbywając z nimi nieśpieszną podróż w głąb?

Zacznijmy jednak od początku - w pierwszych dniach kwietnia w Sejnach odbyła się konferencja "Animacja kultury. Doświadczenie i przyszłość" przygotowana przez Ośrodek Pogranicze i Instytut Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Okazją do tego spotkania była dziesiąta rocznica działania obu gospodarzy i ich współpracy. Na trzy dni zjechali ci, którzy to współdziałanie budowali, ci, którzy dzięki niemu znaleźli swoje miejsce w życiu oraz ci, którzy byli tego doświadczenia ciekawi. Program był tak ułożony, by prócz cudownego parodniowego gadania (właśnie tak! bo to były rozmowy, opowieści, dyskusje, dzielenie się wątpliwościami i osiągnięciami, sprzeczki, żarty, a nie wygłaszanie wystąpień), gospodarze mogli zaprezentować kilka konkretnych osiągnięć.


Odbył się więc wernisaż wystawy Podróż Szkoły Pogranicza: Ukraina - Mołdawia - Rumunia, będącej plonem wyprawy studentów IKP UW po terenach, gdzie stykają się bardzo różne kultury tradycyjne. Mogliśmy posłuchać koncertu Kapeli Klezmerskiej Teatru Sejneńskiego. Mogliśmy również obejrzeć film Losy posłuchane - wstrząsający zapis opowieści o życiu Polaków, którzy po II wojnie światowej stali się obywatelami radzieckiej Białorusi. Wypowiedzi te zebrane zostały przez młodzież sejneńską w czasie podróży na tamte tereny pod kierunkiem Małgorzaty Sporek-Czyżewskiej. Zarejestrowane zostały wypowiedzi ludzi starych, odchodzących, którzy często stracili absolutnie wszystko, bo i wieś, w której się urodzili i społeczność, gdzie było ich miejsce i cmentarze, gdzie spoczywali przodkowie. O majątku lepiej nie wspominać, a i dzieci przy nich nie ma, bo opuściły rodziców uciekając od kołchozowego piekła. Film uderzał z taką siłą, że po projekcji wszyscy długo dochodzili do siebie i mówili ściszonymi głosami. Wspaniała lekcja rzadkiej umiejętności: słuchania. Zwłaszcza, że mówiących i słuchających dzieliło naprawdę wiele: prócz skrajnie różnych doświadczeń - kilkudziesięcioletnia różnica wieku.

I jeszcze jedno pokazali Pograniczanie: przedstawienie w wykonaniu miejscowych dzieci przygotowane przez Bożenę Szroeder. Przy Kronikach Sejneńskich zatrzymać się chciałbym trochę dłużej, bo według mnie świetnie obrazują hasło świrowierów (jak nazywają ludzi "Pogranicza")* pracy nie "dla ludzi", ale "z ludźmi". Jak to ujmuje Krzysztof Czyżewski, nie mamy tu do czynienia z "prestidigitatorami", którzy coś pokazują, lecz z animatorami, którzy współtworzą.

Kiedy zastanowimy się, co znaczy współtworzyć nie z zawodowcami, ale z dziećmi, które do wszystkiego muszą dojrzeć i to z dziećmi kilku narodowości czy religii, w miasteczku gdzie społeczności polska i litewska żyją raczej osobno i nie bez konfliktów - przyznamy, że często łatwiej być "prestidigitatorem". Przede wszystkim szybszy jest efekt. I właśnie czynnik czasu okazuje się jednym z istotniejszych.

Kroniki Sejneńskie nie mogły powstać w normalnych warunkach czasowych. Tego nie sposób było zamierzyć w zamkniętym, ograniczonym kalendarzowo cyklu produkcyjnym. Tego nie można było przyspieszać, popychać. Nie można było narzucać zewnętrznych rytmów. Ba! tak naprawdę nie można było nawet zaprojektować, czy przewidzieć. Musiało dojrzewać jak wino czy ser, nawarstwiać się, nabierać smaku i kształtu w odpowiednich warunkach. Bo przecież to nie jest tylko przedstawienie na temat miasta, które było w tym samym miejscu kiedyś. To jest dużo więcej. Kiedy się ogląda spektakl, ma się wrażenie, że dzieci oprowadzające nas po Sejnach przemieszczają się bez problemu w czasie, płynnie przeskakują z legendy do rzeczywistości, niezauważalnie przechodzą z języka na język i poruszają się swobodnie po różnych kulturach. Obok modlitwy po polsku rozbrzmiewa pieśń Żydów albo starowierów, za chwilę zaś słyszymy litewski. A wszystko to odbywa się nad piękną, zbudowaną z glinianych domków makietą miasta, dzięki czemu dzieci - mali ludzie, są więksi od miasta. Pochylają się nad nim z troską i mimo swego młodego wieku wydają się starsi i mądrzejsi od mieszkańców małych domków.

