Rozpacz Miłosza - Adam Michnik, "Gazeta Wyborcza", 2 stycznia 2011 r.

Ocalał polską duchowość przed zakłamaniem i zdradą, przed zaślepieniem umysłu i banalnością frazesu, przed fanatyzmem i cynizmem, przed okrucieństwem i przed kapitulacją wobec okrucieństwa. 


 I

Potrafił być ostry jak nóż i delikatny jak puch. 

Pisał: 

Czym jest poezja, która nie ocala 
Narodów ani ludzi? 
Wspólnictwem urzędowych kłamstw, 
Piosenką pijaków, którym za chwilę ktoś poderżnie gardła, 
Czytanką z panieńskiego pokoju. 


Czesław Miłosz, największy polski pisarz XX wieku, był poetą ocalenia. Ocalał polską duchowość przed zakłamaniem i zdradą, przed zaślepieniem umysłu i banalnością frazesu, przed fanatyzmem i cynizmem, przed okrucieństwem i przed kapitulacją wobec okrucieństwa. 

Jego wiersze i eseje były - i pozostały - namysłem nad ludzkim i polskim losem dokonującym się w cieniu katastrofy. Tak pojmował swoje przeznaczenie. 

Pisał: 

Po strzałach, po goryczach, po pieśniach, po płaczach 
Nie mnie targać bandaże i łamać pieczęcie. 
Jeżeli dzieckiem byłem nieświadomym 
I głosy tylko przeze mnie mówiły? 
Któż wie do czego przeznaczenia służą 
I jeden raz na ziemi to mało 
Czy dużo. 


Jego eseje są opowieściami o dwóch ojczyznach. Jego ojczyzną pierwszą było Wielkie Księstwo Litewskie, rodzinna Europa, obszar wielu narodów, języków, religii i kultur. Jego ojczyzną drugą była polska literatura. "W służbie polskiej poezji żyć postanowiłem" - pisał. I wytrwał w tej służbie. 

Nie cierpiał nacjonalizmów, wszystkich nacjonalizmów, ale polskiego najbardziej - był przecież polskim pisarzem. Zmagał się z komunizmem. Był w sporze z emocjonalnym romantyzmem polskiego myślenia. To on zawyrokował, że "jest ONR-u spadkobiercą Partia". 

Chciał być głosem swojej wspólnoty, ale chronił głos własny, odrębny - świadom tych wewnętrznych sprzeczności. "Byłem więc - pisał w eseju -między dwoma biegunami: kontemplacją nieruchomego punktu i nakazem czynnego udziału w historii, transcendencją i stawaniem się. Nie udawało mi się tych skrajności pogodzić, a żadnej nie chciałem poświęcić". 

Był przeto pisarzem kontrowersyjnym; bywał nielubiany i tępiony, karmiony miodem i piołunem. Przyjmując w 1980 r. Nagrodę Nobla, wyznawał swoje credo, mówiąc o literaturze polskiej: 

"Jest to rodzaj tajnego bractwa mającego własne obrzędy obcowania z umarłymi, gdzie płacz i śmiech, patos i ironia współistnieją na równych prawach. Przejęta historią, zawsze aluzyjna, w tym stuleciu tak jak dawniej towarzyszyła ludowi w jego ciężkich przejściach. Linie polskiego wiersza krążyły w podziemiu, były pisane w barakach koncentracyjnych obozów i w żołnierskich namiotach, w Azji, Afryce i w Europie. Reprezentować tutaj taką literaturę znaczy czuć się pokornym wobec świadectw miłości i poświęcenia zostawionych przez tych, którzy już nie żyją". 

Pisał: "wiersz mój chce chronić od rozpaczy", a przecież rozpacz towarzyszyła nieustannie jego pisarstwu. Była to rozpacz człowieka przerażonego grozą świata i grozą istnienia. Był bowiem Miłosz homo religiosus: "naturą do głębi religijną" - wyznawał. O Kościele katolickim epoki stalinowskiej pisał, że "budynek kościelny był jedynym miejscem, dokąd nie przenikało urzędowe kłamstwo, a kościelna łacina pozwalała zachować wiarę w wartość ludzkiej mowy, poza tym poniżanej i naginanej do najgorszych zadań". 

Zarazem jednak przestrzegał: "tam, gdzie nie da się określić, co jest obyczajem narodowym, a co religijnym, religia zmienia się w siłę społeczną, konserwatywną i konformistyczną". 

