Tłumacze kultur

W jednolitej etnicznie Polsce potrzeba ludzi, którzy pomogą nam zrozumieć obcokrajowców. 

Ten świat będzie tym doskonalszy, im lepiej będziemy się znali i okazywali sobie wzajemną życzliwość. Tak mawiał Herodot z Helikarnasu pół tysiąca lat przed narodzeniem Chrystusa. "Dzisiaj nazwalibyśmy go pierwszym globalistą" - pisał Ryszard Kapuściński. I uczynił z tych słów motto swojego życia. Nadają one także sens życia Krzysztofowi Czyżewskiemu, ks. Edwardowi Osieckiemu i muftiemu Tomaszowi Miśkiewiczowi. Niestrudzenie budują oni mosty między ludźmi różnych narodowości, religii i kultur, by nie był on siłą niszczącą, ale szansą rozwoju. 


Apostoł Wschodu 

Krzysztof Czyżewski podróżował do zakątków świata, w których istniała autentyczna kultura. Poszukiwał miejsca, w którym mógłby zrealizować własne idee i marzenia. Na początku lat 90. jako współtwórca i członek grupy teatralnej Gardzienice wyruszył wraz z rodziną i przyjaciółmi w podróż na Wschód. Odkrył tam miejsce, które dało mu możliwość realizowania własnych pomysłów - Sejny, miasteczko na kresach. Tam zainicjował powstanie ośrodka "Pogranicze - sztuk, kultur, narodów". Mówi się o nim, że wprowadza nowy model społeczeństwa obywatelskiego w zróżnicowanych kulturowo i społecznie regionach. Jak to robi? Angażuje w swoje projekty lokalną społeczność. Zaczyna od najmłodszych, by w przyszłości to oni kontynuowali jego misję. W ramach projektu "Szkoła pogranicza" uczy, jak rozwiązywać konflikty i napięcia w społeczności zróżnicowanej narodowościowo i religijnie na pograniczu polsko-białoruskim. 

Sesje "Szkoły pogranicza" odbywają się w miejscach, gdzie wielokulturowość jest ciągle żywa. Ośrodek Pogranicze przyznaje też tytuł Człowieka Pogranicza. Otrzymuje go mieszkaniec Europy Środkowej, który swoim życiem i twórczością przyczynił się do spopularyzowania etosu pogranicza, postawy tolerancji, otwartości i szacunku do odmienności innych, przełamującej stereotypy i uprzedzenia między ludźmi różnych narodowości i religii. Inne inicjatywy, przez które Krzysztof Czyżewski propaguje idee wielokulturowości i zdrowego sąsiedztwa, to m.in. Centrum Dokumentacji Kultur Pogranicza, Środkowoeuropejskie Forum Kultury, Dialog Międzykulturowy na Kaukazie i w Azji Środkowej i Międzynarodowe Centrum Dialogu. Działania Krzysztofa Czyżewskiego nie kończą się na pograniczu Polski i jej sąsiadów. Stały się one wzorem dla podobnych organizacji w innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej, Azji oraz w Wielkiej Brytanii i USA. 

Misjonarz inności 

Ksiądz Edward Osiecki, werbista i misjonarz, kiedy wrócił do Polski z Papui Nowej Gwinei, zainteresował się losem Wietnamczyków w Polsce. Ubolewał nad tym, że tych uchodźców traktuje się u nas jak obywateli trzeciej kategorii, którzy nie mają żadnych praw. Zaczął otaczać ich opieką duszpasterską. Nie znał wtedy ich języka. Podczas mszy świętej czytał tekst fonetycznie. Słuchał również spowiedzi. "Nauczyłem się nazw najważniejszych grzechów" - wspomina. Trzy lata temu z jego inicjatywy powstał na warszawskiej Pradze Ośrodek Migranta. To miejsce pomocy uchodźcom. Odbywają się tam bezpłatne kursy języka polskiego nie tylko dla Wietnamczyków, ale także dla Afrykańczyków i Nepalczyków. Działa Przedszkole Dzieci Świata. Parafianie księdza Osieckiego otrzymują specjalne "legitymacje katolika" ze zdjęciem. Znajduje się w niej numer telefonu do księdza i prośba, by dzwonić w razie kłopotów. Ośrodek pomaga też cudzoziemcom w zalegalizowaniu pobytu. Sami duchowni przyznają, że wspólnota wietnamskich katolików to fenomen duszpasterski w Warszawie. Spośród 15 tysięcy mieszkających w stolicy Wietnamczyków należy do niej 400 osób. 