A po przedstawieniu, Bożena Szroeder opowiada trzyletnią historię pracy nad spektaklem. Najpierw była wystawa Nasze stare, dobre Sejny. Pocztówki i fotografie z lat 1910-1960. Tu spotkały się dzieci mówiące w różnych językach. One przyprowadziły rodziców, którzy po raz pierwszy oglądali wspólną wystawę, a potem przynosili fotografie i pamiątki ze zbiorów rodzinnych. Następnie był konkurs literacki i plastyczny dla dzieci pod takim samym tytułem, jak wystawa. Potem zbieranie opowieści o dawnym życiu miasta, malowanie jego planu na wielkim płótnie, wpisywanie weń nazwisk dzisiejszych i dawnych jego mieszkańców, wklejanie fotografii.

Kolejnym etapem było zbudowanie makiety Sejn z miejscem dla Polaków, Litwinów, Żydów, Niemców, prawosławnych i starowierów. Zjawiły się opowieści, wspomnienia zbierane wśród mieszkańców i muzyka. Litewskie dzieci uczyły swoich kolegów pieśni weselnych, starowierzy duchownych stichów, Polacy piosenek ludowych. Razem uzupełnili to żydowskimi nigunami i cygańskimi pieśniami. A potem pozostało wymyślić, nazwać i wykonać patchworkowe Anioły Sejneńskie, które wisząc na ścianie w pobliżu makiety czuwają nad miastem i wykonawcami. Na koniec - po tak wielkiej pracy - trudno było nie chcieć jej rezultatami podzielić się z innymi. I tak powstało przedstawienie, które muzyką, światłem i scenografią świetnie wpisuje się w Białą Synagogę.

*

Bożena Szroeder pracuje obecnie nad nowym projektem, w którym dzieci z pogranicza polsko-litewskiego spotkają się z dziećmi z pogranicza duńsko-niemieckiego. Ciekaw jestem tego spotkania. Mają wspólnie zbudować łódź, a może dom, który potem wypełnią skarbami - opowieściami dziadków, zdjęciami, życiorysami...

Edward Wojtaszek
"SCENA" nr 4(18) 2001


Komentarze:

Dodaj swój komentarz:

Imię i nazwisko:*

Adres e-mail:*

Treść:*

ładowanie...

Kod z obrazka:*

 

 pola oznaczone * są wymagane

Szukaj na stronie

LATO W POGRANICZU 2019

Od września Dwór w Krasnogrudzie czynny od poniedziałku do piątku od 10.00 do 16.00.

W soboty i niedziele po uprzednim kontakcie telefonicznym

Bożena Bartosiewicz: tel. 603 123 743

PROGRAM

 

Koncert Finałowy Orkiestry - Lato w Pograniczu 2019. Galeria zdjęć


IRENA VEISAITĖ

Człowiek Pogranicza 2019

 

Orkiestra Klezmerska Teatru Sejneńskiego

Kup płytę Orkiestry

Rodzinne Skarby. Kolekcja Filmowa. 2019

 

 

WYSTAWY

 

 

 

Oferta edukacyjna

Darowizny uzyskane przez Fundację Pogranicze

W związku z otrzymaniem darowizn, na podstawie art. 18 ust. 1f, pkt 2 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 74, poz. 397, ze zmianami), Fundacja Pogranicze podaje do publicznej informacji, że łączna kwota uzyskana z tego tytułu w okresie od 01.01.2018 r. do 31.12.2018 r. wyniosła 66.006,31 zł.

W 2018 roku Fundacja uzyskała również kwotę 16.106,30 zł w formie wpłat z 1% podatku oraz 5.131,31 z tytułu zbiórki publicznej nr 2018/2901/OR.

Otrzymane darowizny Fundacja Pogranicze w całości przeznaczyła na realizację działań statutowych.

Towarzystwo Inwestycji Społeczno – Ekonomicznych S.A. w Warszawie udzieliło nam pożyczki na zamknięcie inwestycji oraz pomogło zorganizować montaż finansowy przy współpracy z Polskim Bankiem Spółdzielczym w Ciechanowie dla zapewnienia pełnej płynności przy prowadzeniu inwestycji związanej z rewitalizacją zabytkowego kompleksu dworskiego w Krasnogrudzie, w którym powstaje Międzynarodowe Centrum Dialogu.

www.tise.pl

Informacja o plikach cookies

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

"Biuletyn Pogranicza" w Twojej skrzynce

INFORMACJA O POLITYCE PRYWATNOŚCI