II 

Trudno mi pisać o Czesławie Miłoszu. Nie tylko dlatego, że napisano o nim już tak wiele, a pisali najwybitniejsi polscy pisarze i literaturoznawcy. Trudno mi pisać głównie dlatego, że znałem Poetę osobiście; że zaszczycał mnie swoją życzliwością; że w trudnych dla mnie czasach wielokrotnie świadczył mi swoją pomoc. 

Był bardzo ważnym punktem orientacyjnym dla ludzi "Polski niepokornej". Publikowaliśmy jego utwory w podziemnych wydawnictwach, torując drogę jego książkom do ludzi młodych, którzy nie mieli skąd czerpać wiedzy o istnieniu takiego pisarza. Kiedy w 1980 r. nadeszła radosna wiadomość o Nagrodzie Nobla dla niego, napisałem komentarz w drugoobiegowym "Biuletynie Informacyjnym" (czytaj na sąsiedniej stronie). 

III 


Pisząc dla "BI", nie sądziłem, że po upływie jednej dekady całość dorobku pisarskiego Czesława Miłosza będzie dostępna w księgarniach i bibliotekach. To wydawało się nieprawdopodobne. Ale jeszcze bardziej nieprawdopodobne wydawało się, że w wolnej Polsce odżyją demony, które tak długo zatruwały życie poety. 

Nie chcę bowiem zapominać o tych potokach zatrutych jadem nienawiści, które wylewano na Miłosza. Książkę o Stanisławie Brzozowskim zatytułował pisarz "Człowiek wśród skorpionów"; ten tytuł był ilustracją jego własnego losu. 

Pisałem o tym w szkicu "Naganiacze i nieobywatelskie postępki". Pisałem przeto o zmaganiach pisarza z duchami totalitaryzmu - brunatnego i czerwonego - które zaczadziły całą niemal Europę: 

„W 1991 r. w jednym z prawicowych pism literackich uznano Miłosza za pisarza kompletnie anachronicznego w swych przywiązaniach aksjologicznych - humanistycznych i liberalnych. Kilka lat później te zastrzeżenia młodej generacji » pryszczatych «III RP sformułuje jeden z publicystów tej formacji, oskarżając Miłosza o zdradę polskości, odrzucenie Polski, niepodległości, wolności. Światu wartości Miłosza przeciwstawili nowi » pryszczaci «narodowy radykalizm poetów okupacyjnych skupionych wokół » Sztuki i Narodu «, pisma podziemnego i środowiska związanego z Konfederacją Narodu, okupacyjną kontynuacją ONR-Falangi, polskiego wariantu faszyzmu. Ten poeta - zdaniem nowych » pryszczatych «- miał swój czas wlatach 1930-80, ale od dawna należy do archiwalnej starzyzny, której znakiem firmowym jest » zdrada polskości «. Następne ataki były nie mniej brutalne. 

»Właściwie to słodko należeć do przeszłości - komentował to Miłosz w liście do poety i publicysty katolickiego Marka Skwarnickiego - jeżeli teraźniejszość jest taka, jak ich«. 

Winnym liście do Skwarnickiego komentował Miłosz wypowiedź młodego redaktora innego prawicowego pisma, który powiedział, że ideałem jest dlań program » Sztuki i Narodu «. » Czyżby pamięć zbiorowa - pisał z goryczą Miłosz - niczego nie chciała pamiętać i niczego nie chciała się nauczyć? Czyżby bohaterska legenda miała na zawsze zastępować myślenie? Grupa Sztuki i Narodu' miała program faszystowski. Kropka. Stanowiła część Konfederacji Narodu Bolesława Piaseckiego, który za ustroje idealne uznawał Włochy Mussoliniego, Hiszpanię Franco i Portugalię Salazara. Młodzi poeci tej grupy, szlachetni i bohaterscy, pisali piosenki dla Batalionu uderzenia', czyli zbrojnego ramienia wodza. (...) 