Teraz ks. Osiecki ma do pomocy wietnamskiego księdza Joachima, który odprawia raz w miesiącu msze po wietnamsku i spowiada w tym języku. W pozostałe niedziele Wietnamczycy chodzą na msze sprawowane po polsku. Mają ze sobą książeczki z tekstem w swoim języku. Podczas świąt, ślubów i chrzcin spotykają się w kościele Matki Bożej Ostrobramskiej. Na święta do stolicy zjeżdżają na te spotkania Wietnamczycy z całej Polski. 

Muzułmanin dialogu 

Dla Tomasza Miśkiewicza, muftiego Muzułmańskiego Związku Religijnego w Rzeczpospolitej Polskiej, najistotniejszy jest dialog między islamem a innymi religiami, obecnie najżywiej prowadzony z katolikami, Autokefalicznym Kościołem Prawosławnym i judaizmem. Zbliżanie kultur i religii to jego zdaniem sposób na unikanie konfliktów. Na międzynarodowych konferencjach zawsze podkreśla, że islam nie jest zagrożeniem dla cywilizacji zachodniej czy chrześcijańskiej, ale dopełnieniem kultury, a śro- dowisko muzułmańskie to bogactwo Unii Europejskiej. W tym także Polski, w której pokojowe współżycie między Tatarami i Polakami liczy sobie już 600 lat. Obecnie muzułmanie w Polsce to oprócz potomków Tatarów nowo przybyli Turcy, Bośniacy i Arabowie. Miśkiewicz dba o to, żeby nie byli oni odizolowani od społeczeństwa, ale stawali się jego częścią, bo to sprzyja rozwojowi zdrowego, nowoczesnego społeczeństwa wielokulturowego. Walczy ze stereotypami przekazywanymi przez media o muzułmanach, którzy stanowią zagrożenie dla innych religii w krajach zachodnich. 

"Muzułmanie mieszkają w Europie od dawien dawna, przeważnie jako mniejszość. Ani na naszym kontynencie, ani na innym, gdzie nie są obecnie większością, muzułmanie nie zyskają większości, zaś religia islamu nie będzie religią wiodącą. A nawet gdyby tak się stało, to nie sądzę, żeby muzułmanie zrobili komukolwiek jakąś przykrość. To są tacy sami ludzie, chcą dobra i pokoju dla społeczności, w których żyją. Nie ma tu żadnych podstaw do obaw. Uważam ponadto, że nie powinno się o tym dyskutować w taki sposób, dlatego że hamuje się dialog i wspólne relacje, bowiem zaczyna się obawa" - podkreśla. Jako mufti kształtuje wielokulturową świadomość wyznawców islamu. Uświadamia, że religii nie można stawiać ponad pokojowe relacje społeczne. Uczestniczy w Dniach Islamu organizowanych przez Kościół katolicki i razem z duchownymi katolickimi prowadzi wspólne modlitwy. Uważa, że kiedy ludzie widzą obok siebie przywódców różnych religii i związków wyznaniowych, dostrzegają w tym coś dobrego i starają się to naśladować. 

