Wioska Budowniczych Mostu, Krasnogruda, 17 VIII 2015

Nowe porządki. Dzień zaczyna się od spotkania w kawiarni, trzeba ustalić pracę na cały tydzień, zmienia się rytm życia Wioski. Dzieci wróciły już do pracowni, w których pracują przez cały rok, dorośli – Mistrzowie i goście mieli już okazję dotknąć każdego z warsztatów, spróbować, przymierzyć je do siebie. Teraz muszą wybrać jedno miejsce.

Mariola zaprasza do spiżarni. – Pójdziemy z Birutą na łąki, do jej magicznego ogrodu, a później będziemy starali się stworzyć kadzidła.

Przydadzą się na sobotę.


Wojtek opowiedział, jak wyobraża sobie pracę chóru. – W tym całym zdarzeniu, do którego dążymy powinien pojawić się głos. Wybrzmieć. Nie wiem, jak tego dokonamy, sam – przyznaje – robię to pierwszy raz. Wyobrażam sobie jednak, że odejdziemy od gotowych pieśni i stworzymy coś z siebie, ze swoich głosów, że zabrzmi polifonia, którą wkomponujemy w przestrzeń, która będzie się tu budowała.

W sobotę, znów o niej mowa. Od dziś coraz częściej, każde spotkanie prowadzi do wielkiego finału. Nikt jeszcze nie wie, co się wydarzy, ale już czuć napięcie: coś się zbliża.

Kilka osób podnosi ręce, wpisują się do pracowni Wojtka. Inni wybierają Słowo – będą z Agatą, Loretą i Ricardasem budować instalację. – Szukamy na naszych zajęciach odpowiedzi na pytanie o symbol mostu, czytelny dla wszystkich i jego graficznego wyobrażenia. Z tych wszystkich inspiracji chcemy stworzyć konstrukcję, która go wyrazi. Cały czas – dodaje Agata – szukamy dla niego formy i kształtu.

Parę osób zgłasza się tu, będą w tych poszukiwaniach pomagać.

Pracownia ceramiczna opowiedziała o przygotowaniach do soboty, coraz więcej można podpatrzeć, uszczknąć tajemnicy.

Mówi Krzysztof Czyżewski: - Ta opowieść przecież ciągle się toczy, każdego dnia, wieczoru coś do niej dodajemy. Mamy przed sobą jeszcze dużo pracy. Musimy z doświadczeń wszystkich pracowni stworzyć wspólną opowieść i zastanowić się – jak ją przekażemy. Na razie szukamy dla niej języka i formy.

Nowy rytm ustala się powoli. Jest czas, żeby usiąść na tarasie i w słońcu posłuchać, dlaczego tu przyjeżdżają.

Joanna Szwedowska zaczęła kilkanaście lat temu i co roku wraca. – A nawet częściej. Pierwszy raz przyjechałam w 2001, zimą, pamiętam – chodziliśmy po zamarzniętym jeziorze. Pogranicze otwierało wtedy Starą Pocztę. Krasnogruda jeszcze długo nie istniała w takim kształcie, w jakim widzisz ją dziś.

A ja – włącza się w opowieść Katarzyna Nowak, pamiętam uroczystości wręczenia tytułu „Człowieka Pogranicza”. Pierwszym został Jerzy Ficowski, ale we mnie największe emocje wzbudziła nagroda dla Arvo Pärta.

To estoński kompozytor, Pogranicze uhonorowało go w 2003 roku. – Od wielu lat nie wykonuje swoich utworów osobiście, ale dla nas, wtedy, zrobił wyjątek. Zagrał „Dla Aliny”, przepiękną kompozycję napisaną o córce Ireny Veisaite, przyjaciółki Pogranicza, która wyjeżdżała na emigrację i musiała rozstać się z matką. Wiedziały, że rozstają się na długo – wspomina Katarzyna Nowak.

- Kapitalna była też Tratwa Muzyków – dodaje Rasa Rimickaitė, która też współpracuje z Pograniczem od lat – albo wydarzenia związane z pamięcią o Czesławie Miłoszu. Pamiętacie genialną „Dolinę Issy?”.