Mówi się, że wyrośliby z tamtej ideologii, gdyby przeżyli. Czy Bolesław Piasecki wyrósł? Jak był totalistą, tak totalistą pozostał, zmieniając nieco retorykę. () Dusza polska niezmiennie obraca się ku prawicy, jakby miała wbudowaną igłę magnetyczną wskazującą ten kierunek (...). Doświadczenia tego stulecia - a przede wszystkim myślę o okresie międzywojennym -wystarczą, żeby przekonać, że kultura polska jałowieje, jeżeli zwycięża w niej prawicowe myślenie. Kto więc sądzi, że krocząc na prawo, służy Narodowi przez wielkie N, ten wybiera drogę prowadzącą do jego paraliżu. (...) Czyż trzeba przypominać, że przedwojenny sojusz Kościoła z endecją odsuwał od niego ludzi twórczych i poszukujących, że wytworzył przedział: z jednej strony świat literatury i sztuki, czyli tzw. intelektualiści itp., z drugiej kruchta i nacjonalistyczne hece «. 

Przed 60 laty pisał Miłosz, obserwując endeckich studentów zbrojnych w lagi, że » system myśli kryjących się w tych skołtunionych czaszkach «był dlań » zupełną tajemnicą «- taką tajemnicą pozostał na resztę życia”. 

Pisałem dalej: 

„14 sierpnia 2004 r. zmarł Czesław Miłosz. Dziennik związany z orientacją nacjonalistyczno-katolicką pożegnał poetę osobliwą notą: » Przed wojną sympatyzował z komunizmem, po wojnie był przez parę lat komunistycznym dyplomatą. Opowiadał się za uczynieniem z Polski 17. republiki sowieckiej. Warto przypomnieć, że w 1945 roku publicznie postulował, aby w Polsce Ludowej nie wydawać Biblii. Stwierdził, że jest to książka okrutna, krwawa i przygnębiająca. Na łamach Tygodnika Powszechnego' atakował o. Maksymiliana M. Kolbego. Oczerniał wydawane przez świętego Maksymiliana pisma Mały Dziennik' i Rycerz Niepokalanej', nazywając je antysemickimi «. 

Co słowo, to kłamstwo - podkreślamy to z kronikarskiego obowiązku. Nie jest jednak naszą ambicją prostowanie kłamstw naganiaczy, które są cennymi informacjami wyłącznie o nich samych. 

Ważny jest tu duch naganiaczy - duch oskarżania, poniżania, wykluczania, duch kalumnii i rynsztoka. Po dwóch dniach tenże dziennik opublikował wywiad z naganiaczem zatytułowany » Antypolskie oblicze Czesława Miłosza «. Naganiacz obwieścił, że głównym zajęciem poety było opluwanie Polski, Kościoła i religii katolickiej. Co gorsza - Miłosz nie był Polakiem, lecz » kosmopolitycznym Litwinem, zaś pochówek pisarza na krakowskiej Skałce byłby skandalem'. Jest jeszcze u nas dość rozumnych ludzi - twierdził naganiacz - którzy nie dopuszczą, żeby wśród wybitnych patriotów (...) znalazł się paszkwilant polskości «. 

Z kolei grupa naganiaczy parlamentarzystów oświadczyła, że idea pochowania poety na Skałce to » drwina nie tylko z narodowego panteonu, ale też z Miłosza, który z pogardą i wrogością odnosił się do twórczości wielkich Polaków pochowanych na Skałce «. 

Powstał też Społeczno-Patriotyczny Komitet Protestacyjny przeciwko Profanowaniu Narodowego Panteonu, którego rzecznik zadeklarował: » Mamy resztki narodowej godności, by bronić tego miejsca «, gdyż twórczość Miłosza » przepełniona jest nienawiścią do wszystkiego, co polskie «. 

Opinia publiczna - poza nielicznymi wyjątkami - milczała zagłuszona jazgotem naganiaczy. Dopiero w przeddzień pogrzebu Ktoś powiedział: dość! Z Rzymu nadszedł telegram kondolencyjny od papieża Jana Pawła II. 

Czesław Miłosz został pochowany na Skałce". 

I konkludowałem: 

„Bezpośrednio po śmierci Miłosza, wsłuchując się w jazgot nagonki, sięgnąłem po wiersz poety » Moja wierna mowo «.

Przeczytałem: 

Moja wierna mowo, 
służyłem tobie, 
Co noc stawiałem przed tobą miseczki z kolorami, 
żebyś miała i brzozę i konika polnego i gila 
zachowanych w mojej pamięci. 