Pokorny obieżyświat 

Ryszard Kapuściński podkreślał, że "wszyscy żyjemy w świecie wielokulturowym i ta właśnie wielokulturowość stanowi najbardziej charakterystyczną cechę społeczności planetarnej". Postrzegał świat jako kolaż kultur. Jego reportaże oraz książki stopniowo zmieniały mentalność Polaków. Pokazywały inne sposoby życia, myślenia i otwierały na nie. W swojej karierze reportera Kapuściński obserwował 27 rewolucji, cztery razy wyznaczono go do rozstrzelania i był na 12 frontach. Przemierzył niemal cały świat i dzielił się nim z czytelnikami. Pokazywał nie tylko to, co egzotyczne, ale także to, co wspólne wszystkim ludziom: uczucia miłości, smutku, radości i rozpaczy. Przez wiele lat przygotowywał polską świadomość do tego, że wkrótce będą dzielić się swoim krajem nie tylko z sąsiadami zza miedzy, ale z migrantami z odległych kultur. Nie tylko pokazywał kultury, ale opisywał mechanizmy rządzące ich mieszaniem się. Pisał o dwóch siłach sterujących tym zjawiskiem: integracji, czyli dążeniu instytucji i ideologii do unifikacji kultur, oraz dezintegracji, czyli rozsypywaniu się poszczególnych kultur, które istnieją w świecie. Przekonywał jednak, że uniformizacja kultur, która rzeczywiście się dokonuje, jest tylko zewnętrzną warstwą tego, co się dzieje. Gdy sięgamy głębiej, przekonujemy się o niezwykłej trwałości wzorców kulturowych przenoszonych wraz z migrującymi ludźmi w różne strony świata. I choć kultury się mieszają, nie giną, ale służą wzajemnemu rozwojowi. 

Wnioski 

Tacy ludzie, jak Krzysztof Czyżewski, ks. Edward Osiecki i Tomasz Miśkiewicz, z poświęceniem uprawiają grunt, jaki pod wielokulturowe społeczeństwo w Polsce przygotował Ryszard Kapuściński. Choć w Polsce mniejszości narodowe i etniczne istniały od dawna (przed wojną stanowiły one ponad 30 proc. społeczeństwa), wciąż potrzeba kształtowania otwartości na ciągle napływające kultury. Im bardziej będziemy otwarci, tym więcej się nauczymy. Bo każda kultura to nowa perspektywa patrzenia nie tylko na rzeczywistość, ale także na własny kraj i na samych siebie. 

Źródło: Monika Florek-Moskal, Dziennik Polska, 20 grudnia 2008


Komentarze:

Dodaj swój komentarz:

Imię i nazwisko:*

Adres e-mail:*

Treść:*

ładowanie...

Kod z obrazka:*

 

 pola oznaczone * są wymagane

Szukaj na stronie

Pogranicze on-line - prezentacja w przestrzeni wirtualnej naszych artystycznych i edukacyjnych działań w Sejnach i Krasnogrudzie, a także na innych pograniczach świata.

Dziecięcy Uniwersytet Pogranicza

 

 

Mikołaj Trzaska i Orkiestra Klezmerska Teatru Sejneńskiego. 8 sierpnia 2020

Wspomnienie Misterium Mostu 2020

TONY JUDT LECTURE, wykład Krzysztofa Meissnera - Fizyka i transcendencja

Sejneńska Spółdzielnia Jazzowa - Kuba Więcek Trio - 24 lipca 2020

III Debata WOKÓŁ XENOPOLIS

II Debata WOKÓŁ XENOPOLIS

I Debata WOKÓŁ XENOPOLIS

 

 

Oferta edukacyjna

Darowizny uzyskane przez Fundację Pogranicze

W związku z otrzymaniem darowizn, na podstawie art. 18 ust. 1f, pkt 2 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 74, poz. 397, ze zmianami), Fundacja Pogranicze podaje do publicznej informacji, że łączna kwota uzyskana z tego tytułu w okresie od 01.01.2019 r. do 31.12.2019 r. wyniosła 58.155,28 zł.

W 2019 roku Fundacja uzyskała również kwotę 8.846,30 zł w formie wpłat z 1% podatku oraz 10.212,62 z tytułu zbiórki publicznej nr 2018/2901/OR.

Otrzymane darowizny Fundacja Pogranicze w całości przeznaczyła na realizację działań statutowych.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

INFORMACJA O POLITYCE PRYWATNOŚCI