Z Kaliningradu do Sejn

Anastazja Lobskaja bierze udział w projekcie "Międzynarodowy wolontariat w ochronie krajobrazu kulturowego na Warmii i Mazurach", którego partnerem jest Ośrodek "Pogranicze", a realizuje go Fundacja "Borussia". W ramach projektu Anastazja spędza w Sejnach rok, poświęcony m.in. na badanie pozostałości po mieszkających tu w czasach zaborów Rosjanach. Z Anastazja Lobskają rozmawia Monika Karpowicz.


- Czym się zajmowałaś przed przyjazdem do Sejn? Wiem, że robisz doktorat z ekonomii.
- Czym ja się nie zajmowałam. Pracowałam w telewizji i w radio jako dziennikarka. Byłam edytorką gazety zakładowej w fabryce bursztynu w Kaliningradzie. Byłam wykładowcą, bo ludzie w Rosji, którzy robią doktorat, muszą pracować trochę jako wykładowcy. Wykładałam statystykę i ekonomię światową. 

- Opowiedz o swojej pracy w mediach. Gdzie jest to bursztynowe miasteczko?
- Ono jest 50 kilometrów na północ od Kaliningradu, nad morzem. Tam pracowałam. Jest tam wielka fabryka bursztynu, w niej pracuje około tysiąc ludzi. Oni wydobywają bursztyn i produkują biżuterię. Jest dużo problemów z prawem, nie mamy na przykład prawa, które reguluje eksport złota i srebra poza obwód kaliningradzki. Oni mogą sprzedać te rzeczy ze złota tylko w obwodzie, nigdzie więcej – może być to nie jest poważnie? Bo nie wiem już półroka nie jestem w Rosji, może coś się zmieniło. Fabryka ma swoją gazetę, byłam w niej edytorką. Gazeta miała dwie części: w pierwszej były informacje od szefów, w drugiej części to, czym interesowali się ludzie. To mógł być na przykład wywiad z pracownikami, fakty o bursztynie, związane z historią i medycyną. W telewizji i pracowałam rok jako dziennikarka w codziennych wiadomościach. Potem mój szef zaproponował mi, żebym zrobiła swój własny projekt o sporcie. Robiłam dwa takie projekty, jeden w wiadomościach dwa razy w tygodniu i jeden w programie porannym. Potem pracowałam w radiowych wiadomościach i robiłam kilka zadań do kilku pism.

- Jak to się stało, że bierzesz udział w projekcie i przyjechałaś do Sejn?
- Dostałam e-mail od „Borussi”, gdzie była informacja o tym projekcie, związanym z ochroną krajobrazu i zabytków. A to dla mnie jest ciekawe, jak hobby. Interesuje się bardzo historią. Pomyślałam, że muszę poznać język polski. Moja praca doktorska jest związana z bursztynem, a Polska jest liderem światowym w produkcji bursztynu. Jest dużo materiałów o bursztynie w języku polskim, z których mogłabym skorzystać, ale nie znam języka polskiego. I dlatego tak zdecydowałam, że będzie ciekawie pojechać tutaj. Nie wiedziałam, że przyjadę do Sejn, na początku wiedziałam, że będę na Warmii i Mazurach. 

- Jak odbierasz to, co tu zastałaś?
- Ja nie wiedziałam nic o Sejnach, coś tam słyszałam o Suwałkach, ale o Sejnach nic. Mam tu mieszkać rok, jestem już pół roku. Dobre jest to, że mieszkam sama, bo ja nie chciałam mieszkać z kimś. Kiedy tylko przyjechałam najpierw do Suwałk, potem do Sejn, to był szok, bo w porównaniu do Warmii i Mazur ten region jest bardzo podobny do Rosji. Gospodarka, wygląd ulic, budynków – wszystko jak w Rosji. Teraz mieszkam tu i podoba mi się. Ja bardzo rzadko kontaktuję się z ludźmi z Sejn, bo trochę mało tu jest ludzi w moim wieku. Dlatego nie mam nikogo z kim mogłabym być kolegami, rozmawiać. Moje kontakty z ludźmi nie są też bardzo głębokie, bo ja nie bardzo dobrze mówię po polsku. Trudno mi mówić o ludziach. Ja jestem z wielkiego miasta, bo Kaliningrad ma pół miliona mieszkańców, więc czuję tę różnicę między dużym miastem a małym miasteczkiem. Ale Sejny mają 6 tys. mieszkańców, a miasteczko bursztynowe ma też tyle. Widzę więcej rozwoju w Sejnach, niż tam: jest tu kilka banków, są sklepy, w których można zapłacić kartą. Tego nie ma w Rosji, w podobnych miasteczkach.