Trwało to dużo lat. 
Byłaś moją ojczyzną bo zabrakło innej. 
Myślałem że będziesz także pośredniczką 
pomiędzy mną i dobrymi ludźmi, 
choćby ich było dwudziestu, dziesięciu, 
albo nie urodzili się jeszcze. 

Teraz przyznaję się do zwątpienia. 
Są chwile, kiedy wydaje się, że zmarnowałem życie. 
Bo ty jesteś mową upodlonych, 
mową nierozumnych i nienawidzących 
siebie bardziej może niż innych narodów, 
mową konfidentów, 
mową pomieszanych, 
chorych na własną niewinność. 

Ale bez ciebie kim jestem. 
Tylko szkolarzem gdzieś w odległym kraju, a success, bez lęku i poniżeń. 
No tak, kim jestem bez ciebie. 
Filozofem takim jak każdy. (...) 

Może szkoda, że tego wiersza nikt nie odczytał nad grobem poety". 


IV 

"Do Księdza Ch." - ten wiersz Miłosza (z 1934 r.) kończył się strofą: 

Pogodzeni jesteśmy po długim skłóceniu, 
wiedząc, że z szczęścia ludzi kamień na kamieniu 
nie zostanie, 
Ziemia usta rozewrze w jej dudniącej katedrze 
chrzest odbiorą ostatni poganie. 

Ta deklaracja pogodzenia z transcendencją jest jednym z istotnych kluczy do rozumienia poezji Miłosza. Był to poeta metafizycznej tęsknoty, ale także sprzeciwu i marzenia. Sięgnijmy po fragment końcowy wiersza "Grób matki": 

Czemużbym, matko, miał nie wierzyć w Piekło 
Jeżeli uścisk wymieniałem dłoni 
Z tymi, co w swoich nie patrzących oczach 
Noszą niepokój i fałsz potępieńców? 
O psy przeklęte, oprawcy człowieka, 
Zapytujący ze śmiechem: cóż człowiek? 
Albo wrzeszczący: człowiek, człowiekowi, 
Z nogą opartą bliźniemu na gardle. 
O nieszczęśliwi, co nie znają nawet 
Chwili bojaźni pod obszarem nieb 
A I nie przyznają się nigdy przed sobą 
Do wiedzy, którą mogą mieć o sobie. (...) 
Pomóż mi stworzyć miłość wiecznie żywą 
Z mojej wytrwałej ze światem niezgody, 
Natchnień i czynów jedyne ogniwo 
Nieznane tworom bezmyślnej przyrody, 
Rzecz tylko ludzką, w którą elektronów 
Rój obojętnie pociskami praży, 
Dzieło istoty która w wielkim domu 
Samotna mieszka z pleśnią swojej skazy, 
Punkt nieruchomy, co dziejom na przekór 
Na złe i dobre dzieli to co płynne - 
Pomóż mi matko umocnić w człowieku, 
Ty, co znasz moje przysięgi dziecinne. 
Spraw, niech mojego nie składam ciężaru. 
Niech wiatr od Wisły biegnie oceanem. 
Żeś chciała życia udzielić mi daru 
Bądź pozdrowiona w imię Boga. Amen.
 



Był Miłosz - wedle własnej deklaracji - "człowiekiem ze skazą". Wszak pisał w wierszu "To jasne": 

To jasne, że nie mówiłem, co naprawdę myślę, 
Ponieważ na szacunek zasługują śmiertelni, 
I nie wolno wyjawiać, w mowie ani na piśmie 
Sekretów naszej wspólnej cielesnej mizerii. 
Chwiejnym, słabym, niepewnym wyznaczona praca: 
Wznieść się dwa centymetry nad swoją głową 
I móc powiedzieć komuś, kto rozpacza: 
"Ja też tak samo płakałem nad sobą". 


Powtarzał sobie i bliźnim, że "prawdomówność jest dowodem wolności, a po kłamstwie poznaje się niewolę". I że "we własnym życiu nie wolno poddawać się rozpaczy z powodu naszych błędów i grzechów, ponieważ przeszłość nie jest zamknięta i otrzymuje sens nadany jej przez nasze późniejsze czyny". 

I tak uparcie nadawał sens swojemu i naszemu życiu. 

Pisał przecież w wierszu "Jeżeli nie ma": 

Jeżeli Boga nie ma, 
to nie wszystko człowiekowi wolno. 
Jest stróżem brata swego 
i nie wolno mu brata swego zasmucać, 
opowiadając, że Boga nie ma. 