- Mnie do Sejn przygnało też zainteresowanie historiami żydowskimi. Pogranicze wydało moją książkę o Szewachu Weissie, zorganizowano z nim tu spotkanie. Przyszły tłumy – dodaje Szwedowicz. – Niesamowita była też historia Maxa Furmańskiego. To sejneński Żyd, który cudem przeżył wojnę a później wyjechał do Ameryki Południowej. Dopiero w latach dwutysięcznych jego syn, a może wnuk, namówili go na przyjazd do Polski. Przyjechał do Sejn i skierował się do synagogi, w której modlił się przed wojną z ojcem. I uszom nie wierzył, kiedy usłyszał wydobywające się z niej dźwięki żydowskich pieśni – to Pogranicze przeprowadzało tam próby „Dybuka”. Bardzo to było dla niego wzruszające. I z tym wzruszeniem został blisko Pogranicza na lata, przyjeżdżał za każdym razem, kiedy przylatywał do Polski.

- I mnie wzruszyła jego historia, jej dalsza część. Kilka lat temu – dodaje Dorota Sieroń-Galusek - miał wylew i dotknęła go afazja. Zupełnie przestał mówić, ale zaczęły przypominać mu się słowa po polsku. Zaczął też śpiewać polskie piosenki.

- A Kroniki Sejneńskie, które z kolejnymi pokoleniami dzieci robi Bożena? – pyta Rasa i ma na myśli projekt przypominający o dawnych żydowskich gospodarzach tej ziemi. - A koncerty? Szlomo Bar w Białej Synagodze, pamiętacie? A Dawid Krakauer? Wiecie, jak miło było usłyszeć na Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie kiedy wspominał Pogranicze? Przecież to tu się zaczęła jego wielka kariera w Polsce, tu skomponował najsłynniejsze utwory.

- Ale spotkania spotkaniami, projekty projektami, dla mnie najcenniejsze, co dostałam od Pogranicza to kontakty z ludźmi. To, że myśmy tak, jak tu siedzimy poznali się tutaj i że te znajomości trwają – to jest moc tego miejsca i po to się tu wraca – tłumaczy Katarzyna. A Łukasz Galusek jej wtóruje: - Tu naprawdę j e s t się z ludźmi, a na takie spotkania: prawdziwe, nieśpieszne nie ma na co dzień czasu. Tutaj on płynie inaczej, a konstelacje postaci i doświadczeń, które ze sobą wymieniają są zupełnie wyjątkowe.

Ma rację. Czas płynie i dziś zupełnie inaczej. Szuka nowego tempa dla Wioski.

 

Popołudnie

O praktykach, które miały swoje źródło tutaj, ale przeniosły się dalej opowiadała po obiedzie Natalia Jeromenko z ukraińskiego Rosa Collective. Była uczestniczką Szkoły Pogranicza a w zeszłym roku w swoim rodzinnym mieście Czerniawce (wschodnia Ukraina, tuż przy rumuńskiej granicy) realizowała projekt Dżesta talks. – W ostatnim stuleciu nasze miasto należało do Imperium Habsburskiego, Rumunii i Związku Radzieckiego. Zaprojektowane zgodnie z dziewiętnastowiecznymi zasadami, wśród których była i użyteczność, dostępność i przyjazność przestrzeni wspólnej dla mieszkańców, przechodziło liczne metamorfozy, ostatnia – to już kapitalizm i dwudziestolecie niepodległej Ukrainy. Efektem tych wszystkich zmian jest zanik przestrzeni miejskiej, publicznej, otwartej dla mieszkańców. Moi rodzice – mówi Natalia –  i moje pokolenie zupełnie z niej nie korzystamy. Wmówiono nam, że spotykać się można tylko za pieniądze – w restauracji, w kinie – a nie mieliśmy pieniędzy. Parki, trawniki, skwery, za czasów radzieckich wykorzystywane głównie do celów propagandowych zostały nam przez to symbolicznie odebrane, a my nie mieliśmy śmiałości, żeby się o nie upomnieć.

Do czasu. Teraz Natalia i jej znajomi próbują. W ramach Dżestra talks odbyli serię spotkań z mieszkańcami próbując wziąć odpowiedzialność za miejsce, w którym żyją, funkcjonują. Nie jest łatwo, czasem na straży nienaruszalności przestrzeni publicznej stoją ochroniarze, czasem władze miasta. Ale kolektyw Natalii się nie poddaje. Starają się zaopiekować ziemią niczyją i odzyskać ją dla siebie, dla mieszkańców miasta.

I znów zwrot, plan dziś zupełnie meandruje. Krzysztof Czyżewski zaprasza do swojej Pracowni Opowieści. Namiot nad jeziorem wypełnia się nimi od razu – Christopher Merrill, pisarz, tłumacz, poeta proponuje ćwiczenie warsztatowe. Rzuca uczestnikom słowa – wziął je z otwartych na przypadkowych stronach książek, kilka dorzuciła Gwen, parę jeszcze ktoś inny i mówi: stwórzcie z nich narracje. Most, wielbłąd, czekolada, gitara, parasolka, żółty, sari (a może: sorry?), Patagonia.

