Recenzja "Kronik sejneńskich" Teatru Dziecięcego z Sejn

Teatr Dziecięcy z Sejn na Malcie

Teatr działający przy Fundacji Pogranicze wystawi "Kroniki sejneńskie"
Na początku była kronika. Kronika niewielkiego miasteczka, które leży gdzieś na wschodnim pograniczu. Później dzieci postanowiły historię tego nietypowego miejsca przenieść na scenę. Tak powstał spektakl "Kroniki sejneńskie". Teatr Dziecięcy z Sejn, który pod okiem Bożeny Szroeder tworzą młodzi mieszkańcy Sejn należący do różnych wyznań i narodowości, opowie historię, która przypomni wielokulturową przeszłość miasteczka z pogranicza, w której wspomnienia mieszają się z legendami. Przy stole, na którym pojawią się gliniane miniaturki domów, sejneńska synagoga, kościół ewangelicki i inne miejsca, z których część dziś istnieje tylko w pamięci najstarszych mieszkańców, zabrzmią pieśni starowierców, żydowskie niguny, cygańskie opowieści o tułaczym życiu, polskie i litewskie ludowe piosenki. W dyskretnym blasku świec przybędą anioły, a widzowie będą mogli zanurzyć się w tym magicznym świecie.


"Gazeta Wyborcza" (25-06-02)


Recenzja "Kronik sejneńskich" Teatru Dziecięcego z Sejn

Na długim, szerokim stole zbitym z prostych desek i wysypanym piaskiem stoją gliniane miniatury sejneńskich domów - tych już nie istniejących i tych stojących do dziś. Rozpoczyna się spektakl, który jest jak rzeczywiste spotkanie z ludźmi

Ciemność sali rozświetlają tylko latarnie (świece) płonące wśród kolorowych, glinianych domków.

Na jednym końcu stołu-miasteczka stoi katolicki kościół i kircha, na drugim bóżnica, pomiędzy nimi domy.

U Chapowskiej i Szmula

W ten mrok wkracza dwóch chłopaków. "Latarnik gasi światło!" - nawołuje pierwszy i zaczyna swoją pracę. "U Chapowskiej zamknąć bramę" - woła latarnik. "Bo koza ucieknie" - dopowiada jego pomocnik, jakby narrator zwracający się do widowi. I znów: "Latarnik gasi światło! U szewca Szmula zamknąć okno - bo duch się ukazał. U Dory Kan zabrać dzieci - bo muszą iść spać. U Nejbaumów uciszyć śpiewy - bo śpiewają całą noc. Latarnik gasi światło! Latarnik gasi światło!..."

I kiedy gaśnie ostatnia latarnia-świeca stojąca w głębi sceny grupka chłopców i dziewcząt zaczyna śpiewać starowierną "duchowyją stichę". Zaczyna się opowieść o miasteczku, w której historia i legendy istnieją na równych prawach. O pięknej Racheli, w której zakochał się szalony Szmerko, o gęsiarku, co przemycał gęsi przez granicę, o dziadach żebrzących pod kościołem, o Żydach, Polakach, Litwinach, Niemcach, Tatarach, prawosławnych i staroobrzędowcach, którzy kiedyś mieszkali obok siebie w Sejnach. Wybuchają i przeplatają się pieśni: żydowskie niguny, polskie ludowe piosenki, litewskie pieśni weselne i korowodowe, cygańskie pieśni o wędrówce...

Spektakl o wspólnocie

"Kroniki sejneńskie" to przedstawienie społecznie bardzo ważne. Przywraca pamięć o żyjących niegdyś w Sejnach ludziach, o wielokulturowości tego miasteczka na północnowschodnich rubieżach Polski. Przygotowywały go od czterech lat dzieci z Sejn - dziś już młodzi ludzie, gimnazjaliści - pod okiem Bożeny Szroeder, jednej z założycielek Fundacji i Ośrodka "Pogranicze". Dochodziły do niego długo: najpierw narysowały wielką mapę swojego miasta, na której naniosły domy, miejsca, związanych z nimi ludzi, potem ulepiły z gliny istniejące i nieistniejące budynki, zebrały opowieści starych ludzi o dawnych Sejnach... Pierwsze przedstawienie zagrały dla swoich: sejneńskich Litwinów, Polaków i tych kilku rodzin staroobrzędowców, które jeszcze żyją w mieście.

Jest to spektakl ważny, bowiem zrobili go wspólnie młodzi ludzie różnych narodowości i wyznań - które dziś żyją tam raczej obok siebie niż ze sobą. Ich "Kroniki..." idą pod prąd wszystkich tragicznych podziałów z przeszłości - przypominają o wspólnocie. Tak opowieść o prowincjonalnym miasteczku ma od początku uniwersalną, dotyczącą nas wszystkich wymowę.