- A ludzie? Czy bardzo się od siebie różnimy?
- Są rzeczy podobne, a są takie, które są bardzo różne. To co różne, to na pewno religia. I nie dlatego, że Rosjanie są prawosławnymi, a Polacy katolikami. Rosjanie nie są religijni. Teraz jest taka tendencja, że religia wraca, ale w ogóle Rosjanie nie są religijni. W Rosji jest bardzo mało ludzi, którzy mają post. Ja nie znam ani jednej. Mało ludzi chodzi do kościoła. W ogóle to myślę, że ludzie kultury europejskiej są podobni. Jest różnica między ludźmi z Azji i Europy. Ale między ludźmi z krajów Europy nie ma tak dużej różnicy.

- Ekonomia, kultura i historia – skąd tak różne zainteresowania? Co w naszej historii zainteresowało cię najbardziej?
- Ja jestem już przyzwyczajona, mieszkam w Kaliningradzie, to miasto ma też historię wielokulturową, i nie wszystko tam działo się dobrze. Rosja jest wielokulturowym krajem. To nie było dla mnie nowością. Ciekawe jest dla mnie, że Sejny były w imperium rosyjskim sto lat temu. Była taka kategoria ludzi, jak urzędnicy. To jest ciekawe. Myślę, że oni nie zostawili dużo śladów, dokumentów, ale możemy znaleźć je w archiwum. Możliwe, że nikt ich nie oglądał, nie czytał, bo to trudne do przeczytania rękopisy z początku XX wieku. Ja jestem Rosjanką, bardzo dobrze mówię po rosyjsku i to niełatwe dla mnie. Język jest inny, bo po rewolucji zmieniał się bardzo. Teraz my pracujemy w archiwum w Suwałkach, ale jest pomysł, żeby jechać do archiwum w Moskwie. Tam mogą być dokumenty, które jasno mówią, że jakiś człowiek był w Sejnach urzędnikiem, burmistrzem na przykład.

- Co pozostało w tych stronach po mieszkających tu Rosjanach?
- Z tego, co ja już widziałam, zostało kilka dokumentów w archiwum w Suwałkach, i może w Białymstoku. Pojedziemy tam. Jest kilka nagrobków na cmentarzu w Suwałkach, z początku XX wieku. Jest cerkiew w Suwałkach, która teraz jest katolicka.

- Mówi się, że Polacy z Rosjanami z powodów historycznych nie darzą się sympatią. Odczułaś to w czasie pobytu tutaj?
- Ja mogę powiedzieć, że tego tutaj nie czuję. To nie znaczy, że tego nie ma. Pracuję z ludźmi, którzy zajmują się wielokulturowością, interesują się historią i nie mają problemów z rusofobią. Ale mam kolegę, który jest historykiem i jego specjalizacja to historia Polski. On mieszka w Moskwie, ale był też tutaj ze swoją praca doktorską. On mówi, że jest różnica między ludźmi na przykład w Warszawie, czy Krakowie, a ludźmi tutaj, na wschodzie. Oni mają mniej tej rusofobii. Ja nie mogę powiedzieć o tym, ale on to przeżył.