I nieoczekiwanie, dziwią się trochę i sami uczestnicy, wszystkim udaje się skomponować własną opowieść. Jest śmiesznie i smutno, jest komedia i dramat, limeryk, wiersz, opowiastka. Wybrzmiewają po angielsku, polsku, ukraińsku, rosyjsku, hiszpańsku i w suahili.

 

Wieczór

- Jesteśmy w miejscu, w którym wakacje spędzał jeden z moich mistrzów, Czesław Miłosz. Pozwólcie opowiedzieć mi o miejscu, w którym ja spędzałem wakacje – tak zaczyna kolejne spotkanie z Mistrzem Chris Merrill, ten sam, który z czekolady, parasolki i patagońskich inspiracji polecił parę godzin wcześniej budować historie. Tym razem miał opowiedzieć swoją. Zaczął od wspomnień z dzieciństwa, przeprowadził słuchaczy przez most w Mostarze i oblężenie Sarajewa, Chiny, Iran, Turcję, południową Afrykę aż do Iowa, gdzie na tamtejszym uniwersytecie prowadzi Międzynarodowy Kurs Pisania Kreatywnego. I do Krasnogrudy, bo – jak powtarza za Waltem Whitmanem – koniec i początek, ty i ja, tu i tam mają to samo źródło.

 

Wioska Budowniczych Mostu, Krasnogruda, 17 VIII 2015


Komentarze:

Dodaj swój komentarz:

Imię i nazwisko:*

Adres e-mail:*

Treść:*

ładowanie...

Kod z obrazka:*

 

 pola oznaczone * są wymagane

Szukaj na stronie

1% na rzecz Fundacji Pogranicze i Międzynarodowego Centrum Dialogu w Krasnogrudzie

 

 "Opowieści o Współistnieniu. Niewidzialny Most" -
Pogranicze w Zachodniej Galilei
(28.11-4.12.2019)

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego” w ramach Programu „Kultura Inspirująca”

  

 Modernizacja Amfiteatru w Krasnogrudzie

 

  

Sejneńskie Rozmowy - Andrzej Strumiłło

| 28 01 2020 | Sejny  

 

Sejneńskie Rozmowy - Krzysztof Zanussi

| 14 12 2019 | Sejny  

 

Olga Tokarczuk

| 21 02 2015 | Krasnogruda  

 Od października do kwietnia Dwór w Krasnogrudzie czynny od poniedziałku do piątku od 10.00 do 16.00.

W soboty i niedziele po uprzednim kontakcie telefonicznym

Bożena Bartosiewicz: tel. 603 123 743

  

Orkiestra Klezmerska Teatru Sejneńskiego

Kup płytę Orkiestry

Rodzinne Skarby. Kolekcja Filmowa. 2019

 

 

 

Oferta edukacyjna

Darowizny uzyskane przez Fundację Pogranicze

W związku z otrzymaniem darowizn, na podstawie art. 18 ust. 1f, pkt 2 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 74, poz. 397, ze zmianami), Fundacja Pogranicze podaje do publicznej informacji, że łączna kwota uzyskana z tego tytułu w okresie od 01.01.2018 r. do 31.12.2018 r. wyniosła 66.006,31 zł.

W 2018 roku Fundacja uzyskała również kwotę 16.106,30 zł w formie wpłat z 1% podatku oraz 5.131,31 z tytułu zbiórki publicznej nr 2018/2901/OR.

Otrzymane darowizny Fundacja Pogranicze w całości przeznaczyła na realizację działań statutowych.

Towarzystwo Inwestycji Społeczno – Ekonomicznych S.A. w Warszawie udzieliło nam pożyczki na zamknięcie inwestycji oraz pomogło zorganizować montaż finansowy przy współpracy z Polskim Bankiem Spółdzielczym w Ciechanowie dla zapewnienia pełnej płynności przy prowadzeniu inwestycji związanej z rewitalizacją zabytkowego kompleksu dworskiego w Krasnogrudzie, w którym powstaje Międzynarodowe Centrum Dialogu.

www.tise.pl

Informacja o plikach cookies

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

"Biuletyn Pogranicza" w Twojej skrzynce

INFORMACJA O POLITYCE PRYWATNOŚCI