I na tym wypada mi zakończyć tę garść słów nieporadnych. 

Odzyskany poeta. Miłosz i sprawa polska 

Nagroda Nobla dla Czesława Miłosza jest zadośćuczynieniem dla wielu. Oczywiście dla samego poety: po latach bezwzględnego eliminowania go z łamów prasy krajowej powrócił na te łamy triumfalnie i - miejmy nadzieję - już na trwałe. Jest to wszakże również zadośćuczynienie dla jego wydawców, dla zespołu "Kultury" paryskiej, redaktora Jerzego Giedroycia, Zofii i śp. Zygmunta Hertzów. Prawości duchowej i gigantycznemu wysiłkowi tych ludzi zawdzięczają wszyscy Polacy - w kraju i na obczyźnie - że mogli przez 30 lat obcować z wierszami Miłosza. 
Wielkie to zadośćuczynienie dla przemytników, którzy - przełamując lęk i narażając się na represje administracyjne, a okresami i karne - przewozili z zagranicy książki wielkiego pisarza. Jest to - na koniec - zadośćuczynienie dla nas, uczestników demokratycznej opozycji, którzy publikowaliśmy i upowszechniali książki Miłosza wtedy, gdy interesował się nimi nie przewodniczący Rady Państwa i minister kultury, lecz funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa przeszukujący nasze mieszkania, grzebiący w naszych bibliotekach, przerzucający naszą pościel i szafy z bielizną. 
Przede wszystkim jednak jest to zadośćuczynienie dla polskiej literatury. Ściśle mówiąc: dla tej literatury, która tworzyła "miłość wiecznie żywą" ze swej "wytrwałej ze światem niezgody". Albowiem, choć wyróżniony został człowiek, a nie naród, to przecież ten człowiek podejmował problemy charakterystyczne dla swojego narodu, oglądał świat oczyma Polaka z Wileńszczyzny, ziemi Adama Mickiewicza, a później - znów jak Mickiewicz - Polaka-emigranta. Dodajmy, że Polak z Wileńszczyzny lepiej może niż inny Polak rozumiał los Rzeczypospolitej wielu narodów i wyznań; pluralizm kulturowy był dlań otoczeniem naturalnym. Nic przeto dziwnego, że właśnie Miłosz wyjawiał światu wartość tej części kontynentu, drugą twarz Europy, swojej "rodzinnej Europy". 
Czy jest pisarzem politycznym? Czy z przyczyn politycznych obdarzony został najwyższym wyróżnieniem w hierarchii literackich nagród? Odpowiedzmy pytaniem: czy Mickiewicz, Słowacki lub Norwid byli pisarzami politycznymi? Czy polski pisarz może być całkiem apolityczny, czy może być po prostu ślepy i głuchy na los swojego narodu? I cóż to znaczy właściwie: polityka w literaturze? 
Miłosz - to oczywiste - nie jest pisarzem politycznym tak jak, powiedzmy, Kaden-Bandrowski czy Putrament. I nie za politykę dostał Nagrodę Nobla. Dla nas wszakże ma ta nagroda również wymiar polityczny - i nie może być inaczej. Dzięki niej Miłosz wróci do bibliotek, znaczna część jego dorobku będzie publikowana w oficjalnych wydawnictwach, jego wiersze znajdą się w szkolnych wypisach i podręcznikach. Resztę Miłoszowego dorobku ("Zniewolony umysł", "Zdobycie władzy", "Traktat poetycki" i "Rodzinną Europę") opublikuje Niezależna Oficyna Wydawnicza. Czesław Miłosz będzie obecny w polskiej świadomości kulturalnej. Politycznej wagi tego faktu niepodobna przecenić. 
Nie jest to wszakże jedyny aspekt "sprawy Miłosza" w kontekście "sprawy polskiej". Miłosz - czego jednak nie sposób spostrzec w odświętnych artykułach polskiej prasy - jest bohaterem największego zapewne skandalu w polskiej literaturze i polskim życiu umysłowym. Po 1951 r. Miłoszowi wytoczono proces; proces o zniesławienie. Obrażeni poczuli się niemal wszyscy: rzecznicy rządu londyńskiego i rządu warszawskiego, emigranci i krajowcy, reprezentanci "Polski narodowo- katolickiej" i Polski "lewicowo-nacjonalistycznej", bohaterowie AK i ich oprawcy z urzędowych gabinetów. Takiej nagonki nie znała polska literatura od czasu sprawy Brzozowskiego - był Miłosz "człowiekiem wśród skorpionów". 
Nie szło tu li tylko o ordynarne paszkwile, o insynuowanie współpracy z wywiadem amerykańskim bądź sowieckim. Autor "Toastu", "Traktatu moralnego" i "Zniewolonego umysłu" zaatakował sam rdzeń intelektualny ówczesnej świadomości kulturalnej Polaków - wśród jego antagonistów, formułujących swą opozycję w sposób mniej lub bardziej otwarty, znaleźli się najwybitniejsi i najuczciwsi pisarze polscy. Wymieńmy tylko Witolda Gombrowicza i Zbigniewa Herberta, Jana Józefa Szczepańskiego i Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. 
Dzieje tego sporu są wciąż do napisania. Będzie to najbardziej fascynujący wizerunek polskiego życia umysłowego, jego dramatycznego losu i wewnętrznych napięć. Wojna Miłosza z polskim nacjonalizmem i polskim komunizmem, jego spór z lewicą i obozem katolickim, jego walka z Szatanem i wadzenie się z Bogiem to jakby wielki, zbiorowy portret Polaków i myśli polskiej pomieszczony na kartach kolejnych ksiąg pisanych w Wilnie, Warszawie, Paryżu i Berkeley. 
Droga Miłosza była drogą przez mękę. Nie do Nagrody Nobla. Do prawdy o sobie i o świecie. Do zgody z sobą i niezgody ze światem. Do Polski wyzwolonych umysłów. 