Ciarki chodzą po plecach

Ale "Kroniki sejneńskie" to także spektakl wielkiej urody i siły. Kiedy go oglądałem przypomniał mi się nieodparcie słynny "Opis obyczajów" wg Jędrzeja Kitowicza w reżyserii Mikołaja Grabowskiego. Oba spektakle oparte zostały na grze zespołowej tak zaangażowanej, że chwilami aktorzy działają jakby byli jednym organizmem. Oba "czarują" swoją plastycznością, rytmem, melodią. Będąc kreacjami zbiorowymi, dają zarazem aktorom ich "pięć minut" - każdy ma swój monolog, wysuwa się przed grupę i opowiada. O czym? U Grabowskiego o staropolskich obyczajach i ludzkich typach. W "Kronikach..." - o życiu, jakie toczyło się niegdyś w miasteczku: o żydowskich szbasach, litewskich weselach, taborach Cyganów przechodzących ulicami... Oba te spektakle, poprzez opowieść o naszej przeszłości, są opowieściami o nas współczesnych. Ale oddziaływują inaczej. W przedstawieniu sejneńskich dzieci nie ma dystansu, satyry, ironicznego i odsłaniającego nasze przywary spojrzenia. Jest trochę sentymentu - ale znacznie więcej odkrycia, pochylenia się nad własnymi korzeniami, radości z odnalezionej pamięci.

I jest jeszcze coś. Coś ogromnie poruszającego - kiedy sejneńscy 15, 16-latkowie zwracając się wprost do widzów i patrząc im w oczy zaczynają kolejną opowieść. Każdy z tych opowieści brzmi wówczas nie jak historia z czasów dość nam jeszcze bliskich, ale jakby pochodziła z odsuniętej w przeszłość przez setki lat epoki Kitowicza - czasu, który nikt z żyjących sam już nie pamięta, nieznanym i pogrzebanym. Ale to nieprawda, bo wielokulturowa Polska istniała jeszcze 60 lat temu. Więc zawsze kiedy młodzi aktorzy zaczynają kolejną i kolejną opowieść, ciarki przechodzą mi po plecach.

Zaczyna się spotkanie

"Latarnik gasi światło!" - woła młody aktor. Dwóch chłopców znów wraca na scenę, obchodzi gliniane miasteczko. Jesteśmy jednocześnie w dwóch czasach: dawnych i współczesnych, bo niektórzy z wymienianych teraz ludzi żyją we współczesnych Sejnach. "Adukowski rozpali kuźnię, Pogorzelski otworzy piekarnię, rabi Avigdor otworzy księgi, Meyzowie zaprzęgną konie, bo czas jechać na rynek". Jeszcze raz zabrzmi "duchowyja sticha" i koniec zaledwie półgodzinnego przedstawienia.

Koniec? Pozornie. Bo wtedy przed widownię wybiega w czerwonej sukni opiekunka dzieci Bożena Szroeder i pyta, czy chcemy wysłuchać opowieści o tym, jak stopniowo powstawał ten spektakl, jak ze starych zdjęć, z odnajdywanych u ludzi pamiątek, z ich opowieści - zrodziły się prawdziwo-mityczne "Kroniki sejneńskie". Nikt nie wychodzi z sali. A potem zaczynają się rozmowy. Spektakl przeradza się w rzeczywiste spotkanie ludzi.

Teatr Dziecięcy z Sejn "Kroniki sejneńskie". Realizacja zbiorowa pod kierunkiem Bożeny Szroeder. Wtorek, Sala Witrażowa Teatru Animacji.

Andrzej Niziołek
"Gazeta Wyborcza" (27-06-02)


Komentarze:

Dodaj swój komentarz:

Imię i nazwisko:*

Adres e-mail:*

Treść:*

ładowanie...

Kod z obrazka:*

 

 pola oznaczone * są wymagane

Szukaj na stronie

LATO W POGRANICZU 2019

Od września Dwór w Krasnogrudzie czynny od poniedziałku do piątku od 10.00 do 16.00.

W soboty i niedziele po uprzednim kontakcie telefonicznym

Bożena Bartosiewicz: tel. 603 123 743

PROGRAM

 

Koncert Finałowy Orkiestry - Lato w Pograniczu 2019. Galeria zdjęć


IRENA VEISAITĖ

Człowiek Pogranicza 2019

 

Orkiestra Klezmerska Teatru Sejneńskiego

Kup płytę Orkiestry

Rodzinne Skarby. Kolekcja Filmowa. 2019

 

 

WYSTAWY

 

 

 

Oferta edukacyjna

Darowizny uzyskane przez Fundację Pogranicze

W związku z otrzymaniem darowizn, na podstawie art. 18 ust. 1f, pkt 2 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 74, poz. 397, ze zmianami), Fundacja Pogranicze podaje do publicznej informacji, że łączna kwota uzyskana z tego tytułu w okresie od 01.01.2018 r. do 31.12.2018 r. wyniosła 66.006,31 zł.

W 2018 roku Fundacja uzyskała również kwotę 16.106,30 zł w formie wpłat z 1% podatku oraz 5.131,31 z tytułu zbiórki publicznej nr 2018/2901/OR.

Otrzymane darowizny Fundacja Pogranicze w całości przeznaczyła na realizację działań statutowych.

Towarzystwo Inwestycji Społeczno – Ekonomicznych S.A. w Warszawie udzieliło nam pożyczki na zamknięcie inwestycji oraz pomogło zorganizować montaż finansowy przy współpracy z Polskim Bankiem Spółdzielczym w Ciechanowie dla zapewnienia pełnej płynności przy prowadzeniu inwestycji związanej z rewitalizacją zabytkowego kompleksu dworskiego w Krasnogrudzie, w którym powstaje Międzynarodowe Centrum Dialogu.

www.tise.pl

Informacja o plikach cookies

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

"Biuletyn Pogranicza" w Twojej skrzynce

INFORMACJA O POLITYCE PRYWATNOŚCI