- Co chciałabyś jeszcze zobaczyć i zrobić będąc tutaj?
- Ja jeszcze nie widziałam sanktuarium Matki Boskiej. Co jest ciekawe związane z Sejnami – chcemy z Agatą Szkopińską poprowadzić lekcje dla dzieci o Mikołaju Gumilowie. To jest poeta bardzo znany w Rosji. On był tu w Sejnach, znalazłyśmy bardzo krótką informację, że był tutaj jako żołnierz w czasie I Wojny Światowej. Bardzo krótko, ale był. To jest w jego noweli „Zapiski Kawalerzysty”. Możemy związać jego imię z Sejnami. Jest takie miasteczko bardzo małe w Rosji – Prawdzińsk, gdzie on był. Oni tam mają taką imprezę poświęconą Gumilowowi. Ja tu w Sejnach nie mogę zrobić imprezy, ale możemy zrobić lekcje, bo nikt tutaj chyba o tym nie wie. Rosjanie, którzy czytają „Zapiski” nie wiedzą o Sejnach, a ludzie, którzy mieszkają w Sejnach – nie czytają tego, bo myślę, że „Zapiski” nie są przetłumaczone na język polski. Myślimy o wydaniu folderu o tutejszych Rosjanach. Trzeba wyszukać informacje w archiwach.

- Czy po roku spędzonym tutaj będziesz nadal uczyć się języka polskiego? Co zamierzasz robić po powrocie do Rosji?
- Tak, na pewno będę się uczyć polskiego. Ja chciałabym więcej czytać i mówić po polsku. Wiem, że dalej w moim życiu język polski będzie użyteczny. Jeszcze nie wiem co będę robić, może pojadę do Moskwy. Chcę skończyć swoją pracę doktorską, a gdzie będę pracowała – nie wiem jeszcze. Bardzo podoba mi się marketing i public relations.


Komentarze:

Dodaj swój komentarz:

Imię i nazwisko:*

Adres e-mail:*

Treść:*

ładowanie...

Kod z obrazka:*

 

 pola oznaczone * są wymagane

Szukaj na stronie

Od 1 września

Dwór Miłosza w Krasnogrudzie

czynny od poniedziałku do piątku 10.00 - 16.00

 

 

 

 Instytucja współprowadzona przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP.

 

  Instytucja Kultury Województwa Podlaskiego

 

IV Kongres Archiwistyki Społecznej

"Krasnogrudzkie Archiwum Pogranicza. Opowieść Małgorzaty Sporek-Czyżewskiej" 

 

  

 

SEJNEŃSKA KSIĘGA BAŚNI- OPOWIADA POMYSŁODAWCZYNI BOŻENA SZROEDER

 

,,Atlas Sejneńskiego Nieba" 

wystawa Małgorzaty Dmitruk, Biała Synagoga

 

  

,,Żegaryszki II i Inne" 

wystawa Krzysztofa Czyżewskiego, Krasnogruda, aleja Gabrielii

 

 

  

 

 

Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele, kochani Rodzice, Sąsiedzi, Goście Sejn i Krasnogrudy, 

Bardzo zachęcamy do wsparcia Fundacji Pogranicze 1%-em Waszego podatku. Pomoc taka dla nas w dzisiejszych czasach jest jedną z możliwych dróg utrzymania naszego miejsca.  

Jak można przekazać 1% swojego podatku dla Organizacji Pożytku Publicznego jaką jest Fundacja Pogranicze? W zeznaniu podatkowym należy wpisać KRS Fundacji Pogranicze: 0000178248.

 

 

 

 

 

Oferta edukacyjna

Darowizny uzyskane przez Fundację Pogranicze

W związku z otrzymaniem darowizn, na podstawie art. 18 ust. 1f, pkt 2 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 74, poz. 397, ze zmianami), Fundacja Pogranicze podaje do publicznej informacji, że łączna kwota uzyskana z tego tytułu w okresie od 01.01.2020 r. do 31.12.2020 r. wyniosła 88.736,29 zł.

W 2020 roku Fundacja uzyskała również kwotę 9.545,20 zł w formie wpłat z 1% podatku oraz 5.667,98 z tytułu zbiórki publicznej nr 2018/2901/OR.

Otrzymane darowizny Fundacja Pogranicze w całości przeznaczyła na realizację działań statutowych.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

INFORMACJA O POLITYCE PRYWATNOŚCI