(Wydawany przez środowisko KOR-u "Biuletyn Informacyjny" nr 7 (41), Warszawa, październik-listopad 1980)

 


Komentarze:

Dodaj swój komentarz:

Imię i nazwisko:*

Adres e-mail:*

Treść:*

ładowanie...

Kod z obrazka:*

 

 pola oznaczone * są wymagane

Szukaj na stronie

Od 1 września

Dwór Miłosza w Krasnogrudzie

czynny od poniedziałku do piątku 10.00 - 16.00

 

 

 

 Instytucja współprowadzona przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP.

 

  Instytucja Kultury Województwa Podlaskiego

 

IV Kongres Archiwistyki Społecznej

"Krasnogrudzkie Archiwum Pogranicza. Opowieść Małgorzaty Sporek-Czyżewskiej" 

 

  

 

SEJNEŃSKA KSIĘGA BAŚNI- OPOWIADA POMYSŁODAWCZYNI BOŻENA SZROEDER

 

,,Atlas Sejneńskiego Nieba" 

wystawa Małgorzaty Dmitruk, Biała Synagoga

 

  

,,Żegaryszki II i Inne" 

wystawa Krzysztofa Czyżewskiego, Krasnogruda, aleja Gabrielii

 

 

  

 

 

Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele, kochani Rodzice, Sąsiedzi, Goście Sejn i Krasnogrudy, 

Bardzo zachęcamy do wsparcia Fundacji Pogranicze 1%-em Waszego podatku. Pomoc taka dla nas w dzisiejszych czasach jest jedną z możliwych dróg utrzymania naszego miejsca.  

Jak można przekazać 1% swojego podatku dla Organizacji Pożytku Publicznego jaką jest Fundacja Pogranicze? W zeznaniu podatkowym należy wpisać KRS Fundacji Pogranicze: 0000178248.

 

 

 

 

 

Oferta edukacyjna

Darowizny uzyskane przez Fundację Pogranicze

W związku z otrzymaniem darowizn, na podstawie art. 18 ust. 1f, pkt 2 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 74, poz. 397, ze zmianami), Fundacja Pogranicze podaje do publicznej informacji, że łączna kwota uzyskana z tego tytułu w okresie od 01.01.2020 r. do 31.12.2020 r. wyniosła 88.736,29 zł.

W 2020 roku Fundacja uzyskała również kwotę 9.545,20 zł w formie wpłat z 1% podatku oraz 5.667,98 z tytułu zbiórki publicznej nr 2018/2901/OR.

Otrzymane darowizny Fundacja Pogranicze w całości przeznaczyła na realizację działań statutowych.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

INFORMACJA O POLITYCE PRYWATNOŚCI